Do tego rzadkiego i groźnego zdarzenia doszło w niedzielę 5 kwietnia podczas zaliczanego do cyklu World Tour jednodniowego klasyka Dookoła Flandrii. W jego 110. edycji zwyciężył Słoweniec Tadej Pogacar, jednak okazuje się, że może mu ono zostać odebrane. Aktualny mistrz świata wraz z grupką innych kolarzy może mieć jeszcze poważniejsze kłopoty.
Trasa wyścigu prowadziła z Antwerpii do Oudenaarde i wiodła przez przejazd kolejowy. W newralgicznym momencie, gdy kolarze zbliżali się do torów, zapory zaczęły się opuszczać. Organizatorom nie udało się wstrzymać całego peletonu — część kolarzy zdążyła pokonać przejazd, zanim rogatki całkowicie się zamknęły, a reszta została zatrzymana.
Przejazd pociągu podzielił peleton
Przepisy dotyczące zachowania na przejazdach kolejowych są bardzo restrykcyjne — zarówno dla kierowców, jak i dla pieszych czy rowerzystów. Nie ma wyjątków. Nieprzestrzeganie ich grozi poważnymi konsekwencjami. Przejazdy kolejowe to jedne z najbardziej niebezpiecznych miejsc na drogach. Gdy dojdzie na nich do wypadku, skutki z reguły są bardzo poważne.
Według informacji przekazanych przez Eurosport, powołującego się na belgijski dziennik "Het Nieuwsblad", zawodnicy, którzy przejechali przez przejazd mimo ostrzeżeń, mogą stanąć przed belgijskim sądem. Prokuratura Generalna Flandrii Wschodniej zapowiedziała wszczęcie postępowania oraz identyfikację osób, które złamały przepisy. Przejazd na czerwonym świetle przez przejazd kolejowy jest w Belgii wykroczeniem czwartej kategorii, co oznacza, że m.in. Remco Evenepoel i Tadej Pogacar będą musieli tłumaczyć się przed sądem policyjnym — napisano w internetowym wydaniu. Grożą im wysokie kary finansowe.
Zgodnie z przepisami kolarzom grozi także dyskwalifikacja z wyścigu, jednak — jak podkreślają eksperci — najpierw musi im zostać udowodniona wina. Służby mają co analizować, ponieważ wyścig był transmitowany na żywo. Kluczowe jest, czy Pogacar i spółka rzeczywiście przejechali przez tory, gdy pulsowało czerwone światło.
Przejazd kolejowo-drogowy - zdj. ilustracyjneMartyn Jandula / Shutterstock
Co grozi za takie wykroczenie w Polsce?
Wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle to jedno z najpoważniejszych wykroczeń na polskich drogach. Zapis w taryfikatorze mandatów brzmi następująco:
- Naruszenie przez kierującego pojazdem na przejeździe kolejowym zakazu wjazdu za sygnalizator przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych, lub za inne urządzenie nadające te sygnały — 2 000/4 000 zł.
- Naruszenie przez kierującego pojazdem zakazu objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeśli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie ich nie zostało zakończone — 2 000/4 000 zł.
Co istotne, przepisy dotyczą nie tylko kierujących pojazdami mechanicznymi, ale wszystkich pojazdów — także rowerów. Rowerzyści łamiący te zasady muszą liczyć się z takimi samymi konsekwencjami.
Nie tylko kierowcy są zobowiązani do przestrzegania przepisów na przejazdach kolejowych. Taryfikator przewiduje również kary dla pieszych: wejście na torowisko podczas opuszczania lub po opuszczeniu zapór to mandat w wysokości 2 000 zł.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo