W przeciwieństwie do tego odkrywanie "trzystasześćdziesiątki" to prawdziwa przyjemność. Uruchomienie przycisku w konsoli środkowej powoduje zniknięcie miękkiego dachu pod sztywną pokrywą za fotelami. Automatycznie, zwinnie i bez udziału użytkowników pojazdu. Siedem cylindrów hydraulicznych gra główną rolę - uroczo i z dużą precyzją.W nowym modelu udało się zaoszczędzić 8 sekund czasu potrzebnego na otwarcie dachu. Teraz od zera do słońca wystarczy 20 s - poklask wdzięcznej publiczności za efektowny pokaz podczas zmiany świateł gwarantowany. Gdy już dach złożył się i schował pod dość delikatną pokrywą z tworzywa sztucznego, natychmiast zaczyna się lato. Za plecami dwa masywne pałąki przeciwkapotażowe ze zintegrowaną ochroną przed wiatrem i 400-konny silnik pod przezroczystą pokrywą powodują, że słońce toruje sobie drogę do serca podróżnych nawet w pochmurny dzień. Żeby radość jazdy pod gołym niebem nie przeminęła z wiatrem, pomiędzy pałąkami znalazło się jeszcze miejsce na mały windschott. Do prędkości 100 km/h ta ochrona jest całkiem skuteczna, przy maksymalnych 290 km/h nic nie jest w stanie uratować fryzury - trzeba albo ściąć włosy, albo zmienić auto.Kto chce pozostać wierny Spiderowi, popada - szczęśliwie choć nieuchronnie - w uzależnienie. Sprawia to kombinacja fantastycznej figury i gorącego temperamentu tego samochodu. 360 Spider, który pomijając dach jest taki sam jak coupé 360 Modena, samą swoją obecnością wywołuje prawdziwą euforię mas. Nawet w takim miejscu jak Monte Carlo, gdzie Ferrari nie jest rzadkością, natychmiast pojawia się tłumek, a jadący na łyżworolkach wyrażają swoją aprobatę na samym środku wijącej się w karkołomne serpentyny drogi. Jednak największe emocje przeżywa człowiek siedzący za kierownicą. Przyczyna znajduje się z tyłu, prezentuje pod szkłem swoją czerwoną głowicę i nazywa V8. 3,6-litrowy silnik zgłasza zachrypniętym głosem swoje 400 KM do usług. To, co dzieje się później, graniczy z ekstazą; każdy ruch nogą na pedale gazu przemienia się błyskawicznie w gwałtowny zryw, którego wrażenie zostaje akustycznie spotęgowane.Tylko 4,6 s trwa przyspieszanie do "setki", śmieszną dziesiątą sekundy więcej niż coupé. Moment obrotowy 373 Nm utrzymuje się prawie bez zmian od 4750 do 7000 obr./min. Już przy średnich obrotach V8 brzmi dziko, ale jeśli wytrzymać do powyżej 8000 obrotów, przeżywa się prawdziwą orgię dźwięków - zwłaszcza w tunelu lub w górach.1460-kilogramowy Spider ze swoim rozdziałem masy 42:58 pozwala na osiągnięcie prędkości na zakrętach poza granicą normalnie odczuwanego strachu. Na torze jazdy pozwalają się utrzymać obok układu kontroli trakcji i mechanizmu różnicowego tylnej osi, także odpowiednia aerodynamika i umieszczone na 18-calowych alufelgach szerokie opony, które we współpracy z 330-milimetrowymi wentylowanymi tarczami i ABS-em dbają o bezpieczeństwo także podczas hamowania. Mimo ceny 255 tys. DEM czas oczekiwania na to fascynujące odkrycie wynosi ponad rok.
Auto Świat
Fascynujące odkrycie
Fascynujące odkrycie
Auto Świat
Fascynujące odkrycie
Fascynujące odkrycie
Auto Świat
Fascynujące odkrycie
Fascynujące odkrycie
Auto Świat
Fascynujące odkrycie
Fascynujące odkrycie