Wkrótce w Polsce zadebiutuje Fiat Grizzly. Pewnie nie uwierzysz, ale to naprawdę pierwszy seryjny kompaktowy SUV Fiata w Europie. Jak przez tyle lat firma w ogóle radziła sobie bez tak ważnego modelu? Otóż nie radziła. To czy jest sens go wprowadzać, skoro na rynku tłoczy się blisko 80 rywali? Otóż jest. Zwłaszcza z taką ceną.
Dobrym momentem, żeby zaistnieć wśród kompaktowych SUV-ów, była połowa lat 90., kiedy ten segment dopiero powstawał — głównie za sprawą Hondy CR-V i Toyoty RAV4.
Niestety, Fiat nie zaistniał w nim ani 30 lat temu, ani później. Mamy październik 2026 r., a włoska marka nadal nie oferuje w Europie kompaktowego SUV-a. Zmieni się to dopiero w styczniu 2027 r.
Zresztą mało brakowało, żeby ta osobliwa sytuacja trwała nadal, bo Grizzly pierwotnie w ogóle nie miał się u nas pojawić.
Pytania do debaty o chińskich autach
Auto Świat
Samochód początkowo projektowano bowiem z myślą o Ameryce Południowej i Turcji, Europy nawet nie brano pod uwagę. Dopiero podczas konstruowania auta zmieniono zdanie. Słusznie?
Dziś w Polsce jest dostępnych ok. 80 różnych modeli kompaktowych SUV-ów. Czy naprawdę zostało jeszcze miejsce dla Fiata Grizzly? Dla SUV-a marki, która w ogóle się nie kojarzy z takimi autami, bo Włosi nigdy nie dali nam na to szansy?
Sęk w tym, że Fiat sam sobie nie dał zbyt wiele szans. Trudno w to w ogóle uwierzyć, ale włoska marka nigdy nie zebrała owoców z dwóch najważniejszych trendów europejskiej motoryzacji ostatnich 30 lat — kompaktowych minivanów i kompaktowych SUV-ów.
W pierwszym z segmentów Fiat, owszem, pojawił się bardzo wcześnie, bo już w 1998 r., jedynie dwa lata po Renault Megane Scenicu. Tyle że Multipla II (1998-2010) była zbyt śmiała, żeby zdobyć szerszą popularność. Włosi mogli więc tylko ponuro się przyglądać, jak Citroen, Opel, Renault i VW zbierają obfite plony z tego trendu.
Mało tego, Fiat nigdy nie zaoferował w Europie kompaktowego SUV-a, czyli jednego z najpopularniejszych rodzajów aut na Starym Kontynencie. To wręcz niewiarygodne.
Wprawdzie dekadę temu plotkowało się o modelu bazującym na Fiacie Tipo — ba, zamaskowanym prototypem nabijano kilometry na publicznych drogach — ale nic z tego nie wyszło.
Fiat Sedici
Stellantis
Jest to jeszcze dziwniejsze, jeśli wziąć pod uwagę, że Fiat bardzo wcześnie pojawił się wśród miejskich SUV-ów, czyli w ultrapopularnym dziś segmencie. Fiat Sedici debiutował już w 2006 r., aż na cztery lata przed Nissanem Juke I, który na dobre rozbujał ten segment. Po Sedici nadszedł czas na Fiata 500X (2014-2024) i produkowanego od 2023 r. w Tychach Fiata 600. Paradoksalnie, przez pięć lat Włosi oferowali w Europie nawet dużego SUV-a (Fiat Freemont; aż 489 cm długości; 2011-2016), ale kompaktowego — nigdy.
Dlaczego?
Może woleli zostać przy mniejszych autach? Może zwyczajnie nie było na to pieniędzy?
FCA — a obecnie Stellantis — pewnie wolał je wydawać na absolutne rynkowe pewniaki przynoszące ogromne zyski, czyli kolejne modele Jeepa i Rama oraz samochody przeznaczone na rynek południowoamerykański, gdzie Fiat zawsze był mocny. Kto wie, gdyby nie inwestycja w ofensywę modelową Alfy Romeo (zainaugurowaną przedstawioną w 2015 r. Giulią), może byłyby środki na kompaktowego SUV-a Fiata. Ale to tylko moje domysły.
Inna sprawa, że w ostatnich latach Fiat miał za mało modeli w Europie, a te, które już oferował, produkował w nieskończoność — drugie wcielenie Fiata 500 przez 17 lat (2007-2024), drugie Tipo przez blisko dekadę. Mało tego, Pandę III wytwarza nieprzerwanie od końca 2011 r.
I to widać. Przez to, przez brak sukcesów w segmencie kompaktowych minivanów i przez brak jakiegokolwiek kompaktowego SUV-a Fiat w dramatyczny sposób zaczął tracić Europę.
Jeszcze 30 lat temu, w 1996 r., w Europie Zachodniej zarejestrowano aż 1 mln 140,8 tys. nowych osobowych Fiatów. Włosi mieli bardzo wysoki 8,9-procentowy udział w rynku i byli na nim 5. marką — za pierwszym Oplem, drugim Fordem, trzecim VW i czwartym Renault.
20 lat później — czyli w 2016 r. — liczba rejestracji w Unii Europejskiej (a więc na znacznie większym obszarze niż Europa Zachodnia) wyniosła jedynie 737,1 tys. nowych osobowych Fiatów, a w 2025 r. spadła jeszcze blisko 3-krotnie — do marnych 260,2 tys. samochodów. Udział w rynku zwęził się z 5 proc. w 2016 r. do zaledwie 2,4 proc. w 2025 r.
Albo inaczej: pod względem liczby rejestracji nowych aut osobowych w 1996 r. w Europie Zachodniej Fiat był 5. marką, a w 2025 r. w UE — dopiero 14. (wszystkie dane: ACEA).
Czy jest więc sens wyjeżdżać teraz z Fiatem Grizzly? Czy tego niedźwiedzia nie rozszarpie sfora blisko 80 rywali?
Fiat Grizzly
Stellantis
Fiat Grizzly: jaka cena w Polsce?
Fiat Grizzly trafi do nas w dwóch wersjach nadwozia: klasycznej (ok. 4,4 m długości; bagażnik: 545 l) i sportowej Fastback (ok. 4,5 m i 608 l). W wariantach z napędem spalinowym, hybrydowym i elektrycznym. Do nas i do ponad 100 innych rynków na świecie.
Uważam, że to słuszna decyzja.
Fiat Grizzly Fastback
Stellantis
Jeśli Fiat Grizzly okaże się dobrym produktem, to nie będzie miało znaczenia, czy na rynku jest 80 rywali, czy trzy miliony. Ludzie po prostu go wybiorą.
Jest ryzyko, że klient, szukając kompaktowego SUV-a, nawet nie sprawdzi oferty Fiata, bo nigdy go w niej nie było. Ten problem rozwiąże jednak sprawny marketing i reklama — a Fiat jest w tym mocny.
No i jeszcze ta cena. Fiat Grizzly ma być w Polsce tańszy niż większość chińskiej konkurencji.
Fiat Grizzly
Stellantis
Zbieranie zamówień ruszy już na początku stycznia 2027 r. Producent deklaruje, że "cena wyjściowa obu modeli [Grizzly i Grizzly Fastback] ma wynosić ok. 20 tys. euro". Przy obecnym kursie daje to mniej więcej 85 tys. zł.
Niesamowite.
No i całe szczęście, że pierwszy kompaktowy SUV Fiata w Europie nie jest kolejną wariacją "pięćsetki", tylko dzieli styl z mniejszym Fiatem Grande Panda. A Grande Panda to hit w Europie, więc szanse na sukces Grizzly tylko rosną.
— Przebyliśmy pustynię i przeżyliśmy — mówi o chudych latach brytyjskiemu "Autocarowi" Gaetano Thorel, szef marki Fiat w Europie. Trzymam kciuka, żeby Grande Panda i Grizzly wywiozły Włochów jak najdalej od tej pustyni.