• Flotę ma powiększyć sześć aut z nadwoziami typu sedan lub liftback o długości co najmniej 4,75 m oraz bagażniku nie mniejszym niż 458 litrów
  • SOP nie chce diesli. Preferowane źródło napędu to silnik benzynowy o mocy minimum 150 KM
  • Po otwarciu ofert okazało się, że najdroższą złożyli przedstawiciele Kii. Optima okazała się droższa od Volkswagena Passata i Skody Superb. Ma jednak najdłuższą gwarancję

Służba Ochrony Państwa ma spore zakupy do zrealizowania. W ramach kilku różnych postępowań planowane są zakupy autobusu oraz samochodów różnych klas. Flotę powinny powiększyć m.in. duże SUV-y oraz limuzyny z silnikami o mocy co najmniej 340 KM. Na tym nie jednak koniec. SOP chce też kupić sześć samochodów osobowych z silnikami o mocy nie niższej niż 150 KM.

Flotę ma powiększyć sześć aut z nadwoziami typu sedan lub liftback o długości min. 4,75 m oraz bagażniku o pojemności min. 458 litrów. W praktyce oznacza to samochody klasy średniej. Nie dziwi zatem, że o względy formacji stara się kilka firm. Swoje oferty złożyło dwóch dealerów marki Kia oraz po jednym ze strony Skody i Volkswagena.

Po otwarciu ofert okazało się, że najdroższą propozycję złożyli przedstawiciele koreańskiej marki. Za modele Optima oczekują odpowiednio: 719 400 zł i 815 490 zł. Samochody objęto 84-miesięczną gwarancją. Tańszą ofertę złożył Volkswagen. Za sześć Passatów objętych 60-miesięczną gwarancją oczekuje 699 900 zł. Najtańsza okazała się propozycja Skody. Superby wyceniono na 664 200 zł. Samochody objęto jednak najkrótszą gwarancją – na 48 miesięcy.

Którą ofertę wybierze SOP? To okaże się już niebawem. Jednego możemy być przy tym pewni. Bez względu na markę, samochody powinny mieć określone wyposażone. Na liście wymagań znalazły się m.in. wielofunkcyjna kierownica, czujnik deszczu i zmierzchu, przyciemniane tylne szyby, lakier metalizowany, komputer pokładowy z menu w języku polskim, automatyczna klimatyzacja i radio z wyświetlaczem oraz gniazdem USB i zestawem głośnomówiącym Bluetooth.

W wymaganej specyfikacji nie zapomniano o dodatkach z zakresu bezpieczeństwa. Samochody powinny być zatem wyposażone m.in. w system monitorowania martwego pola oraz układ zapobiegania kolizji z przodu oraz funkcję autonomicznego hamowania. Czy tyle wystarczy, by poprawić marne statystyki szkodowości?