I nie chodzi wcale o beznamiętną nazwę czy precyzyjne, ale nieco laboratoryjnie nowoczesne wnętrze. Tego McLaren nie zmienił, ale pokusił się o nowy wydech i czulszy pedał gazu. Te dwa elementy były nieobecne w autach przeznaczonych dla dziennikarzy, co powodowało falę krytyki, że MP4-12C może i wzbudza podziw i szacunek, ale nie namiętność. No i pierwsi klienci, do których auto dojedzie za kilka tygodni, będą już mieli bardziej melodyjny wydech i ciut bardziej wrażliwy na dotyk pedał gazu. Wszystko po to, by pokochali McLarena.

Dziwne, że dziennikarze narzekają, a firmy motoryzacyjne szybko zmieniają swoje modele pod ich dyktando? Podobnie było z Hondą Insight – początkowo prasa (szczególnie brytyjska) wytykała japońskiej hybrydzie kiepskie materiały wewnątrz i żałosny komfort jazdy, więc kilka miesięcy po premierze Honda poprawiła wnętrze i właściwości jezdne po to, by zrobić dobrze dziennikarzom i, tym samym, klientom. Tak, media to jest czwarta władza, bez dwóch zdań!