I tak – najtańsza wersja kosztuje niecałe 60 tys. euro, ma cztery cylindry, 204 KM i niewielki apetyt na olej napędowy (5,1 l/100 km). Droższy, bo kosztujący 63 tys. euro jest kolejny turbodiesel, tym razem sześciocylindrowy o mocy 265 KM. Najmocniejszy na razie model też ma 6 cylindrów, ale spalają bezołowiową i oferują 306 KM. Cena? 64,6 tys. euro. Auto trafi na rynek w styczniu w wersji specjalnej Edition 1.

Wyróżnia się ona matowym lakierem, szarą tapicerką bardzo wysokiej jakości, aluminiowymi pedałami i czarną podsufitką. Wewnątrz można sobie dołożyć kilkanaście elementów z włókna węglowego, ale kosztuje to ponad 10 tys. euro.