Muzeum BMW mieści się w Monachium, między siedzibą firmy a spektakularnym supersalonem sprzedaży BMW Welt. Na tyłach siedziby jest jeszcze fabryka bawarskiej firmy, gdzie można rzucić okiem na proces narodzin serii 3. Ale to nudne, więc chodźmy do muzeum.

Bilet wstępu kosztuje 12 euro (jeśli możesz pić alkohol) lub 6 euro (jeśli nie możesz). Gdy już wejdziecie na teren ekspozycji, spójrzcie koniecznie w lewo na kilkadziesiąt metalowych kulek zwisających ze ściany, które układają się w różne kształty. Do tego niemalże hipnotyzująca muzyczka, miękki kobiecy głos i odpływasz. Naprawdę, ja odpłynąłem…

Muzeum BMW podzielone jest na siedem sal tematycznych. Pierwsza jest o historii, druga o stylistyce, trzecia o motocyklach, czwarta o technologii, piąta o sporcie, szósta o marce BMW, a siódma o poszczególnych seriach modelowych.

Jest co oglądać!

Najbardziej spektakularny jest dział poświęcony motocyklom, ponieważ wszystkie jednoślady są zawieszone na ścianie i widoczne prawie z każdego miejsca Muzeum.

W wejściu do świata prototypów czeka najszybsza na świecie wodorowa wyścigówka – H2R. Potem jest jeszcze lepiej. BMW Turbo (zapowiadał model M1), Gina (jej nadwozie jest uszyte z materiału) czy futurystycznie oldschoolowa Mille Miglia to tylko niektóre z eksponatów.

Ostatnio BMW wystawiło w Muzeum hybrydę skutera i samochodu, co również zasługuje na uwagę. Ba, jest też prawdziwy mini van ze znaczkiem BMW i kilka innych zaskakujących prototypów.

Po zwiedzaniu można napić się dobrej kawy w kawiarni, a w sklepie z pamiątkami kupić niemalże wszystko – od długopisów, poprzez książki i albumy, aż po modele BMW za kilkaset euro.

To co, kiedy jedziecie do Muzeum BMW? Jeśli jeszcze Was nie przekonałem, to pamiętajcie, że zwiedzający nie muszą zakładać szarych kapci. Uff!