Wydawać by się mogło, że moc 41 KM nawet w motocyklu to niewiele. Tym bardziej trudno uwierzyć, że jest to moc wystarczająca do pobicia rekordu prędkości. A jednak. Opakowany w opływowe nadwozie pojazd z silnikiem Hondy RS 125 stał się kamieniem milowym wśród małych motocykli. Tego niecodziennego wyczynu dokonał Scott Kolb, który w dwóch przejazdach uzyskał średnią prędkość niemal 236 km/h, łamiąc w ten sposób dotychczasowy rekord wynoszący niemal 219 km/h.

Żeby zrealizować swój zamiar Scott wykorzystał robioną na zamówienie ramę i zastosował w motocyklu radykalnie zmienioną geometrię. Blisko 2,5-metrowy rozstaw osi pozwolił wpasować między koła silnik i kierowcę. Środek ciężkości znalazł się nieznacznie powyżej osi. Dalsze przeróbki, które umożliwiły pobicie rekordu to zredukowanie mocy silnika Martin Eurosports 1996 z 41 do 36 KM. Przeróbki związane ze zmniejszeniem mocy umożliwiły także zmniejszenie powierzchni czołowej.