Kierowcy samochodów znowu mają powody do zadowolenia. Po wejściu w życie ustawy, która obniżyła VAT na paliwa z 23 do 8 proc., ceny paliw na stacjach benzynowych spadły do poziomu niespotykanego już od długiego czasu. Jak sprawdziliśmy na kilku stacjach w Warszawie i okolicach za benzynę 95 trzeba zapłacić ok. 5,14-5,21 zł, natomiast za olej napędowy ok. 5,21-5,29 zł. To oznacza, że zgodnie z zapowiedziami prezesa Orlenu Daniela Obajtka i premiera Mateusza Morawieckiego ceny spadły o ok. 70 groszy na litrze, choć na niektórych stacjach obniżki cen nie są tak duże.
Historia cenowego rollercoastera na stacjach benzynowych zaczęła się jeszcze przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia. Wtedy po nieustannie rosnących cenach paliw przyszedł czas niewielkich, ale jednak odczuwalnych obniżek cen widocznych na dystrybutorach. Ten pozytywny dla szerokiej grupy Polaków trend spowodowany był obniżką akcyzy na paliwo w ramach tzw. tarczy antyinflacyjnej. Co więcej, od 1 stycznia 2022 r. (do 31 maja br.) opodatkowaniu podatkiem od sprzedaży detalicznej nie podlega sprzedaż detaliczna benzyn silnikowych, olejów napędowych, biokomponentów stanowiących samoistne paliwa, gazów przeznaczonych do napędu silników spalinowych.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoMimo obniżki akcyzy już pod koniec stycznia br. ceny na stacjach paliw ponownie zbliżyły się do poziomu 6 zł, a na niektórych stacjach nawet go przekroczyły. Tym razem winnym okazała się cena ropy na rynkach światowych – za baryłkę tego surowca na londyńskiej giełdzie trzeba było zapłacić 90 dolarów, czyli kwotę niespotykaną od 2014 r. W efekcie, jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, benzyna na polskich stacjach średnio podrożała o 9 groszy, olej napędowy o 10 groszy, a gaz staniał o 2 grosze.