Logo

Przed VW trudne lata. Już nie tylko cięcia, ale zmiana całego biznesu

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Volkswagen przechodzi jedną z najtrudniejszych restrukturyzacji w historii, z planowanymi zwolnieniami dla 50 000 pracowników.
  • Ograniczenie produkcji do 9 milionów pojazdów rocznie w porównaniu do ponad 11 milionów w 2018 roku.
  • Spadki sprzedaży wszystkich marek VW, z wyjątkiem Skody, której sprzedaż wzrosła o 14 proc.
  • Chińskie marki rosną w siłę, co zwiększa presję konkurencyjną na koncern.
  • Planowane cięcia kosztów i uproszczenie oferty produktowej mają na celu poprawę efektywności i konkurencyjności.
Volkswagen, największy europejski producent samochodów, przechodzi właśnie przez jedną z najtrudniejszych restrukturyzacji w swojej historii. Do końca dekady w niemieckich zakładach koncernu pracę straci nawet 50 000 osób — ujawnił prezes Oliver Blume w liście do akcjonariuszy. To efekt nie tylko spadającego popytu, ale też konieczności dostosowania się do nowych realiów rynku motoryzacyjnego.
Volkswagen ogranicza również globalną produkcję pojazdów do 9 mln rocznie. To duża zmiana, bowiem w rekordowym 2018 r. wyprodukował ich ponad 11 mln. Tymczasem ubiegły rok zakończył się wynikiem 8,9 mln pojazdów, a tegoroczna sprzedaż nie nastraja optymistycznie.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czy koncern Volkswagen traci?

Co gorsza, wszystkie marki osobowe VW — z wyjątkiem Skody — notują spadki. Marka Volkswagen w pierwszym kwartale 2026 r. sprzedała o 7,6 proc. mniej aut, SEAT z Cuprą zaliczyły spadek o 1 proc., Audi o 6,1 proc., a Porsche o 14,7 proc. Nawet luksusowe marki, takie jak Bentley czy Lamborghini, nie uniknęły problemów. Ten pierwszy odnotował spadek o 9,9 proc., a drugi o 11,7 proc.
Wspomniana Skoda notuje z kolei 14 proc. wzrostu, jednak to za mało, żeby koncern mówił o sukcesie.

Dlaczego Volkswagen ma problemy ze sprzedażą?

Koncern Volkswagen dalej pozostaje bardzo mocnym graczem na rynku, ale jak informuje Motor1.com, cytujący Arno Antlitza, dyrektora finansowego i operacyjnego Volkswagena, coraz silniejsza pozycja chińskich marek w Europie wywołuje "presję konkurencyjną", a taryfy w Stanach Zjednoczonych dodatkowo pogarszają sytuację finansową koncernu. Dlatego potrzebne są kolejne cięcia kosztów.
— Musimy gruntownie zmienić nasz model biznesowy i osiągnąć trwałą poprawę. Obejmuje to ulepszenie struktury kosztów naszych pojazdów bez uszczerbku dla jakości, znaczną redukcję kosztów ogólnych, zwiększenie wydajności zakładów oraz przyspieszenie rozwoju technologicznego i procesów decyzyjnych — podkreśla Antlitz.
Volkswagen ID. Polo to jeden z modeli, który ma poprawić sytuację Volkswagena
Volkswagen
Volkswagen ID. Polo to jeden z modeli, który ma poprawić sytuację Volkswagena

Jaki plan ma koncern Volkswagena na zażegnanie kryzysu?

W praktyce oznacza to dalszą redukcję kosztów, uproszczenie oferty produktowej i technologicznych platform. Część modeli i wariantów zniknie z rynku, a liczba architektur pojazdów zostanie ograniczona.
Warto przy tym zaznaczyć, że chińskie marki właśnie tak pracują, jak chciałby Volkswagen. Mają one dość skromną ofertę produktową, ale skierowaną w jak największą liczbę kierowców. Większość samochodów jest konstruowana na tej samej platformie i z tymi samymi silnikami, a płatne opcje ograniczane są do minimum, co sprowadza się do oferowania dwóch wariantów wyposażenia, a dodatkową opcją jest inny kolor. Z perspektywy Europejczyka może to wyglądać nietypowo, ale właśnie taki model powoduje, że koszty produkcji samochodu są mniejsze, a sam proces produkcji szybszy.
Co więcej, jak już zauważyli Francuzi z Renault, chińskie marki, dzięki bardzo szybkiemu procesowi decyzyjnemu, potrafią zaprojektować i wprowadzić na drogi nowy samochód w ciągu 2-2,5 roku. Renault w ten sposób zdołało stworzyć model Twingo, które powstało od koncepcji do gotowego modelu w 2 lata. Dzięki temu już teraz ma na rynku tani miejski samochód, dla którego konkurent od Volkswagena ma pojawić się dopiero w 2027 r.
Wewnątrz koncernu nastroje nie są najlepsze. Już w lipcu 2025 r. Oliver Blume, jeszcze jako prezes Porsche, pisał do pracowników: "Model biznesowy, który służył nam przez wiele dekad, w obecnej formie już nie działa". Dziś, jako szef całej Grupy VW, Blume musi wdrożyć tę diagnozę w życie.

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!