Premiera Kalendarza Pirelli 2010 już za dwa dni
Już w czwartek przekonamy się o efektach pracy nowojorczyka Terrego Richardsona. Okaże się czy wybór kontrowersyjnego fotografa do wykonania zdjęć do Kalendarza Pirelli 2010 to dobre posunięcie. Zarówno prace jak i wizerunek Richardsona dalece odbiegają od standardów. Jego zdjęcia nie są klasycznie ładne, czy grzeczne, ale odważne i prowokujące. Autor nie boi się krytyki. Uwielbia nagość, ale jednocześnie nie szuka blasku i świeżości, a prowokacji, ekspresyjnego realizmu, wyraźnych detali bez komputerowego retuszu. Image Terriego porównywalny jest ze stylem środowisk przestępczych. Znakiem rozpoznawczym fotografa są charakterystyczny wąsik i liczne tatuaże. Wszystko to powoduje, że finalny efekt sesji Pirelli jest trudny do przewidzenia.
Auto Świat
Premiera Kalendarza Pirelli 2010 już za dwa dni