Rajd Barbórka 2009: Marek Nyga miał ogromnego pecha

Andrzej Karaczun
Andrzej Karaczun
Marek Nyga: Cóż, spotkał mnie ogromny pech już na dojazdówce do pierwszego OS Żerań. Sprzęgło w moim EVO rozpadło się, w skutek czego zostałem wyeliminowany z rajdu. Myślę, że byłem dobrze przygotowany do startu. Moja forma była bardzo dobra i chciałem ostro walczyć. Natomiast doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak wiele czynników musi współdziałać, aby osiągnąć wynik. Tym razem miałem pecha. Tak się zdarza.Mechanicy ciężko pracowali, żeby samochód był sprawny i dzięki uprzejmości Organizatora Rajdu w ramach podziękowania dla kibiców, mogłem przejechać OS Bemowo oraz Karową.Teraz jestem jeszcze bardziej spragniony walki, ponieważ odczuwam niedosyt. Bardzo dziękuje wszystkim fanom, kibicom za doping oraz wsparcie. Dla Was chce wygrywać.Moim partnerom: Dospel, Nowa, WC Serwis, Gendex, Korax, TVS, GT dziękuję za zaufanie, dzięki któremu mogłem pokazać się na najsłynniejszym rajdzie w Kraju.
Autor Andrzej Karaczun
Andrzej Karaczun
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!