W tym roku Polacy stracili dokładnie 8155 samochodów - krótkie obliczenie i wychodzi, że codziennie średnio ginie 45 samochodów.

Pomimo tych wyników policja cieszy się, że od 10 lat liczba kradzionych aut ciągle spada. Najczarniejszym w najnowszej historii policji był rok 1999, gdy Polacy stracili aż 71 543 samochody. W 2008 roku liczba ta zmalała czterokrotnie do 17 699 aut.

Spadek widać w średniej dziennej liczbie kradzieży samochodów. 10 lat temu - w 1999 roku - średnio dziennie ginęło 196 pojazdów. 5 lat później, w 2004 r., liczba ta spadła do 140 aut, a w 2008 roku średnia kradzionych samochodów na dobę wyniosła tylko 48.

Jednak dla kierowców najważniejsze jest to, że w pierwszym półroczu 2009 r. ilość skradzionych samochodów spadła o ponad2 proc. w porównaniu z pierwszym półroczem ubiegłego roku. Jednak według policji nie maco się cieszyć bowiem początkowe sześć miesięcy 2008 roku w porównaniu do tego samego okresu w 2007 roku były lepsze pod względem zmniejszenia kradzieży - wówczas półroczne słupki spadły o 18 proc. Czyżby złodzieje w tym roku ostrzej wzięli się do pracy?

Pocieszające jest to, że wzrosła wykrywalność przestępstw tegorodzaju przez Policję. W 2008 roku poziom skuteczności wyniósł aż 21 proc. Dla porównania w roku 2005 wykrywalność kradzieży samochodów wynosiła niemal połowę mniej - 11,9 proc.

Z danych Biura Wywiadu Kryminalnego KGP wynika, że wskaźnikzagrożenia kradzieżą samochodów w Polsce należy do najniższych w całejEuropie. Według danych Europolu na terenie UE rocznie ginie około miliona pojazdów. Największy problem związany z tym rodzajem przestępstw odnotowuje się w Wielkiej Brytanii, we Włoszech i Francji, gdzie kradnie się około 200 tysięcy aut rocznie. Zysk przestępców może sięgać nawet 10 miliardów euro.

źródło: http://dziennik.pl/auto