Pod koniec lipca tego roku zaprezentowaliście najnowsze dziecko z segmentu „Sport Heritage” - XSR700. Pojawienie się tego modelu na rynku zapoczątkowuje nowy trend „Faster Sons”. Przybliż nam, proszę, o co chodzi w tej idei?

„Faster Sons” to kolejny kierunek rozwoju segmentu „Sport Heritage”. To nowa filozofia, która jednak nie została zbudowana od podstaw. Od zawsze konstruowaliśmy motocykle wpisujące się w tzw. styl vintage (łączenie wzornictwa z różnych epok, bądź stylizowanie rzeczy na wyglądające, jakby pochodziły sprzed lat - red.). „Sport Heritage” zaczęliśmy już bardzo dawno temu wprowadzając na rynek tak kultowe motocykle jak: XV950, czy XJR1300. Za każdym razem, gdy do tej rodziny dołącza nowy model, musi on być bardzo klasyczny i reprezentować niezniszczalny, ponadczasowy styl. Nie chcemy jednak, by nasze motocykle tylko wyglądały, ale pracujemy by osiągnąć doskonałość w zakresie właściwości jezdnych. Nasze DNA pochodzi w końcu z wyścigów. Wszyscy się ścigamy, dlatego też tak szalenie ważne są dla nas osiągi. Stąd też wywodzi się idea „Faster Sons” będąca synonimem przeniesienia całego naszego doświadczenie w zakresie najlepszej technologii i połączenia jej z niepowtarzalnym stylem. Oba człony naszego hasła mają odzwierciedlenie w naszych produktach: FASTER to osiągi, SONS oznacza nawiązanie do korzeni, podkreślenie rodowodu i zaznaczenie skąd wywodzi się współczesna doskonałość. W motocyklach z serii „Sport Heritage” zawsze można było znaleźć bardzo zaawansowane komponenty, jak choćby zawieszenie Öhlins, ABS, czy odwrócony widelec przedni (upside down). Wyróżnikiem naszego najnowszego modelu - XSR700 jest niewątpliwie zaawansowany dwucylindrowy silnik o pojemności 700 ccm. Ta jednostka dzięki zastosowanej koncepcji crossplane, charakteryzującej się przestawionymi czopami korowodów, rozwija liniowo moment obrotowy. W praktyce motocykl ma tyle samo mocy bez względu na zakres obrotów, w którym w danej chwili się znajduje. Kilka dni temu próbowałem wygrać wyścig tym motocyklem. Kiedy odkręciłem gaz na końcówce drugiego biegu, przednie koło momentalnie wstało do pionu. Z drugiej strony, gdy delikatnie operujesz manetką, oddawanie mocy wcale nie jest agresywne. Nasza filozofia ma również odzwierciedlenie w jakości materiałów używanych do produkcji motocykli. Zamiast plastików stosujemy prawdziwy metal czy aluminium. Doceniamy czystość motocykli Yamahy z przeszłości. XSR 700 jest inspirowany legendarnym XS 650 z 1971, to jednocześnie niekonwencjonalny styl i osiągi. To czyste uosobienie koncepcji „Faster Sons”.

Prototyp Yamahy XSR700

Przy Faster Sons współpracowaliście z legendą customizingu – Shinya Kimurą. Jaki jest jego wkład w rozwój projektu i obecny jego kształt?

Shinya to mój idol i guru, człowiek, który wymyślił i spopularyzował kierunek w customizacji obecnie nazywany „Zero Style”. Kiedy miałem jakieś 16-17 lat, otrzymałem od ojca swój pierwszy prawdziwy motocykl – Yamahę SR 400. Każdego dnia śledziłem niepowtarzalne stylizacje Shinya Kimury, gdyż on niczego nie kopiował, a w zamian wyznaczał kierunek. W czasach, gdy rodził się „Zero Style”, Amerykanie wdrażali naprawdę szalone pomysły w zakresie przeróbek motocykli. Budowali pojazdy absolutnie nie nadające się do jazdy, bazujące głównie na starych modelach Harleya bądź Indiana. Wydłużony widelec przedni i opona o minimalnej średnicy 240 mm, to główne wyróżniki tamtego stylu. Shinya natomiast wykreował nowy sposób myślenia. Stworzył własny, niezwykle użytkowy trend i sposób przerabiania motocykli. Można powiedzieć, że postawił antytezę dla motocykli, które ciekawie wyglądały, a zupełnie nie nadawały się do jazdy. Opracował ponadczasowy, świetnie wyglądający pojazd na bazie choppera, który wreszcie dawał realną przyjemność z jazdy. Jego wizja w zupełności pokryła się z filozofią Sport Heritage, która została wymyślona dawno temu. Sam Shinya jest zresztą fanem Yamahy, jego pierwszym motocyklem o pojemności powyżej 50 ccm była DT1 250. Od tego czasu zawsze w jego garażu stały jakiś Yamahy: SR 400, 500, czy XT 500. Więc gdy tylko urodziła się kolejna koncepcja rozwoju „Sport Heritage”, po prostu zapytałem Shinya, czy chciałby przy nim z nami współpracować. Od razu spodobało mu się to, co robimy i zaproponował, że może mieć swój wkład w rozwój projektu. Tak powstał ręcznie robiony aluminiowy motocykl o bardzo surowym, niemalże spartańskim, przemysłowym wzornictwie, który stał się pierwowzorem dzisiejszego XSR 700. Działamy wspólnie od dwóch lat i nie zamierzamy przestać. Wkład Shinya w to, na jakim jesteśmy teraz etapie, jest nieoceniony.

Shun Miyazawa

A którym motocyklem spośród oferty „Sport Heritage” jeździłbyś, gdybyś miał wybrać tylko jeden?

To wyjątkowo trudne pytanie i trochę nie fair. Mamy wyjątkowo szeroką ofertę w tym segmencie: XJR, Vmax, XV 950, SR 400, a za chwilę na rynek trafi wspomniany XSR 700. Żaden z naszych najbliższych konkurentów nie może pochwalić się taką gamą. Przeciwnie, w ich ofercie są przeważnie tylko dwa–trzy modele. Oczywiście mam swoje ulubione typy, ale każdy jest inny i chciałbym móc je wybierać w zależności od specyfiki przejażdżki, która mnie czeka. Na autostradowy cruising pewne wziąłbym XV 950, którego zresztą używam na co dzień, przemieszczając się po Amsterdamie, gdzie obecnie mieszkam. To doskonały sprzęt o bardzo elastycznym silniku. Wiem jednak, że na górskich winklach znacznie bardziej przypadłby mi do gustu XSR 700. Bałbym się natomiast jeździć nim użytkowo, gdyż mogłoby się to skończyć zbyt dużą liczbą mandatów za przekroczenie prędkości. Oczywiście marzy mi się wiele motocykli w garażu, co pewnie podziela większość waszych czytelników. Każdy z nich ma inny charakter i każdy oferuje coś unikatowego.

W którą stronę będzie szedł rozwój „Sport Heritage” i „Faster Sons”?

Obecnie mamy już mocne, dobrze dopracowane jednostki napędowe na najwyższym poziomie zaawansowania technologicznego. Ich uosobieniem są silniki z przestawionym wykorbieniem wału: trzycylindrówka pochodząca z rodziny MT i czterocylindrówka z R1 (big-bang). Jest już więc wybór w zakresie jednostek napędowych, którymi możemy żonglować i rozwijać „Faster Sons”. W tej chwili postawiliśmy na siedemsetkę, ale nie zamierzamy się zatrzymać w tym punkcie i na pewno będziemy eksperymentować z innymi silnikami. Chcemy oczywiście wprowadzać na rynek kolejne silniki i rozwijać się z zakresie technologii i osiągów. Jak się pewnie domyślasz, nie mogę zdradzić szczegółów, ale z pewnością idea „Faster Sons” będzie doskonale wpisywała się w ich specyfikę.

Innym dużym i interesującym wyzwaniem, które przed nami stoi jest wypuszczenie motocykla małolitrażowego o pojemności do 125 ccm w segmencie „Sport Heritage”. To obecnie bardzo prężnie rozwijająca się klasa ze względu na możliwość jazdy tymi motocyklami na samochodowe prawo jazdy.

Kiedy możemy się spodziewać pierwszej stodwudziestkipiątki w konwencji „Sport Heritage”?

Jeżeli popatrzycie na szybkość rozwoju produktów Yamahy, mam na myśli wypuszczenie całej serii MT: 09, -07, -125 i sportowej R1, a następnie nowego X-Max, Tricity oraz T-Max, widać wyraźnie, że działamy ze sporą dynamiką. Myślę, że to kwestia 2-3 lat.

Skuter Yamaha T-Max przebudowany przez Rolanda Sandsa

A może skuter?

Pewnie widziałeś już nasz projekt T-Maxa, jaki wypracowaliśmy wspólnie z Rolandem Sandsem z Kalifornii. To pokazuje, jak bardzo niestandardowe podejście prezentujemy. Nie zamykamy się absolutnie wyłącznie na motocykle, czy pojazdy z manualną skrzynią biegów i na pewno będziemy również przymierzać się do takiego projektu. Kultywujemy niebanalny styl i naszym marzeniem jest zaistnienie we wszystkich obszarach motocyklowo-skuterowego świata.