Test żarówek H7: Dobrze świeci? Przez przypadek!
rrybicki, autor: Wiktor Mroczek, , 30.06.2011
SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Słabe żarówki, niedopracowane, choć efektowne reflektory i efekt, jaki jest, każdy widzi: jakość świateł naszych aut wcale się nie poprawia, choć komplikacja systemów oświetleniowych i ich ceny rosną. Co robić, aby świecić lepiej?
Żadna norma nie określa, jak ma działać reflektor, do którego włożymy żarówkę o geometrii innej niż wzorcowa. „Inna niż wzorcowa” wcale nie oznacza w tym przypadku „niezgodna z normą”. Przepisy regulują ściśle kształt, wielkość i położenie żarnika żarówki względem jej pozostałych elementów, ale dopuszczalne są pewne odchyłki. Tymczasem każdy reflektor, zanim trafi do produkcji, testuje się za pomocą żarówki wzorcowej – sprawdza, czy jego parametry są zgodne z normą, czy plama światła ma właściwy kształt i wielkość, czy najjaśniejsze punkty położone są we właściwej odległości względem auta, jaka jest granica światła, cienia itp.
Gdy już mamy taki reflektor kupiony wraz z autem lub osobno, wkładamy do niego przypadkową żarówkę kupioną w sklepie i... przestaje on świecić tak jak podczas badań homologacyjnych. Nie pomogą najnowocześniejsza technologia, futurystyczny kształt, wbudowane silniczki i efektowna, przezroczysta szybka lampy – jeśli w odległości kilkunastu metrów przed maską mamy oświetlenie stadionowe, a dalej widzimy czarną dziurę, jazda staje się męcząca i niebezpieczna.
Jeśli porównamy wielkie, skomplikowane, napakowane elektroniką współczesne reflektory ze starymi poczciwymi konstrukcjami, które można było samodzielnie rozebrać i wymienić odbłyśnik, będziemy pod wrażeniem tych ostatnich. Szkoda jednak, że efekt oświetleniowy nie idzie w parze z komplikacją konstrukcji. Natomiast skutki wszelkich niedoskonałości – niedokładnego ustawienia, drobnej usterki, kiepskiej żarówki czy choćby brudnej szybki – są aż nadto wyraźne.

Nie ma dwóch identycznych? Żarówki – nawet firmowane przez renomowanych producentów – mogą się od siebie minimalnie różnić. W przypadku tanich produktów z Chin różnice pomiędzy egzemplarzami bywają bardzo duże i często daleko wykraczają poza normę. Jeśli dodamy do tego fakt, iż współczesne reflektory o skomplikowanych kształtach narzuconych przez designerów reagują na zmianę położenia i kształtu żarnika losowo, o wiele bardziej nieprzewidywalnie niż starsze konstrukcje wyposażone w prosty odbłyśnik i ryflowane szkło, powinniśmy już zacząć domyślać się, dlaczego mniej więcej co drugie auto oślepia innych kierowców.
Nie dziwmy się też, jeśli sami nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak świecą lampy w naszym pojeździe. Z naszego testu wynika, że gdy przypadkowy reflektor spotka się z przypadkową żarówką, jakość światła jest, delikatnie mówiąc, różna. O tyle lepsza jednak w warunkach testowych niż w rzeczywistości, iż za każdym razem po włożeniu nowej żarówki ustawienie wzorcowego reflektora było korygowane tak, aby uzyskać możliwie dobry wynik.






























