Rachunek ze stacji paliw jest bezlitosny dla benzyniaka. Jeśli zestawimy dwie jednostki napędowe o podobnym zaawansowaniu technologicznym jazda dieslem będzie tańsza. Nie dziwi więc, że taki rodzaj napędu dominuje w statystykach sprzedaży, a w niektórych klasach w Europie (np. pikapy) całkowicie wyparł jednostki benzynowe.

Czy jednak zawsze taki wybór jest uzasadniony? Zdecydowanie nie! Najpierw przyjrzyjmy się typowym cechom diesla i benzyniaka, potem spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: który w jakiej sytuacji okaże się lepszy. Od razu zdradzimy, że odpowiedź nie będzie jednoznaczna. Najlepszym przykładem jest chociażby rajd Dakar. Zawodnicy rywalizujący ramię w ramię o najwyższe lokaty korzystają zarówno z aut napędzanych dieslami, jak i jednostkami wysokoprężnymi. I jedni, i drudzy twierdzą, że… tak jest lepiej!

Benzynowe jednostki napędowe lubią wysokie obroty. Oczywiście w przypadku kultowych amerykańskich V8 maksymalny pułap znajdzie się około 4000 obr./min, zaś w nowoczesnych wysilonych konstrukcjach z bezpośrednim wtryskiem paliwa – może to być nawet 6000 obrotów. Starsze konstrukcje miały kilka słabych punktów, problemy pojawiały się szczególnie w wodzie (zawilgocona kopułka rozdzielacza zapłonu oznaczała koniec jazdy). Obecnie zapłon jest dużo prostszy, a silniki korzystają ze znacznie mniejszej liczby czujników niż diesle – przystosowanie benzyniaka do sportu to żaden problem, zaś w przypadku nowoczesnego diesla – spory wyczyn.

Foto: Auto Świat
Diesel czy bezyna? Jaki silnik jest lepszy w terenówce

Diesel. Jednostki z zapłonem samoczynnym z reguły zapewniają ekstremalnie długie przebiegi (nie przez przypadek pracują na statkach, w lokomotywach itp.) ale pod jednym warunkiem – stabilnej, spokojnej pracy, bez ciągłych zmian obciążenia i zmuszania do najwyższego wysilenia. Stare auta z mechanicznymi pompami wtryskowymi nie bez powodu uchodzą za niezniszczalne i niezawodne, niestety współczesne diesle nie są w stanie obejść się bez rzeszy czujników. W przypadku podtopienia w rzece nie będzie tu taryfy ulgowej. W imprezach przeprawowych diesli znajdziemy jak na lekarstwo.

Co lepsze? Jeśli dużo jeździmy na co dzień wybór nasuwa się sam – diesel pozwoli sporo zaoszczędzić. Co jednak wybrać, gdy auto służyć ma tylko do rekreacji, a niewielkie przebiegi pozwalają nie myśleć o finansach? Warto zastanowić się, jakie wypady planujemy i jaki mamy temperament. Jeśli preferujemy spokojny styl jazdy i krajoznawcze wycieczki – lepszy będzie diesel. Miłośnicy „upalania” w terenie powinni postawić na benzyniaka.

Foto: Auto Świat
Diesel czy bezyna? Jaki silnik jest lepszy w terenówce

Nie oceniamy tych stylów jazdy tylko patrzymy, który będzie pasował do danego silnika. Trudno wskazać konkretne sytuacje, w których jeden silnik będzie miał przewagę nad drugim. Diesel ma duży moment przy niskich obrotach, benzyniaka łatwo wkręcić na czerwone pole obrotomierza, co może przydać się np. na piaszczystym, długim podjeździe. Niewielki zakres obrotów użytecznych jednostek wysokoprężnych sprawi, że czasem trudno dobrać odpowiedni bieg, a zmiana przełożenia podczas jazdy nie zawsze wchodzi w rachubę.

Czasem producenci wybierają za nas – coś o tym wiedzą miłośnicy np. Jeepa Wranglera YJ czy TJ. Diesla nie było wcale, zaś większość egzemplarzy pod maską ma rewelacyjną 6-cylindrową rzędówkę. Oszczędna nie jest, ale za to gwarantuje 100 procent satysfakcji. A przecież o to w tym wszystkim chodzi.