Do porównania zaprosiliśmy cztery auta klasy SUV z silnikami benzynowymi. Problemyz nowoczesnymi jednostkami wysokoprężnymi, nawet jeśli nie przesądzają o ich straconej pozycji, każą przynajmniej baczniej przyglądać się autom z silnikami o zapłonie iskrowym. Santa Fe pochodzi z Korei, Mazda - co może być pewnym zaskoczeniem - przybywa z USA. Zagadkę pomoże rozwiązać lektura katalogów Forda, gdzie znajdziemy jej bliźniaka - model Maverick (ale generację, która powstała już po "zerwaniu" z Nissanem Terrano). Pozostali dwaj rywale, czyli X-Trail i Forester, narodzili się w Japonii. Wszystkie auta to "świeże" konstrukcje. Nissan, Mazda i Hyundai pojawiły się w roku 2000 i w każdym przypadku był to debiut producenta w klasie małych SUV-ów. X-Traila zmodernizowano w 2003 r., Tribute - rok później. Nieco większe doświadczenie miało Subaru. Forester powstawał od 1996 r., model z 2002 r. to jego2. generacja. Poza tym marka Subaru znana jest z produkcji aut 4x4. Co z tego wynika?Na pierwszy rzut oka samochody wydają się być bardzo zbliżone - i z wyglądu, i pod względem konstrukcyjnym. Rzeczywiście,w tym przypadku dominują cechy wspólne, znaleźliśmy znacznie więcej rzeczy, które je łączą, niż różnią. Wszystkie pojazdy mają samonośną konstrukcję karoserii i niezależne zawieszenie wszystkich kół. Pod względem wyglądu najbardziej wyróżnia się Hyundai. Odważna sylwetka Santa Fe nie każdemu przypadnie do gustu, natomiast raczej nie będzie kłopotu żeby przekonać potencjalnych zainteresowanych do walorów wnętrza. Duża ilość miejsca i obszerny bagażnik to podstawowe plusy, dodać do tego możemy imponującą ładowność (dane rzeczywiste - po zważeniu - to ponad 600 kg). Dodatkowe kilogramy ładunku przydałyby się Subaru.Pomimo że znakomita większość Foresterów wyposażana jest w samopoziomujące zawieszenie tylnej osi, model ten może "pochwalić się" najgorszą ładownością - po zważeniu wyszło, że zabierze jedynie 460 kg. W obliczu przeciętnej pojemności bagażnika, to nie taka duża strata... Lepiej nie planować też jazdy w 5-osobowym składzie, bo szerokością wnętrza (1380 mm) Subaru aż o 9 cm ustępuje Hyundaiowi czy Maździe. Również nad głową najciaśniej będzie w Subaru. Na pocieszenie pozostaje nam coś, co nazywamy dyskretną elegancją- z każdym przejechanym kilometrem zakochujemy się we wnętrzu. Doceniamy prostotę, a jednocześnie praktyczność rozwiązań. Kłopotów z funkcjonalnością kokpitu nie ma Mazda. Wszyscy pasażerowie mogą czuć się tu wystarczająco dopieszczeni - przynajmniej jeśli chodzi o przestrzeń. Jednak patrząc na projekt samochodu, w ciemno obstawiamy, że to amerykańska konstrukcja. Przekonuje do tego "ciężka" stylistyka deski rozdzielczej czy też kanapowate fotele przednie. Wada? Z pewnością nie dla wszystkich. Kontrowersje budzi też projekt wnętrza X-Traila. Nissan zdecydował się na eksperyment - umieścił zegary na środku tablicy rozdzielczej. Pomysł chyba jednak nie chwycił, bo dostępne obecnie w salonach X-Traile już nie mają takich udziwnień. Na szczęście jednak pomysł jest mało szkodliwy, czytelność można zaakceptować. Choć bagażnik ma raczej skromne wymiary, podkreślić trzeba wysoką funkcjonalność wnętrza tego japończyka. Drobne różnice dostrzeżemyw układach napędowych. Dwa auta hołdują jeszcze starej szkole - w Hyundaiu i Subaru znajdziemy centralne dyferencjały. Dzięki temu, auta mogą poszczycić się rzeczywiście stałym, rozdzielanym mechanicznie napędem 4x4, co oczywiście poprawia bezpieczeństwo. Subaru idzie dalej i w Foresterze znajdziemy wzdłużnie umieszczony silnik typu bokser. Dzięki temu samochód ma niżej położony środek ciężkości i lepszy rozkład masy. Nissan i Mazda zastosowały najprostsze rozwiązanie ze sprzęgłem międzyosiowym. Pod względem dynamiki przegrywa... największy silnik Hyundaia. Okazuje się wyraźnie ospały, niechętnie reaguje na polecenia wydawane pedałem gazu. W kategoriach dynamicznych najlepiej wypadają auta Mazdy i Subaru.W przypadku dwulitrowych SUV--ów (Hyundai - 2.4) na osiągnięcie 100 km/h czekać trzeba 10,6--11,8 s. To zupełnie przyzwoity, akceptowalny wynik. Jak jest ze spalaniem? Bokser Subaru okazuje się nie tylko najbardziej intrygujący, ale też najoszczędniejszy- test minimalny kończy się wynikiem 6,6 l/100 km! Niestety, nieumiejętne (bądź nierozważne) obchodzenie się z gazem sprawia, że koszty rosną niewspółmiernie. Przyzwoity Nissan potrafi zamienić się w "benzynopijcę", a jego apetyt omal nie przekroczy magicznej granicy 20 l na 100 km! Jeśli chodzi o zdolności terenowe, od naszych konkurentów lepiej nie wymagać zbyt wiele. Co prawda każdy z nich stara się jak może, ale o uszkodzenia nietrudno. Dzięki zaopatrzeniu Foresteraw reduktor na czoło wysuwa się jednak Subaru. Przełożenie jest nieduże, ale zawsze coś pomoże. Zwłaszcza, że doprowadzenie zawieszenia do kresu możliwości wykrzyżu nie jest trudne. Hyundai nie przewiduje ingerencji kierowcy w układ napędowy, dlatego model ten musi bronić się dobrą pracą zawieszenia. Głównym orężem Mazdy i Nissana w walce poza asfaltem ma być możliwość zablokowania sprzęgła i niezła praca podwozia. Najważniejszy rozdział pozostawiliśmy na koniec. To oczywiście trwałość i niezawodność. Nie ma tu aut psujących się ponad normę. Najwięcej do powiedzenia ma zwycięzca raportów TÜV - Forester. Nie oznacza to jednak taniej jazdy. Wymiana rozrządu (w ASO 2500 zł) czy amortyzatorów tylnych (para 3000 zł) to mało przyjemne wydatki. Solidny Nissan zanotował na początku drobne wpadki - wadliwe oprogramowanie prowadziło do wykruszania się katalizatora i uszkodzeń gładzi cylindrów. Poza tym możemy spotkać drobne luzyw zawieszeniu (np. sworznie wahaczy przednich) czy rozciągnięte łańcuchy rozrządu (wymiana 2000 zł). Mazda może "poszczycić się" niedoskonałościami montażu, problemami z osprzętem elektrycznym i wyciekami oleju. Pozytywnie wypowiadają się użytkownicy Santa Fe. Najczęstsze usterki to trzaski we wnętrzu, czasem znajdziemy skargę na luzy w zawieszeniu. Niestety aut tych jest u nas mało, więc trudno o wiarygodne opinie.Podsumowanie Trudno jednoznacznie wskazać faworyta naszego starcia. Wszystkie auta skonstruowane są poprawnie i nie wykazują większych wad. Długo zastanawialiśmy się czy polecić Nissana czy Subaru, ale i Hyundai, i Mazda również zasługują na uwagę - szczególnie, że kosztują wyraźnie mniej niż znani konkurenci. Jeśliby postawić obok siebie dwa egzemplarze w zbliżonym stanie technicznym - np. X-Traila za 32 tys. zł i Santa Fe tańszego o 1/3 - to spokojnie możemy zaoszczędzić i wziąć "koreańczyka". Najbardziej do gustu przypadło nam Subaru, ale to subiektywny wybór.