Przed Grand Cherokee stoją trudne zadania. Dużo kosztuje, więc kupujący sporo oczekują. Przede wszystkim chcieliby, żeby w sposób niemal perfekcyjny połączył świat off-roadu z asfaltemi funkcjami praktycznymi. Wydawać się może, że to po prostu niemożliwe. Jest w tym sporo racji- nie da się zbudować auta prostego, ale obładowanego elektronicznymi "umilaczami" i eleganckiego; wytrzymałego, ale finezyjnego pod każdym względem. Za każdym razem trzeba po prostu iść na kompromisy. Wygrywa ten, komu uda się wypracować najlepsze połączenie wszystkich cech. Grand Cherokee od początku istnienia uchodzi za model doskonale dający sobie radę w tych różnych światach.Cechy które mają przekonać nabywcę, że codzienna eksploatacja będzie przyjemnością to: mocny silnik, niezależne zawieszenie przednich kół (ukłon w stronę komfortu podróżowania i precyzji prowadzenia) i bogactwo luksu-sowych dodatków - szczególniew testowanej, topowej odmianie Overland. Grandowi nie brak też terenowych argumentów: to bardzo dobrze, niemal bezkompromisowo skonstruowany układ napędowy i wzorowo zabezpieczone podwozie. Tak "uzbrojone" auto powinno poradzić sobie podczas codziennej gonitwy po mieście, znieść trudy służbowej czy weekendowej podróży i bez sprzeciwu zjechać z utwardzonej nawierzchni, gdy tylko współczesny kowboj tego zechce. Na co możemy liczyćw rzeczywistości? Postanawiamy rozpocząć test od terenu - przecież to Jeep i to nie byle jaki. Podróż na tor testowy mija w bardzo przyjemnej atmosferze. Można rozkoszować się elegancko wyposażonym i dobrze wykończonym wnętrzem. Na szosie auto jest bardzo dynamiczne. Zastanawiamy się, co można zyskać mnożąc przełożenia w skrzyni automatycznej - Mercedes przy tym samym silniku stosuje 7 biegów. Może i ML jeździ płynniej, ale przyznajmy - Jeepowi też wiele nie brakuje. Dodatkowym atutem jest porządnie działający napęd, który przecież w sposób zauważalny poprawia bezpieczeństwo czynne. Zawieszenie bez kłopotu wybiera wszelkie nierówności, nie odczuwamy tego, że z tyłu wozimy ciężki sztywny most. Wskaźnik poziomu paliwa w trasie opada powoli, ale to raczej wynik zastosowania dużego zbiornika niż nadzwyczajnej wstrzemięźliwości. Spalanie na poziomie 11 l na trasie to przeciętna wartość. Oceniając zachowanie się auta na asfalcie trudno wykazać istotne wady. Na torze zaczynamy od oględzin podwozia. Tu niespodzianka - metalowe osłony tworzą pod całym autem niemal płaską powierzchnię. Zachęca to do nieskrępowanej zabawy. Niestety, wątpliwości wzbudza ukształtowanie zderzaków - wystają poza obrys osłon, przez co są narażone na uszkodzenie - cofając możemy "zedrzeć" przedni, tylny zagrożony jest już podczas normalnej jazdy. Czyta-liśmy o odpinanej części zderzaka, więc zaczynamy drążyć temat. Okazuje się, że w Grandzie przed liftingiem zdejmowało się wąską listwę. Można to zrobić w terenie, odkręcając kilka zapinek. W aucie po liftingu zmieniono całkowicie zderzak, a do demontażu przewidziano całą dolną część, obejmującą również światła przeciwmgielne. To już raczej czynność warsztatowa, na którą możemy sobie pozwolić np. przed wyjazdem na zlot. Obawy budzi również mało imponujący prześwit z przodu. Jak się okazało, żeby nie wejść w kontakt z podłożem trzeba uważać,i to nie tylko na zderzaki, ale i progi. Taki jest urok plastików. Są ładne, ale mało praktyczne. Zmniejszenie prześwitu wynika z chęci obniżenia środka ciężkości i poprawy prowadzenia na asfalcie. Jeep nie stosuje pompowanego, pneumatycznego zawieszenia. To co Grand stracił przez nadwozie, odzyskał w ocenie mechaniki. Jeep wielokrotnie podkreśla, że wystarczy przyczepność jednego koła, by auto opuściło przeszkodę. To zasługa elektronicznie sterowanych blokad mechanizmów różnicowych (wszystkich trzech), które w praktyce okazują się niesamowicie skuteczne. Tyle, że kierowca nie ma wpływu na ich działanie...W samochodach po ostatnim liftingu (czyli od końca 2007 roku) do dyspozycji mamy jeszcze jeden "gadżet" - system kontroli zjazdui podjazdu. Ciekawostką jest, że działa on na wszystkich biegach,w zależności od przełożenia ma zaprogramowanych kilka prędkości, z jaką pozwoli na zjazd z góry (od 1,6 do 12 km/h). Działa, alez drugiej strony znacznie bardziej przydaje się w samochodach, które nie mają skrzyni redukcyjnej. Pomocny może za to okazać się układ HSA - Hill Start Assist. Po zwolnieniu pedału hamulca przez 2 s utrzymuje on ciśnienie w układzie, dając czas na swobodne ruszenie.Zawieszenie pracuje nieźle. Na większych wertepach co prawda koła dość łatwo odrywają się od nawierzchni, ale - dzięki wspomnianym blokadom - nie jest to problemem. Za to nawet na dziurawej drodze Grand zachowuje stabilność i pewnie się prowadzi. Czy Jeep wygrał pojedynek z terenem? Jest dobry, ale nie idealny. Przyjrzyjmy sie nadwoziu. Pod względem designu to bardzo trafiony projekt. Karoseria jest agresywna, ale jednocześnie budzi zaufanie i przekonuje solidnością. Najnowszą wersję rozpoznamy po zaokrągleniach pod reflektorami. Elegancko i z klasą urządzono również wnętrze. Dla wielu osób bardziej istotne są jednak walory praktyczne. Tu Jeep pokazuje różne oblicza. Do dyspozycji oddaje wygodne fotele i możliwość łatwego (elektryczna regulacja) odnalezienia właściwej pozycji za kierownicą, która ma dwupłaszczyznową regulację. Ale co się stanie, gdy za kierownicę zasiądzie osoba jużo wzroście 1,8 m? Pojawia się problem - seryjny szyberdach nie jest duży, ale zabiera sporo miejsca nad głowami. Niedostatki odkryjemy również na tylnej kanapie. Gdy pasażer z przodu maksymalnie odsunie fotel nie pozostaje tam zbyt wiele miejsca na nogi. Siedzisko umieszczono nisko nad podłogą. Na dodatek środkowe miejscejest tak twarde i niewygodne, żeo dłuższej podróży w 5-osobowym składzie można zapomnieć. Oceniając wnętrze nie można przejść bez komentarza obok bogactwa wyposażenia. Standard Overland obejmuje nie tylko perforowaną skórę (fotele, boczki drzwi, elementy tablicy rozdzielczej - tłoczone w delikatne prążki), ale też wiele, na pierwszy rzut oka niedostrzegalnych drobiazgów, jak np. skórzano-drewnianą kierownicę. Poza wyglądem podkreślić warto praktyczność deski rozdzielczej i czytelność wskaźników. W odnowionym aucie pojawił się zestaw multimedialny MyGIG. To system audio/wideo dysponujący własnym dyskiem twardymo pojemności 20 GB (wystarczy np. na 1600 piosenek). Na tablicy rozdzielczej mamy dotykowy monitor o przekątnej 6,5 cala (funkcjami można też sterować głosowo), port USB i zestaw głośnomówiący. Już samo poznawanie go zapewnia mnóstwo zabawy. Nie zapominajmy jednak, że na łono natury jeździmy po to, by oglądać ją samą,a nie filmy... W opcji zestaw ten rozszerzyć możemy o nawigację satelitarną. W Overlandzie w wyposażeniu seryjnym mamy też zarówno kamerę pokazującąpodczas cofania obraz za samochodem, jak i komplet (przód i tył) czujników parkowania. Minusem Jeepa są ograniczenia w kompletowaniu wyposażenia. Choć - jak zaznaczyliśmy - pakiet Overland jest bogaty, to praktycznie nie ma już możliwości jego doposażenia. Na liście opcji znajdziemy tylko nawigację, system DVD dla tylnych siedzeń i mocno przyciemnione szyby tylne. Niemiecka konkurencja pozwala nie tylko na znacznie bogatsze, samodzielne kształtowanie designu (tu po prostu wybieramy pomiędzy wersjami), ale też oferuje za dopłatą szereg drobiazgów, o istnieniu których większość kierowców może nawet... nie wiedzieć. To np. baterie słoneczne na dachu Touarega. O bezpieczeństwo dbają poduszki czołowe i kurtyny. Nie ma bocznych, ich rolę przejmują właśnie kurtyny. Jeżdżąc z przyczepą (do czego wiele takich pojazdów jest wykorzystywanych) pomocą posłużyć może system Trailer Sway Control, który poprawiać ma stabilność zestawu. Gdy np. komputery wychwycą odchylenie od kursu jazdy nie wynikające z woli kierowcy, to uruchomią właściwy hamulec przedniego koła. Taki pakiet (obejmujący też przygotowanie do montażu haka, ale bez samego zaczepu) kosztuje 3340 zł. Bezpieczeństwu sprzyjają także: ESP, ksenonowe reflektory i system kontrolujący ciśnienie w kołach.Wnętrze Przyjazne dla... niezbyt wysokiego kierowcy Zadbano o odpowiednie - godne najlepszej wersji Grand Cherokee - wykończenie i wyposażenie. Dlatego znajdziemy perforowaną, skórzaną tapicerkę siedzeń, skórzane wykończenie deski rozdzielczej i boczków drzwi,a nawet drewno Walnut Burlwood. Niestety, obok dbałości o szczegóły pojawia się kilka uciążliwości: wnętrze jest niskie, przynajmniej z fabrycznym szyberdachem (standard w tej wersji). Tylną kanapę umieszczono nisko nad podłogą, przez co wygoda podróżowania na dłuższych trasach może okazać się dyskusyjna - brak podparcia ud. Na środkowym miejscu nie ma nawet mowy o wytrzymaniu dłużej niż przez godzinę czy dwie.Możliwości przewozowe Funkcjonalny bagażnik Dodatki, które otrzymujemy w wersji Overland, wychwalaliśmy w ramce powyżej. Teraz pora na... krytykę. Podnoszą one masę własną do 2290 kg, przez co na pasażerów i ładunek zostaje marne 460 kg. Bagażnik jest dość niski (od podłogi do rolety), ale znajdziemy w nim wiele pomysłowych rozwiązań - jak odwracaną podłogę (wodoodporna "wanna" lub elegancka, tekstylna), haczyki, siatkę, schowek pod podłogą. Na podkreślenie zasługują walory kufra po złożeniu kanapy tylnej: długość przedmiotów sięgać może 1,9 m, uzyskujemy równą podłogę, a pojemność rośnie do 1909 l. Test terenowy Trakcja bardzo dobra, niedostatki ukształtowania karoserii Na torze doskonale dały o sobie znać wszystkie terenowe zalety, ale też wyszły na jaw problemy, z którymi spotkamy się poza drogą. Do pierwszej kategorii zaliczymy doskonale dopracowany układ napędowy. Trzy mechanizmy różnicowe blokowane są automatycznie i trzeba przyznać, że komputer wie, co robi. Nawet w najgłębszych kałużach nie brakuje trakcji, Grand - jeśli tylko pod którymkolwiek kołem złapie trochę przyczepności - bez trudu samodzielnie opuszcza przeszkodę. Jest jednak jeden warunek - pułapka nie może być zbyt wymagająca dla nadwozia. Wartość kąta natarcia 25o przystoi małemu SUV-owi, a nie autu, które ma opinię autentycznie sprawnej terenówki. Zderzak przedni łatwo zagarnia grunt. Pierwszym sygnałem, że jest "za ktrótko", będzie wyskakująca z zatrzasków dolna część zderzaka.Możemy ją zdemontować, ale raczej przed wyjazdem z domu. Koleiny nie mogą też być za głębokie, gdyż prześwit wynoszący 190 mm sprawi, że zawiśniemy na dużym, płaskim, ale dobrze osłoniętym "brzuchu".Zabezpieczenie podwozia Solidne zabezpieczenie podzespołów, kiepskie ukształtowanie plastików Mechanizmy auta dobrze zabezpieczono przed uszkodzeniami w terenie. W spisie wyposażenia znajdziemy pozycję "wzmocnione osłony przedniego zawieszenia, skrzynki rozdzielczej i zbiornika paliwa". Są solidne i dobrze spełniają zadanie (podwozie wygląda na niemal całkowicie płaskie). Szkoda tylko, że zabezpieczenia te nie współgrają z poszyciem zderzaków (i przedniego,i tylnego) - te "żyją własnym życiem", wystając solidne kilka centymetrów poniżej osłon. Efekt? Ślizgając się po terenie zahaczamy "bezbronnym" plstikowym zderzakiem. Część przedneigo zderzaka można zdemontować, ale to nie takie proste. Pod przednią osią prześwit jest - jak na auto tej klasy - zdecydowanie za mały (190 mm zamiast deklarowanych 209 mm), więc z osłon trzeba będzie stosunkowo często korzystać. Głębokość brodzenia wynosi 508 mm.Jazda na asfalcieWydawać się może, że poprawa precyzji prowadzenia i komfortu jazdy była oczkiem w głowie konstruktorów, którzy opracowywali trzecią generację Granda. To przecież dlatego zrezygnowali ze sztywnego przedniego zawieszenia i obniżyli prześwit samochodu. Efekt jest godny pochwały. Auto, wspomagane stałym napędem wszystkich kół, na drodze prowadzi sięw sposób jak najbardziej poprawny i przewidywalny. Pomimo sztywnego mostu tylnego dobry jest komfort jazdy. Skuteczne hamulce. SilnikZastosowany w Jeepie silnik to dokładnie taka sama jednostka napędowa, jaką spotkamy w Mercedesie ML-u (280 i 320 CDI) czy w bliźniaczymJeepie Commanderze. Podstawowa różnica polega na tym, że Mercedes oferuje dwie wersje mocy (190 KMw 280 CDI i 224 KM w 320 CDI), zaś Jeep - tylko jedną, nominalnie 218 KM, ale w praktyce dokładnie tyle, co... mocniejsza wersja Mercedesa. O ile moc spełnia zakładane parametry, to momentu obrotowego mamy wyraźnie za mało w niskim zakresie prędkości. Choć producent obiecuje maksimum już przy 1600 obr./min, to przy tej wartości silnik "nie ma jeszcze nic do powiedzenia" - oddaje zaledwie około 250 Nm. Efekt? Dynamiczna jazda wymaga utrzymywania podwyższonej liczby obrotów.Zużycie paliwaSilnik 3.0 nie tak łatwo "nakarmić". Średnią z Jeepa (12,5 l/100 km) można zaakceptować, dla tej wielkości samochodu i oferowanych osiągów trudno spodziewać się dużo lepszego rezultatu. Miłośnicy poruszania się "o kropelce" raczej nie będą usatysfakcjonowani - zejście poniżej 10 l na 100 km wymaga bardzo spokojnej jazdy.podsumowanie Auto wzbudza trochę kontrowersji. Z jednej strony otrzymujemy pojazd niemal owiany legendą, z fantastycznie pracującym, dynamicznym silnikiem. Auto płynnie jeździ zarówno na szosie, jak i w terenie. Wysokie noty wystawimy za działanie układu napędowego. Ale w kabiniewytknąć można niedociągnięcia, a w terenie przeszkadza kilka denerwujących rzeczy - choćby skromny prześwit czy błędy w ukształtowaniu zderzaków.