Co w nim takiego sportowo hardcore’owego? Silnik V8 o pojemności 5,5 l wzbogacony o podwójne turbo i wypluwający z siebie 525 lub (z pakietem Performance) 557 KM. Osiągi? 4,4 lub 4,3 s do setki i maksymalnie 250 km/h (choć jak weźmiecie udział w kursie sportowej jazdy, Mercedes pozwoli Wam osiągnąć w CLS63 AMG 300 km/h).

Bez dwóch zdań sportowe jest także zawieszenie dopracowane przez specjalistów AMG, ceramiczne hamulce (opcja) i sportowy bodykit nadwozia inspirowany modelem SLS AMG (smaczkiem jest tylny spojler wykonany z włókna węglowego). A ta druga strona osobowości?Ta druga strona osobowości to dbałość o środowisko.

Czy wiecie, że nowy CLS63 AMG spala średnio 9,9 l/100 km? To o 1/3 mniej niż słabszy poprzednik. Nie wyobrażacie sobie, jak niemieccy konstruktorzy są z tego dumni! Bardziej nawet niż z tego, że tak szybkie auto zrobili. Dobrze chociaż, że Mercedes CLS nie ma jeszcze turbiny wiatrowej na dachu, co z pewnością pozwoliłoby obniżyć zużycie paliwa o kilka kropli, ale już w ogóle nie pasowałoby do iście sportowego charakteru auta.