Wysoki koszt zakupu części oryginalnych to coraz większy problem dla użytkowników kilkuletnich aut, na które skończyła się już ochrona gwarancyjna, zaczyna się za to okres podwyższonej awaryjności. Trochę za wcześnie wtedy na stosowanie tanich zamienników, a poza tym nie zawsze są one dostępne.

Producenci aut wykorzystują pozycję monopolisty i bez skrupułów zawyżają ceny podzespołów. Właściciele niektórych aut mogą jednak co bardziej pazernym firmom zagrać na nosie. Dlaczego? Bo w wielu modelach różnych producentów wykorzystywane są te same podzespoły. Firmy najczęściej kupują od siebie całe jednostki napędowe, płyty podłogowe, a niekiedy też zawieszenia.

Foto: Auto Świat
Ceny częsci do silnika 2.0 TDI: ta sama część w różnych cenach

Służy to obniżeniu kosztów produkcji aut, ale dlaczego właściciele samochodów też nie mieliby na tym skorzystać? W autoryzowanych serwisach różnych marek ceny części zamiennych mogą się znacznie różnić – czasami nawet kilkakrotnie! Dlaczego więc nie kupować oryginalnych podzespołów tam, gdzie są one najtańsze? Dobrym przykładem mogą być ceny pompowtryskiwaczy do volkswagenowskiego silnika 2.0 TDI.

Motor ten poza licznymi modelami VW, Skody, Seata i Audi montowano m.in. w Mitsubishi Outlanderzew latach 2006-10. W serwisie Volkswagena wtryskiwacz można kupić za 2658 zł, podczas gdy ta sama część w Mitsubishi kosztuje już – bagatela – 6581 zł! Volkswagen wcale nie sprzedaje części po kosztach. W niezależnych serwisach tę samą nową część można kupić w opakowaniu producenta (Bosch) o kilkaset złotych taniej. Inny przykład: łożysko przedniego koła do Volvo S40 (II generacji) kosztuje w ASO tej firmy 820 zł, a za identyczną część w Fordzie zapłacimy 492 zł – Focus II bazuje na tej samej płycie podłogowej co Volvo S40.

Niestety, poprzez stosowanie własnych numerów referencyjnych producenci utrudniają ustalenie tego, które części da się stosować zamiennie. Można to jednak sprawdzić np. w katalogach producentów podzespołów lub nawet na stronach sklepów internetowych niezależnych dystrybutorów części. Wystarczy odnaleźć element do naszego auta, a zwykle obok znajduje się zakładka z numerami danej części stosowanymi przez innych producentów lub informacja, do jakich modeli może on pasować.

Niekiedy w wyborze tańszej opcji pomóc też może mechanik specjalizujący się w obsłudze aut konkretnej marki, np. fachowcy naprawiający Ople chętnie robią zakupy w serwisach Fiata, a niezależne serwisy Volvo zaopatrują się często w Fordzie. Ustalenie tego, czy w dwóch autach z tym samym motorem części są rzeczywiście takie same, może zająć trochę czasu, ale warto wykonać kilka telefonów – oszczędności mogą sięgać wielu tysięcy złotych!

Niestety, często bywa też tak, że części nie są zamienne, mimo że parametry silników wydają się identyczne. Zdarza się to nawet w obrębie jednej marki i modelu, np. w zależności od rocznika lub od tego, na jaki rynek miał trafić konkretny egzemplarz auta.