• Jeżdżąc płynnie i korzystając z umiarem z możliwości auta, da się osiągnąć co najmniej takie wyniki spalania, jakie obiecuje producent.
  • Ciężka noga to w przypadku nowych aut niemal pewny sposób na uzyskanie niepotrzebnie wysokiego zużycia paliwa.
  • Z oszczędzaniem też nie należy przesadzać – np. jazda ze zbyt niskimi obrotami też jest dla silnika szkodliwa.

Obyś żył w ciekawych czasach – wszyscy już chyba zaczynamy rozumieć znaczenie tego ponoć chińskiego przekleństwa. Najpierw światem wstrząsnęła pandemia COVID-19 z różnymi, często trudnymi do przewidzenia skutkami ubocznymi, teraz niepewność co do przyszłości wywołuje wojna, którą Rosja prowadzi przeciwko Ukrainie. Mimo rządowych tarcz i zaklinania rzeczywistości przez polityków i przedstawicieli koncernów petrochemicznych ceny paliw gwałtownie wzrosły i nic nie wskazuje na to, żeby niebawem miały zacząć spadać. Czas więc znów nauczyć się oszczędnie gospodarować paliwami.

Wystarczy rzut oka na dane techniczne większości nowoczesnych aut, żeby dowiedzieć się, że przynajmniej w teorii potrafią być one naprawdę oszczędne. W praktyce różnie z tym jednak bywa. To jednak nie zawsze efekt manipulacji ze strony producentów – od czasu wprowadzenia nowego cyklu pomiarowego WLTP w większości samochodów dzięki odpowiedniej technice jazdy i zachowaniu pewnych założeń zwykle uda się uzyskać wyniki zbliżone do deklarowanych przez producentów. A to już całkiem nieźle!

Ceny paliw nieustannie rosną. Czas oszczędzać? Foto: Piotr Czypionka / Auto Świat
Ceny paliw nieustannie rosną. Czas oszczędzać?

Zużycie paliwa: kiedyś auta paliły mniej?

Kiedyś zdarzały się auta, które były z natury oszczędne, a technika jazdy miała niewielkie znaczenie. Panie, kiedy jeżdżę spokojnie, to pali 6,5, ale jeślibym nie cisnął, nie spali więcej niż 7 l na setkę – takie komentarze słychać było często np. od właścicieli niezbyt wysilonych starych diesli. Wielu rozczarowanych użytkowników nowszych modeli kwestionuje też postęp, który dokonał się w motoryzacji.

Nowy Volkswagen Golf pali 6 l/100 km? To gdzie tu postęp? Mój Citroën AX z 1996 roku, z silnikiem 1.4 D palił 4 litry na setkę! W przypadku nowszych aut tak to nie działa! I nie jest to wcale wina ich konstruktorów, tylko tego, że są one budowane według zupełnie innych założeń. Po prostu – nowsze jednostki mogą generować znacznie większą moc z danej pojemności, ale przecież nie ma nic za darmo.

To stado dodatkowych koni trzeba nakarmić! Nowsze auta są większe, mocniejsze, cięższe i wyposażone w wiele dodatków zwiększających zużycie paliwa, jak choćby klimatyzacja czy nawet wspomaganie kierownicy. Wspomniany superoszczędny Citroën AX z lat 90. XX wieku nawet według ówczesnych standardów był "golasem" ważącym zaledwie 700 kg, toczącym się na oponkach w rozmiarze 145/70 R 13, napędzanym silnikiem o mocy 50 KM. Jeśli jednak nowoczesnym autem, z silnikiem o mocy maksymalnej np. 150 KM i ważącym ponad 1,5 tony, będziemy jeździli, korzystając najwyżej z jednej trzeciej dostępnej mocy, to nawet bez odchudzenia go o połowę, zdołamy uzyskać wyniki zbliżone do tych, jakie zapewniały auta uchodzące niegdyś za wyjątkowo ekonomiczne. To jest postęp!

Jak obniżyć zużycie paliwa? Poznaj swój samochód

Jak więc jeździć oszczędnie? Przede wszystkim należy wczuć się w konkretne auto. Pomóc w tym mogą m.in. obserwacje wskaźników chwilowego zużycia paliwa i sugerowanej zmiany biegów – bo auta różnią się między sobą i to, co w jednym przynosi efekty, w innym może nie działać. Inaczej jeździ się oszczędnie np. hybrydą, a inaczej dieslem. No i oczywiście warto nieco zwolnić – w przypadku niejednego kierowcy do uzyskania kilkudziesięcioprocentowego spadku zużycia paliwa wystarczy zacząć starannie przestrzegać obowiązujących ograniczeń i zrezygnować z wyścigów na światłach.

Jak obniżyć zużycie paliwa? Im wolniej jedziesz, tym spalisz mniej

Najprostszym sposobem na ograniczenie zużycia paliwa jest po prostu zdjęcie nogi z gazu! Dlaczego? Po pierwsze – chodzi o fizykę. W uproszczeniu – jeśli podwoimy prędkość, to opory aerodynamiczne wzrosną nam czterokrotnie! Niby między np. 120 a 140 km/h różnica nie wydaje się duża, ale rzućcie przy okazji okiem na wskaźnik chwilowego zużycia paliwa – od pewnego momentu, z każdym dodatkowym kilometrem na godzinę wzrasta ono gwałtownie! Po drugie – chodzi o to, jak skalibrowane są sterowniki aut. Podczas oficjalnych testów służących do określania emisji spalin i zużycia paliwa przez większość czasu auto porusza się z prędkościami do 80 km/h, a tylko przez moment przyspiesza do maks. 131 km/h. Powyżej tej prędkości "hulaj dusza, piekła nie ma" – poziomem emisji i zużyciem paliwa producenci martwić się nie muszą.

Niesprawne auto pali więcej!

Niesprawne wtryskiwacze, zużyte świece, źle ustawiona geometria, skorodowane zaciski hamulcowe, zużyta Turbosprężarka, niewymieniane filtry, niskiej jakości oleje, niesprawne sondy lambda, popsuty przepływomierz – jest mnóstwo usterek, z którymi samochód przez jakiś czas może jeździć, ale nie będzie jeździł oszczędnie. Zbyt wysokie zużycie paliwa to często jeden z pierwszych objawów awarii! Bywa, że np. kierowcy ignorują kontrolkę "check engine", bo auto jeździ niemal normalnie, i nie zauważają, że np. po awarii jednego z czujników sterownik silnika zastępuje rzeczywiste dane wartościami "bezpiecznym", co powoduje z reguły wzrost spalania.

Zużycie paliwa zależy przede wszystkim od nogi kierowcy. To dlatego nasze redakcyjne pomiary zużycia odbywają się według ściśle określonej procedury, żeby wyniki były miarodajne i porównywalne. Bez przestrzegania tego różni kierowcy, jeżdżąc w podobnych warunkach tymi samymi autami, uzyskują wyniki odbiegające od siebie czasem nawet o kilka litrów na 100 km. Ale uwaga! Z oszczędzaniem nie można przesadzać, np. jazda na skrajnie niskich obrotach obciąża silnik i układ przeniesienia napędu.

  • W przypadku nowych aut zużycie paliwa jest znacznie bardziej uzależnione od techniki jazdy niż w starszych modelach. Masz ciężką nogę? Spalisz nawet o połowę więcej, niż jadąc spokojnie!
  • Warto jeździć przewidująco! Wprawienie w ruch zatrzymanego auta kosztuje więcej energii niż przyspieszenie pojazdem, który jeszcze się choćby powoli toczy.
  • Przewożenie bagażu też kosztuje – dodatkowe kilogramy powodują wzrost zużycia paliwa. Warto przemyśleć, czy wszystko rzeczywiście jest potrzebne.
  • Tempomat ma sens! W czasie jazdy ze stałą, rozsądną prędkością samochód spala mniej, niż gdy na przemian przyspieszamy i zwalniamy.
  • Boks dachowy, nawet najlepszy, powoduje wzrost oporów powietrza. Przy prędkościach autostradowych wzrost zużycia paliwa może sięgać kilkudziesięciu procent!
  • Szerokie koła świetnie wyglądają, ale poprawiają prowadzenie głównie na torze. W normalnej jeździe bardziej odczuwalnym skutkiem będzie wzrost zużycia paliwa przez większe opory toczenia i większy... opór powietrza.
  • Prawidłowe ciśnienie w kołach daje więcej, niż myślisz!
  • Nie tankuj byle czego! Auta zużywają więcej paliwa o niskiej jakości – często okazuje się, że taniej się jeździ na droższych paliwach premium.
  • Kilkuprocentowy spadek zużycia paliwa można uzyskać, stosując niskooporowe ogumienie – trzeba się jednak liczyć z tym, że w przypadku wielu modeli niskie opory są okupione np. gorszą przyczepnością na mokrej nawierzchni.
  • Mierzalne spadku zużycia paliwa da się uzyskać. Stosując oleje o niskiej lepkości – tyle że nie każdy silnik dobrze je znosi.
  • Jeśli wsiadając do auta domyślnie wyłączasz system start&stop, wybierasz tryb sportowy, to nie dziw się, że auto pali więcej, niż obiecywał producent.