Jeszcze 20 lat temu w Słomczynie się działo. Setki samochodów do kupienia, niepowtarzalna atmosfera dzikiego wschodu, policyjne naloty, baraki z napisem „peep-show” (!), gra w trzy karty i filie biur detektywistycznych, w których sprawdzało się, czy ten lśniący Polonez Caro przypadkiem nie znalazł się tu wbrew woli swego prawowitego właściciela...
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
Giełdy powoli umierają...
Giełda w Słomczynia czynna jest od soboty wieczór do niedzieli do godz. 14. Choć nadal oficjalnie nazywa się „samochodową”, to handel autami jest już w zasadzie śladowy.
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
Giedła w Słomczynie połowa lat 90.
W połowie lat 90. „Auto Świat” odwiedzał giełdę w Słomczynie. Raz nawet na chwilę... aresztowano naszego dziennikarza.
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
Audi A3 1.9 TDI (8P) - 2006 r. Przebieg: 175 000 km, cena: 29 300 zł
Jedno z pierwszych aut, jakie obejrzeliśmy, i od razu jedno z ciekawszych. Jeśli komuś nie przeszkadza brak klimatyzacji (!), to mógłby nawet rozważyć zakup. Z zewnątrz Audi prezentuje się nieźle, nie było malowane poza tylnym prawym błotnikiem. Handlarz mówiący z wyraźnym wschodnim akcentem nie zaprzecza, zresztą byłoby to dziwne, bo we wspomnianym miejscu lakier bezbarwny odchodzi płatami. Inne wady to zupełnie łyse opony i mocno podrapane felgi. Silnik pali „na dotyk”, pracuje w miarę zdrowo i równomiernie, do tego A3 ma efektowny szklany dach i komplet dokumentów serwisowych, wyglądających nawet na prawdziwe. A tej klimy to ile pan będziesz w naszym klimacie używał, ładne auto, warto! – zachęca handlarz. Co ciekawe, obok stoi drugi jego samochód (Ford S-Max), bo oba przywiózł z Belgii od jednej osoby.
Zalety: przyzwoity stan techniczny, wiarygodny przebieg.
Wady: brak klimatyzacji.
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
BMW 328 Ci (E46) - 2000 r. Przebieg: 188 900 km, cena: 18 900 zł
Z daleka szare coupé prezentuje się ładnie, więc podchodzimy. No a poza tym E46 to model, który właśnie przejmuje od VW Golfa III zaszczytny tytuł ulubionego auta młodych Polaków. Jednak im bliżej, tym gorzej – 328 Ci jest podrapane, pordzewiałe i ogólnie mocno zużyte. Bliższe oględziny wskazują na to, że „trójka” miała naprawiany przód (szkoda nie była jednak całkowita), a felgi są mocno „wycięte” na rantach. Skórzana tapicerka (w opisie „banan”), a właściwie to, co z niej zostało, też nie wygląda już najlepiej. „Trójkę” sprzedaje młody człowiek w koszulce z logo BMW i nazwą jednego z fanklubów bawarskiej marki. Zapewnia, że wie co sprzedaje i że mechanicznie mamy do czynienia z absolutnym „cukierkiem”, a do wymiany nadaje się tylko jeden drobny element układu wydechowego. I faktycznie, silnik po odpaleniu chodzi równo, ale mimo to cena 18 900 zł i tak wydaje się za wysoka.
Zalety: auto nie było spawane z dwóch, bogate wyposażenie.
Wady: cena zakupu, stan wnętrza i karoserii, niejasny przebieg.
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
BMW 320d (E46) - 2000 r. Przebieg: 207 000 km, cena: 7500 zł
Hit giełdy – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. BMW oferuje niezwykle elegancko ubrany – jak na słomczyńskie standardy – właściciel warszawskiego lombardu. Okazuje się, że jednej z jego klientek nie stać na wykupienie tego cacka, a kasę trzeba jakoś odzyskać. Po chwili wychodzi też na jaw, że gdybyśmy się zdecydowali, to tak naprawdę umowę podpiszemy nie z elegantem w białej koszuli, lecz z właścicielką auta – umowa in blanco jest już przygotowana. A BMW zainteresowało nas głównie dlatego, że już na pierwszy rzut oka wygląda na trupa, którego trzeba z miejsca przerobić na żyletki. Złośliwość? Być może. Z zewnątrz „beemka” jest cała podrapana i pordzewiała, nic nie trzyma się kupy, w miejsce oryginalnych żarówek zamontowano ksenony z dyskontu. Przebieg 207 tys. km można włożyć między bajki. Pan, na pytanie, czy wie, co sprzedaje, szczerze odpowiada, że ma to w d***.
Zalety: brak.
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
Audi A4 1.9 TDI (B6) - 2004 r. Przebieg: 189 000 km, cena: 18 200 zł
Z daleka krwiście czerwone Audi A4 zapowiadało się obiecująco. Właściciel okazał się handlarzem, a auto zostało przyjęte w rozliczeniu za inny samochód. Po chwili sprzedającego zmienił jego... ojciec, który na dzień dobry wypalił, że to samochód syna i że A4 jest w rodzinie od dłuższego czasu. Zapewniał przy tym, że auto nie miało żadnych przygód, choć obydwa przednie błotniki były (kiepsko) pomalowane – może skorodowały, a może auto zatrzymało się kiedyś w bagażniku innego pojazdu. – Miernik? A po co mi miernik?! – zbulwersował się handlarz. Dobre auto jest! Audi miało mieć przejechane 190 tys. km, ale po wnętrzu widać było, że samochód przejechał znacznie więcej – wytarta i krusząca się kierownica, powycierane fotele i plastiki sugerowały, że przebieg może być o 100 lub nawet 200 tys. km większy. Nic to, proponujemy
17 000 zł, czyli o 1200 zł mniej. Na to handlarz stwierdził, że chcemy zedrzeć mu koszulę z pleców...
Zalety: tani w naprawie silnik.
Wady: brak historii serwisowej, ogólne zużycie samochodu.
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
Dziś Słomczyn to już nie auta,
lecz imprezy towarzyszące
O ile samochodami mało kto się interesuje, o tyle po inne produkty ustawiają się kolejki. Szkoda, że w wielu przypadkach mamy do czynienia z dalekowschodnią tandetą...
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
Dziś Słomczyn to już nie auta,
lecz imprezy towarzyszące
Kup pan garnek: w zasadzie znajdziecie tu wszystko, czego potrzeba do zbudowania i urządzenia domu. Są maszyny, materiały, meble, zasłony, garnki etc. Odwiedzając giełdę w Słomczynie, można się poczuć trochę jak w wehikule czasu – wiele rzeczy wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tu jakieś dwadzieścia kilka lat temu.
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
Dziś Słomczyn to już nie auta,
lecz imprezy towarzyszące
Majteczki w kropeczki, okulary przeciwsłoneczne bez filtrów... Konfekcja dostępna w Słomczynie na pewno jest tania, ale powstaje pytanie, czy dobra i wytrzymała.
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
Dziś Słomczyn to już nie auta,
lecz imprezy towarzyszące
Handel częściami zamiennymi do samochodów powoli zamiera, ale przy odrobinie szczęścia znajdziecie to, czego potrzebujecie. Oferta obejmuje głównie części używane do popularnych modeli niemieckich marek.
Piotr Karczmarczyk / Auto Świat
Dziś Słomczyn to już nie auta,
lecz imprezy towarzyszące
Kiedyś można było bez żenady nawet „zamawiać” części do konkretnego modelu, dziś przynajmniej niektóre pochodzą z legalnego demontażu.