Ale w sznurze aut porusza się kierowca, który jest zwolennikiem ecodrivingu i myśli głównie o ekonomii. W efekcie tuż po ruszeniu zmienia bieg na wyższy i zaczyna powoli przyspieszać. Niestety, charakterystyka silnika jego auta umożliwia sprawne przyspieszanie dopiero po „wkręceniu się” jednostki powyżej 2 tys. obr./min. Nasz bohater jednak o tym nie wie i stosuje się wyłącznie do zasad wpajanych na kursach jazdy eko. Kierowcy jadący za nim nie mogą się szybko rozpędzić i wielu z nich nie zdoła przejechać podczas jednej zmiany świateł. To przykład sytuacji, które widzimy na co dzień. Jak zatem jechać, żeby nie spalić zbyt dużo paliwa i jednocześnie nie tamować ruchu? Ruszamy na pierwszym biegu i zmieniamy na wyższy dopiero po uzyskaniu prędkości, przy której po wrzuceniu „dwójki” obroty silnika nie spadną poniżej 1600-1800 obr./min. Ponadto nie „bawimy się gazem”, lecz po wciśnięciu pedału utrzymujemy go w tej samej pozycji. Ujmowanie i dociskanie gazu zwiększa, i to dość znacznie, zużycie paliwa. Większa prędkość obrotowa, a tym samym szybsze przyspieszanie są wręcz konieczne, np. przy wjeździe na drogę z pierwszeństwem przejazdu. Ślamazarne rozpędzanie nie dość, że ma niewiele wspólnego z ekojazdą, to dodatkowo jest niebezpieczne, bo zmusza kierowców mających pierwszeństwo do gwałtownego hamowania czy wykonywania innych manewrów obronnych. W tym przypadku rozsądek powinien wygraćz oszczędnością. Pamiętajmy też, że nie można „kręcić” silnika do obrotów wyższych niż te, przy których uzyskuje on maksymalną moc. Po ich przekroczeniu przyspieszenie gwałtownie maleje, a zużycie paliwa niepotrzebnie wzrasta. Z taką sytuacją możemy spotkać się podczas wyprzedzania, kiedy ze względów bezpieczeństwa trzeba jak najszybciej uzyskać prędkość pozwalającą na sprawne wykonanie manewru. Wyprzedzanie bez wcześniejszego zredukowania biegu często powoduje, że cały manewr trwa niebezpiecznie długo i ogranicza płynność ruchu. Najlepszym sposobem na ekonomiczną jazdę jest myślenie i przewidywanie. Sprawdźmy ciśnienie powietrza w oponach i pozostawmy zbędne rzeczy w domu. Przede wszystkim jednak nie pędźmy do ostatniego momentu z wciśniętym do podłogi pedałem gazu. Gdy widzimy w oddali czerwone światło lub zbliżamy się do ostrego zakrętu, zwalniajmy stopniowo!