Golf GTI już w swojej wersji seryjnej jest hot-hatchem z prawdziwego zdarzenia, jednak Oettinger chciał z dobrego uzyskać jeszcze lepsze. Po pierwsze zmieniono przedni zderzak, który ma większe wloty powietrza i ostrzejsze krawędzie, zmieniono też tylny zderzak, z którego wychodzą dwie podwójne końcówki tłumika. Podobnie jak w Audi TT Oettinger zajął się także silnikiem.

Czterocylindrowy 2,0 TFSI wzmocniono o dziesiątki koni i moment obrotowy. Kierowca ma nawet możliwość sterować mocą jednostki, gdyż może zmieniać odpowiednie mapy w ramach programu MAPSWITCHING. Nowe sportowe sprężyny i duże 18- lub 19-calowe koła przyczyniły się do lepszych właściwości jezdnych. Tuning prezentowany w modelu GTI można zastosować również w topowej wersji Golf R32.