OC posiadacza pojazdu jest ubezpieczeniem obowiązkowym i chroni interesy poszkodowanych przez posiadacza polisy OC. Z racji swojej "obowiązkowości" warunki umowy OC reguluje ustawa (Dz. U. nr 124, poz. 1152 z 2003 r., z późniejszymi zmianami). Brak wpłaty raty nie ma wpływu na ważność polisy, ale ubezpieczyciel będzie domagał się uregulowania zaległej należności. Konsekwencją nieterminowej płatności będzie zapewne naliczenie odsetek w ustawowej wysokości. Należy także pamiętać, że nieopłacenie polisy w całości powoduje, że nie odnowi się ona automatycznie na następny rok, co grozi poważniejszymi konsekwencjami. Brak ważnej polisy OC wiąże się z poniesieniem kary, która w przypadku samochodów osobowych może wynieść nawet równowartość 500 euro. Ubezpieczenie AC jest dobrowolne i chroni interesy właściciela w przypadku zdarzeń losowych dotyczących pojazdu. Umowa ubezpieczenia jest regulowana w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Przeważnie zapisy OWU mówią, że niewpłacenie raty w terminie wskazanym na polisie skutkuje brakiem odpowiedzialności ubezpieczyciela. Jeśli więc nie opłacimy raty i np. będziemy sprawcą kolizji drogowej lub pojazd zostanie skradziony, to ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania. Niektórzy ubezpieczyciele przywracają ochronę ubezpieczeniową po opłaceniu raty i dokonaniu ponownej oceny ryzyka (np. oględzin pojazdu).Od 11 sierpnia br. dzięki nowelizacji przepisów kodeksu cywilnego ubezpieczyciel nie będzie mógł rozwiązać umowy ubezpieczenia dobrowolnego z powodu nieopłacenia składki, jeżeli nie zamieści odpowiednich zapisów w umowie ubezpieczenia (OWU). Po stwierdzeniu braku wpływu wymaganej raty będzie mógł wezwać pisemnie ubezpieczającego do zapłacenia składki. Po 7 dniach od dnia otrzymania wezwania i braku wpłaty raty ustanie odpowiedzialność. Takie rozwiązanie powinno pomóc ubezpieczającym, ale prawdopodobnie będą się oni musieli liczyć z pokryciem kosztów związanych z wezwaniami do zapłaty.Jacek Mieczkowski,Benefia TUM SAWymiana bez filtraJeżdżę bardzo mało, ale staram się dbać o auto. Zgodnie z instrukcją raz do roku wymieniam olej silnikowy, mimo że moje roczne przebiegi to zaledwie 5-6 tys. km, a nie 15 tys. km (zalecany przebieg między wymianami). Czy warto za każdym razem zakładać nowy filtr oleju? Rafał z SopotuWarto! Olej w silniku starzeje się, nawet jeśli samochód jeździ niewiele. Część produktów tego procesu osadza się właśnie w filtrze oleju. Oszczędności wynikające z rezygnacji z wymiany tej części to najwyżej kilkadziesiąt złotych. PSJak skleić pęknięty zderzak?Cofając auto, uszkodziłem zderzak. Jaki jest najlepszy klej do połatania pękniętego plastiku?Paweł Rodzaj kleju musi być dopasowany do tworzywa, z którego wykonano uszkodzoną część. Jeżeli samochód jest w miarę nowy, to na każdym większym elemencie plastikowym musi znajdować się informacja o rodzaju użytego materiału. Na jej podstawie można dobrać klej w specjalistycznym sklepie.Ale uwaga! Profesjonalne kleje nie są tanie. Dlatego radzę najpierw poszukać warsztatu, który zajmuje się naprawą plastików i poprosić o wycenę usługi. Może się okazać, że jej koszt będzie zbliżony lub nawet niższy od kosztów materiałów potrzebnych do wykonania naprawy samodzielnie, przy wyższej jakości prac. W większości aut zderzaki wykonane są z tworzyw termoplastycznych. W tym przypadku znacznie lepiej jest naprawić uszkodzone elementy, korzystając z tzw. spawania plastików. Tego typu zabiegu nie da się wykonać samodzielnie, bez odpowiedniego sprzętu. W zależności od rozmiaru uszkodzeń za spawanie plastików zapłacimy od ok. 50 zł.PSPoszerzanie rozstawu kółMam Opla Astrę GSI, którego staram się maksymalnie ulepszyć. Zamontowałem sportowe zawieszenie, teraz chciałbym jeszcze poszerzyć rozstaw kół, używając tzw. dystansów. Na ile bezpieczne są takie elementy? Czy nie odpadnie mi koło? Czy prowadzenie auta rzeczywiście odczuwalnie się poprawi? Zaznaczam, że nie chodzi mi o "samoróbki od pana Henia", tylko o markowe elementy produkcji niemieckiej firmy tuningowej.RadekPoszerzanie rozstawu kół przy pomocy dystansów to dosyć dyskusyjny zabieg. W większości przypadków służy ono wyłącznie poprawieniu walorów estetycznych auta - na poprawę prowadzenia raczej nie ma co liczyć. Przy bardzo szerokich dystansach można się wręcz spodziewać pogorszenia właściwości jezdnych. Samochody ekstremalnie poszerzone niemal nie nadają się do jazdy, a już na pewno nie do dynamicznej. W każdym przypadku montaż dystansów powoduje przyspieszone zużycie łożysk piast (inny rozkład obciążeń elementów) oraz innych części zawieszenia. Stosując markowe elementy tuningowe, nie trzeba się na szczęście obawiać urwania koła ani czegokolwiek innego.PSKtóre Mondeo opłaca się kupić?Interesuję się Fordem Mondeo produkowanym od 2000 r., najchętniej z najoszczędniejszym silnikiem występującym w gamie - tzn. wysokoprężnym. Czytałem w "Auto Świecie", że jednostka 2.0 TDDI/115 KM to dobry wybór- choć ma średni apetyt na paliwo i kiepską kulturę pracy (terkot jak w ciągniku), to podobno nie jest tak awaryjna, jak bardziej zaawansowane technicznie silniki TDCI. Dowiedziałem się na forum internetowym, że podobno silnik 2.0 TDDI był produkowany w dwóch wersjach: "normalnej", przeznaczonej na rynki europejskie, i "oszukanej", składanej ze starych podzespołów na potrzeby rynku polskiego. Czy warto kupować Mondeo z silnikiem wysokoprężnym?marcink719Nie było dwóch "klas jakościowych" silników TDDI. Żaden producent samochodów nie składa nowych aut ze starych części, przy czym słowo "stare" rozumiem w tym momencie jako "używane". Jeśli natomiast chodziło o części poprzedniej generacji, to z pewnością nie składa się tego samego typu silników, używając różnego rodzaju części. Po prostu nie pasowałyby do siebie. Jeśli zaś chodzi o wybór silnika, to należy pamiętać, że samochody wyposażone w silniki Diesla są z reguły znacznie droższe - zakładając oczywiście ten sam model, rocznik oraz przebieg i stan techniczny. Należy się więc zastanowić, na jak długo kupuje się samochód, a przede wszystkim, ile kilometrów zamierza się nim jeszcze przejechać. Może się okazać, że oszczędności na paliwie nie będą w stanie zrekompensować wyższych kosztów zakupu wersji z dieslem. Jeśli poruszona została kwestia kultury pracy silnika wysokoprężnego, to znaczy, że ten aspekt może mieć dla autora listu znaczenie. Należy zauważyć, że - faktycznie - diesel, pomimo ogromnego postępu technicznego, nadal jest wyraźnie głośniejszy od "benzyniaka". Warto się więc zastanowić, czy na dłuższą metę nie będzie to stanowić problemu. Robert Grzelec,specjalista z firmy Ford Autoplaza