Z kolei inna grupa lubi wykorzystywać drogi dla pieszych do zawracania. Zamiast wjechać na skrzyżowanie po zapaleniu się zielonego światła, zawracają np. na przejściu dla pieszych. Niestety, obecność przechodniów na chodniku czy przejściu często nie jest dla nich żadną przeszkodą.  Widzisz czerwone światło? Poczekaj na zmianę sygnału - Pość powszechne staje się także ignorowanie światła czerwonego. W wielu miastach coraz częściej można zaobserwować kierowców, którzy podczas skręcania w lewo lub zawracania przejeżdżają „na czerwonym”. Zapominają o tym, że nawet jeśli żaden samochód nie nadjeżdża z przeciwka, to może pojawić się jakiś pojazd jadący z prawej. Bądźmy kulturalni, a drogi staną się bezpieczniejsze - Lista złośliwych, a przy tym niebezpiecznych zachowań jest zresztą, niestety, bardzo długa. Przypomnijmy choćby kierowców, którzy przyspieszają, gdy ktoś zaczyna ich wyprzedzać. Szkoda tylko, że większość z nas bez trudu wyłapuje takie zachowania u innych, a nie dostrzega, że bardzo często postępuje tak samo.

Pomyśl przed wjazdem i nie blokuj skrzyżowania - Nagminnym problemem w miastach jest blokowanie przejazdu przez skrzyżowania. Kierowcy chcący za wszelką cenę przedostać się na drugą stronę krzyżówki wjeżdżają na nią, choć widzą, że nie będą mogli z niej zjechać.

Efekt – całkowity paraliż. Sytuację pogarsza to, że do takich zdarzeń przeważnie dochodzi na skrzyżowaniach, na których natężenie ruchu jest tak duże, że bardzo szybko zaczynają się tworzyć korki. Uniemożliwienie przejazdu kierowcom, którzy mają akurat zielone światło, powoduje nieuchronnie ich zdenerwowanie i prowadzi do agresywnych zachowań. Zwykle kończy się to na szczęście na intensywnym korzystaniu z klaksonów, co jednak potęguje powstały chaos.

Sposobem na uniknięcie takich sytuacji jest instalowanie (w Polsce prowadzi się już pierwsze próby) wskaźników informujących o tym, jak długo będzie jeszcze nadawany zielony sygnał. Dzięki nim kierowcy łatwiej jest właściwie ocenić sytuację i zdecydować, czy warto wjeżdżać na skrzyżowanie.

Warto wspomnieć, że stojące samochody blokują też przejścia dla pieszych. Ludzie zmuszani są do omijania pojazdów, co rodzi ryzyko potrącenia pieszego, jeżeli któreś z aut nagle ruszy.

Korzystaj z całej drogi - Jeden pas pusty, a obok drugi, zakorkowany – to dość częsty widok na polskich drogach. Wielu kierowców nie korzysta z pasa, który się kończy, obawiając się, że inni kierujący później go nie wpuszczą. Niestety, w ten sposób potęgują się korki, bowiem kolejka aut znacznie się wydłuża, co w mieście powoduje blokowanie skrzyżowań. Najrozsądniej jest poruszać się po obu pasach, a dopiero wtedy, gdy jeden z nich się kończy, wjeżdżać na ten drugi na tzw. suwak. Długość sznura samochodów skraca się wtedy o połowę, zmniejsza się też frustracja kierowców.

Z pasa do skrętu nie jedź prosto - Bardzo drażniącym zachowaniem jest wjeżdżanie z pasa do skrętu w prawo przed auta stojące na pasie, z którego należy jechać prosto. To samo dotyczy wyprzedzania pasem do prawoskrętu. Nie jest to żaden spryt, lecz przejaw  bezczelności, nie wspominając już o tym, że takie zachowanie miewa fatalne konsekwencje.

Nie jeźdź lewym pasem - Nie wiadomo, dlaczego niektórzy tak upodobali sobie jazdę lewym pasem. O ile dawniej przy bardzo złym stanie nawierzchni i nie najlepszych autach można to było zrozumieć, o tyle teraz nie ma to żadnego uzasadnienia. Kierowco, pamiętaj: poruszamy się możliwie najbliżej prawej krawędzi jezdni! Lewy pas służy do wyprzedzania. To, że jedziesz z dopuszczalną prędkością, także nie zwalnia cię z obowiązku poruszania się przy prawej krawędzi jezdni.

Co gorsza, jazda lewym pasem prowokuje innych kierowców do łamania przepisów. Na pewno nieraz podczas wyprzedzania innego pojazdu dogonił cię kolejny samochód, by potem jechać „na zderzaku” i dodatkowo poganiać cię światłami drogowymi. Zagrożeń związanych z takim stylem jazdy jest wiele. Dojeżdżający kierowca pozostawia zbyt mały odstęp od poprzednika i w sytuacji awaryjnej nie ma żadnej możliwości właściwego zareagowania. Ryzyko wypadku rośnie tym bardziej, że poganiana osoba może wystraszyć się i wykonać jakiś gwałtowny manewr. Jazda „na zderzaku” jest szczególnie niebezpieczna podczas opadów deszczu, bo wtedy zmniejsza się widoczność i wydłuża droga hamowania.

Nie wpychaj się przed innych - Powszechne i denerwujące cwaniactwo to skręcanie w lewo z pasa do jazdy na wprost. Wielu kierowców, którzy tak robią, nawet nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jakie powodują. Osoby jadące w lewo nie spodziewają się, że z prawej strony może pojawić się jakiś pojazd, więc ich reakcje bywają nieobliczalne. Z kolei wciskający się kierowca może nieoczekiwanie wjechać na chodnik, szczególnie gdy „pogonią” go jadący prosto.