Teraz ten domniemany spisek zawładnął całą Europą, bo trudno znaleźć kraj, w którym kierowca może sobie bezkarnie pogadać przez komórkę.A może jednak rzeczywiście chodziło o bezpieczeństwo? Naukowcy są zgodni - rozmowa przez telefon rozprasza. Według tych najbardziej radykalnych nawet samo dopuszczenie korzystania z zestawów głośnomówiących stanowi zbyt duże ryzyko. Największym problemem w czasie dzwonienia jest to, że kierowca ma zajętą głowę, a nie ręce! Korzystając z tego, że na razie możemy jeszcze dzwonić jadąc samochodem, warto przyjrzeć się temu, co proponują producenci. Eleganckim i wygodnym rozwiązaniem są zestawy i telefony montowane w autach fabrycznie. Wybierając taką opcję, poza tym, że zapłacimy bardzo dużo (za pakiet z rozbudowanym systemem audio, nawigacją itd. co najmniej kilka tys. zł), trzeba pamiętać, iż telefon lub zestaw głośnomówiący starzeje się szybciej niż samochód! O ile trzy lata to żaden wiek dla auta, o tyle w dziedzinie telefonii komórkowej to cała generacja sprzętu. Oczywiście, przez kilka następnych lat zapewne będzie można dzwonić z kupionego dziś urządzenia, jednak bardzo szybko może okazać się, że nie obsługuje ono nowych usług oferowanych przez operatorów sieci komórkowych. Takie rozwiązanie ma jeszcze jedną wadę -nie zabierzemy go ze sobą, zmieniając samochód. Do samochodu najlepiej nadaje się BluetoothNa szczęście są prostsze i tańsze rozwiązania. Aby móc z nich wygodnie korzystać, warto przy zakupie nowego telefonu pamiętać, by wybrać model wyposażony w bezprzewodowe łącze Bluetooth! Telefony bez tej funkcji mogą współpracować w zasadzie tylko z zestawami specjalnie do nich przystosowanymi - natomiast urządzenia działające w standardzie Bluetooth powinny być ze sobą kompatybilne. Już za ok. 200 złotych można kupić markowe zestawy głośnomówiące, które nie wymagają żadnej skomplikowanej instalacji - wystarczy wpiąć je do gniazda zapalniczki i skonfigurować połączenie Bluetooth z telefonem. Takie rozwiązanie ma sporo zalet. Po pierwsze, jeśli często zmieniamy samochody, bez problemu możemy zabierać urządzenie ze sobą. Po drugie, zestawy Bluetooth są kompatybilne z telefonami różnych marek. Niestety, są też i wady. Taki prosty zestaw oferuje raczej umiarkowaną jakość dźwięku, w dodatku zajmuje gniazdo zapalniczki i nie ma tak przydatnych funkcji, jak np. wyciszanie radia na czas rozmowy przez telefon. Znacznie praktyczniejsze są zestawy z wbudowaną baterią. Można z nich korzystać w samochodzie (po rozładowaniu wbudowanego akumulatora można ładować je z gniazda zapalniczki), ale również w domu czy w biurze! Zaawansowane modele wyposażone są w cyfrowy procesor dźwięku, który pozwala wyeliminować nieprzyjemny pogłos występujący w prostszych zestawach. Niestety, miłośnicy Nokii będą zawiedzeni - w ofercie fińskiej firmy takie urządzenie ma się dopiero pojawić. Kolejną grupę urządzeń stanowią zestawy wymagające zamontowania na stałe w aucie. Występują w różnych wersjach - począwszy od modeli przeznaczonych do konkretnych telefonów, po takie, które dzięki łączu Bluetooth są kompatybilne z większością urządzeń wyposażonych w ten interfejs. W tym drugim przypadku można wybierać spośród zestawów z uchwytem (ich zaletą jest możliwość ładowania baterii telefonu i korzystanie z zewnętrznej anteny) oraz takich, które współpracują z telefonem spoczywającym spokojnie np. w kieszeni kierowcy. NokiaJeśli spytamy instalatora o dobry zestaw głośnomówiący, to pewnie zaproponuje model CK 15 z kolorowym wyświetlaczem i intuicyjnym sterowaniem (cena 646 zł). Prostszym rozwiązaniem są zestawy podłączane do wtyku zapalniczki, np. HF-6W (464 zł), lub HF-33W (218 zł). Nawigacja Nokii (3) w przeciwieństwie do konkurencyjnych TomTomów nie działa jako zestaw głośnomówiący.ParrotParrot to w Polsce mało znana, ale ceniona przez ekspertów firma produkująca m.in. zestawy głośnomówiące. Kiedyś jej największą zaletą były znacznie niższe ceny w porównaniu do Nokii przy zachowaniuzbliżonej jakości. Obecna oferta to m.in. doskonały, przenośny Parrot Minikit (275 zł). Modele montowane na stałe to CK3000 Evo za 390 zł, CK3100 z wyświetlaczem za 575 zł i topowy CK3200 LS-Color (729 zł).Sony EricssonW przeciwieństwie do fińskiego konkurenta SE oferuje doskonałe zestawy przenośne z wbudowanym zasilaniem,np. model HCB 120 za 380 zł czy widoczny na zdjęciu tytułowym HCB 100. Znajdziemy też klasyczne zestawy samochodowe, jak np. HCB 400 za 446 zł.Dolicz montaż!W przypadku zestawów montowanych na stałe poza kosztem urządzenia trzeba jeszcze zapłacić za montaż od ok. 100 do 300 zł, w zależności od stopnia trudności i tego, z którego warsztatu skorzystamy. Dodatkowo, w przypadku zestawów uniwersalnych trzeba będzie jeszcze dopłacić co najmniej kilkadziesiąt złotych za przejściówkisłużące do dopasowania konkretnych modeli telefonów oraz do podłączenia zestawu do radia.Inne sposobyJednym z popularniejszych sposobów radzenia sobie z zakazemużywania telefonów komórkowych w czasie jazdy są zestawy słuchawkowe. Te najtańsze, kosztujące niekiedy nawet poniżej 20 zł wymagają podłączenia kablem do telefonu komórkowego. Droższe(ceny od ok. 60 zł), wyposażone w łącze bezprzewodowe Bluetooth mogą współpracować z różnymi modelami telefonów wyposażonych w ten interfejs. Wady? Do noszenia słuchawki trzeba się przyzwyczaić, poza tym wymaga ona ładowania baterii. Są i zalety: to najtańsze rozwiązanie, w dodatku można z niego korzystać nie tylko w samochodzie. Coraz częściej kierowcy korzystają też z innej możliwości - otóż wiele nowych radioodtwarzaczy samochodowych ma wbudowane łącze Bluetooth, które pozwala na wykorzystywanie ich jako zestawu głośnomówiącego.Kary za złamanie zakazuWedług obowiązującego taryfikatora mandatów "korzystanie podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku przez kierującego pojazdem" zagrożone jest grzywną w wysokości 200 zł. Popełnienie tego wykroczenia nie jest wprawdzie związane z obciążeniem konta kierowcy punktami karnymi, jednak przyłapani muszą się liczyć z dodatkowymi konsekwencjami. Np. jeśli firma ubezpieczeniowa udowodni, że uczestnik wypadku korzystał w momencie zdarzenia z telefonu komórkowego, to nawet jeżeli nie był on bezpośrednim sprawcą, może zostać oskarżony o współwinę. Co gorsza, ubezpieczyciel może w ogóle nie uznać roszczeń z tytułu AC, jeśli uzna, że do szkody doszło w wyniku rażącego zaniedbania ze strony kierującego. To czy ktoś dzwonił, czy nie, można łatwo sprawdzić - m.in. na polecenie sądu operatorzy komórkowi mogą udostępnić stosowne dane.