W warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza kodeks nakłada na kierowcę obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, przez co rozumiemy przede wszystkim dostosowanie prędkości do warunków jazdy oraz uwzględnienie ograniczonej widoczności podczas wykonywania wszelkich manewrów. Nakazuje też włączenie świateł – przepis na pozór banalny, ale często fatalnie interpretowany.

Zapis jest prosty: kierowca pojazdu silnikowego ma obowiązek włączyć światła mijania lub przeciwmgielne przednie albo oba te światła jednocześnie. Czyli np. we mgle światła włączyć trzeba, ale wcale nie muszą być to przednie światła przeciwmgielne (przecież nie należą one nawet do wyposażenia obowiązkowego pojazdu!). Tak naprawdę przydają się one wyłącznie podczas gęstej mgły lub śnieżycy na drodze pozamiejskiej, a włączanie ich w mieście tylko dlatego, że np. pada deszcz, przynosi na pewno więcej szkody (oślepianie innych kierowców) niż pożytku.

Najlepiej kierować się zdrowym rozsądkiem i używać świateł przeciwmgielnych (szczególnie łącznie ze światłami mijania) tylko wtedy, gdy ich włączenie wyraźnie poprawia widoczność drogi. Pamiętajmy, że oślepiając innych, nie tylko utrudniamy im życie, lecz także ryzykujemy własne, bowiem olśniony kierowca pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka może wjechać wprost w nasze auto!

Podobnie jest z tylnym światłem przeciwmgielnym, które wprawdzie ułatwia zobaczenie poprzedzającego samochodu, ale za to niezwykle skutecznie utrudnia dostrzeżenie na drodze czegokolwiek innego niż czerwona lampa (lub lampy) poprzednika. Warunki korzystania z niego kodeks drogowy określa precyzyjnie: można je włączyć jedynie w sytuacji, gdy widoczność spadnie poniżej 50 m, a w razie poprawy warunków jazdy należy je natychmiast wyłączyć. W praktyce korzystajmy z nich tylko wtedy, gdy rzeczywiście obawiamy się najechania przez inny samochód. Włączanie ich w ruchu miejskim czy też podczas jazdy w kolumnie poza miastem absolutnie mija się z celem, nawet jeśli mgła jest rzeczywiście gęsta!

Warto natomiast przypomnieć wszystkim przepis nakazujący dawanie krótkich sygnałów dźwiękowych podczas wyprzedzania lub omijania poza obszarem zabudowanym. Jest on nagminnie lekceważony, tymczasem dźwięk klaksonu może uratować życie pieszemu idącemu prawidłowo lewą stroną drogi i niespodziewającemu się samochodu za plecami!