Test fabrycznie montowanych radioodtwarzaczy
Z roku na rok jest coraz lepiej. Producenci samochodów wzięli sobie do serca krytyczne głosy i wyraźnie poprawili jakość fabrycznego nagłośnienia. Największy postęp dotyczy seryjnych głośników. Montaż co najmniej trzech par nie jest już niczym nadzwyczajnym. Nareszcie popularne stały się oddzielne małe głośniki wysokotonowe, instalowane w drzwiach, słupkach albo desce rozdzielczej. Dodanie tweeterów wyraźnie poprawia jakość nagłośnienia kabiny, a brzmienie staje się bardziej przestrzenne i wyraziste. Jako uzupełnienie zaczynają się także pojawiać gotowe subwoofery aktywne. Niestety, stanowią one element najdroższego wyposażenia, więc nie cieszą się jeszcze dużym zainteresowaniem. Poprawia się również jakość radioodtwarzaczy. Większość nowych modeli jest dostosowana do odczytu płyt CD z plikami MP3. Wśród nowinek nie brakuje praktycznych złącz USB i AUX, przydatnych do podłączenia dodatkowych urządzeń audio. Powszechne staje się także praktyczne zdalne sterowanie, instalowane na kierownicy lub jej kolumnie. Ergonomiczne piloty bardzo ułatwiają korzystanie ze sprzętu i poprawiają bezpieczeństwo prowadzenia auta, kierowca nie musi bowiem odrywać wzroku od drogi. Korzystanie z nich jest intuicyjne – łatwo opanować obsługę, tak jak korzystanie z dźwigni kierunkowskazów czy sterowania wycieraczkami. Najwolniej zmienia się niestety polityka cenowa producentów. Fabryczny radioodtwarzacz to wciąż bardzo kosztowny element wyposażenia. Wszystko wskazuje jednak na to, że seryjne radio zagości w autach na stałe. Wraz z pojawianiem się kolejnych promocyjnych wersji producenci zaczną oferować kolejne bardziej zaawansowane urządzenia, takie jak np. wbudowane zestawy nawigacji satelitarnej. Będzie zatem w czym wybierać.