Pijany 21-letni Leszek Z., mimo że miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów, nadal siadał za kierownicą. 6 kwietnia, jadącFordem Fiestą, przez wiele kilometrów uciekał policjantom. Niemal potrącił funkcjonariusza próbującego go skontrolować, nie stanął nawet wtedy, gdy zgubił opony. Co grozi osobie, która nie zatrzymała się do kontroli?

Jeśli zacząłeś uciekać, ale szybko zatrzymałeś się i wykazałeś skruchę, sprawa może zakończyć się mandatem karnym w maksymalnej wysokości 500 zł oraz 8 punktami karnymi. Dodatkowo policjanci ukarzą kierowcę za popełnienie innych wykroczeń drogowych, jeśli miały one miejsce. Jeżeli funkcjonariusze skierują sprawę do sądu, to kierowca musi liczyć się z karą aresztu lub grzywny i możliwością orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów.

Policjanci przeważnie nie zatrzymują prawa jazdy, nawet wtedy, gdy podczas pościgu kierowca uzbiera więcej niż 24 punkty karne. Robią to dopiero wówczas, gdy informacja o przekroczeniu dopuszczalnego limitu punktów trafi do ewidencji. Prawko mogą zatrzymać za pokwitowaniem w razie uzasadnionego podejrzenia, że kierowca popełnił przestępstwo, za które sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

Zatrzymane prawo jazdy w ciągu 7 dni musi trafić do sądu, prokuratora lub starosty. Pokwitowanie wydawane przez policjantów uprawnia do prowadzenia pojazdów w ciągu 7 dni.

Prawo nie nakazuje zabezpieczenia auta lub motocykla, którym poruszał się uciekający. Tak dzieje się tylko wtedy, gdy kierowca nie ma możliwości pozostawienia maszyny w miejscu, w którym nie będzie stanowiła ona zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Policja zabezpieczy pojazd, jeśli kierowca nie ma np. dowodu rejestracyjnego.

Policjanci nie mają prawa użyć broni podczas pościgu za uciekającym kierowcą. Mogą to zrobić tylko w przypadku, gdy próbują zatrzymać np. bandytę, lub wtedy gdy uciekający kierowca zamierza rozjechać policjantów. Wówczas jest to traktowane jako przestępstwo z użyciem niebezpiecznego narzędzia.