Zima zabiła akumulator? Ten błąd przy wymianie może kosztować więcej, niż myślisz

Materiał reklamowy na zlecenie marki
RLG Systems Polska
Wielu kierowców po zamontowaniu nowego akumulatora chce po prostu zamknąć temat. Problem w tym, że stary egzemplarz nie przestaje istnieć w chwili, gdy zniknie spod maski. To odpad niebezpieczny, a sposób, w jaki się go pozbędziemy, ma znaczenie daleko wykraczające poza użytkowanie samochodu.
Dlaczego akumulator pada zimą?
Kontrolka akumulatora
Kontrolka akumulatoraŹródło: Megatex
Zacznijmy od tego, że zimowe awarie nie biorą się znikąd. W niskiej temperaturze pojemność akumulatora wyraźnie spada, a jego zdolność do oddawania prądu maleje dokładnie wtedy, gdy silnik potrzebuje go najwięcej. Gęsty olej stawia większy opór, rozrusznik pracuje ciężej, a instalacja elektryczna musi zasilić dodatkowe odbiorniki, takie jak ogrzewanie szyb czy foteli.
Do tego dochodzą krótkie miejskie trasy, na których alternator nie ma czasu w pełni doładować akumulatora. Efekt? Ogniwo pracuje na granicy swoich możliwości, aż któregoś poranka po prostu się poddaje. Z technicznego punktu widzenia to naturalne zużycie, ale z perspektywy kierowcy to nieplanowany przystanek w sklepie motoryzacyjnym.
Właśnie w tym momencie zaczyna się druga część historii. Bo wymiana akumulatora to nie tylko kwestia dobrania odpowiednich parametrów nowego modelu. To także decyzja, co zrobić z tym starym, który wciąż kryje w sobie sporo energii – w zupełnie innym sensie.
Co kryje się w zużytym akumulatorze?
Produktów z takim oznaczeniem nie wolno wyrzucać do śmietników
Produktów z takim oznaczeniem nie wolno wyrzucać do śmietnikówMegatex
Akumulator samochodowy wygląda niepozornie, ale w środku ma mieszankę, która w niewłaściwych warunkach staje się poważnym problemem. Kluczowym składnikiem jest ołów, metal ciężki, który w środowisku nie znika, tylko krąży i kumuluje się w organizmach żywych. Może przenikać do wód gruntowych, a następnie do roślin, zwierząt i ludzi.
Drugim istotnym elementem jest elektrolit, czyli roztwór kwasu siarkowego. To substancja o silnych właściwościach żrących, zdolna uszkadzać skórę, drogi oddechowe oraz różne powierzchnie, z którymi ma kontakt. W warunkach niekontrolowanych może powodować skażenie gleby i wody, a skutki takiego wycieku są długotrwałe.
Dlatego zużytego akumulatora nie można bezrefleksyjnie zostawić pod ścianą garażu.

Każdy egzemplarz to potencjalne źródło zagrożenia, jeśli trafi w niewłaściwe miejsce. A takich błędów wciąż zdarza się zbyt wiele.

Ten błąd może słono kosztować. Czego nie wolno robić ze starym akumulatorem?
Najczęstszy grzech to traktowanie akumulatora jak zwykłego odpadu komunalnego. Tymczasem nie wolno go wyrzucać ani do pojemnika na odpady zmieszane, ani do żadnej innej frakcji. Takiego urządzenia nie można też przechowywać w altanie śmietnikowej czy w przydomowym składziku "na później" ani składować na dzikim wysypisku.
Przepisy są w tej sprawie jednoznaczne, a ich łamanie może skończyć się karą finansową sięgającą kilku tysięcy złotych. To jednak tylko jedna strona medalu. Druga to realne zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi. Wyrzucony w nieodpowiednim miejscu akumulator nie znika. Z czasem jego obudowa może ulec uszkodzeniu, a zawarte w nim substancje przedostaną się do otoczenia. Dlatego tak ważne jest, by ten etap wymiany potraktować równie poważnie jak montaż nowego źródła prądu pod maską.
Co zrobić prawidłowo? Najprostsza (i najbardziej opłacalna) droga przy zakupie nowego
Najprostsze rozwiązanie jest jednocześnie najbardziej oczywiste. Zużyty akumulator najlepiej oddać w sklepie przy zakupie nowego. Musimy wiedzieć, że prawo zobowiązuje sprzedawców do przyjęcia takiego odpadu, a kierowca ma możliwość przekazania starego akumulatora nie tylko w momencie zakupu, ale także w ciągu 30 dni od tej daty. To ważne, bo przy sprzedaży nowego akumulatora pobierana jest opłata depozytowa w wysokości 30 zł, która nie jest naliczana lub zostaje zwrócona właśnie wtedy, gdy zużyty egzemplarz zostanie oddany w tym terminie.
Alternatywą są warsztaty samochodowe zajmujące się wymianą akumulatorów oraz punkty selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. W każdym z tych miejsc stary akumulator trafia do systemu, w którym zostanie bezpiecznie przetworzony, by nie stanowić zagrożenia dla środowiska.
Taka decyzja to korzyść na kilku poziomach. Kierowca ma pewność, że postępuje zgodnie z przepisami, i nie ryzykuje problemów. Środowisko zyskuje, bo nie dochodzi do skażenia, a cenne surowce wracają do obiegu. To jeden z tych momentów, w których zwykła czynność eksploatacyjna zamienia się w realny wkład w coś większego.
Przypadkowe symbole na nowym akumulatorze? Nie do końca…
Akumulator to odpad niebezpieczny. Nie wyrzucaj go na śmietnik
Akumulator to odpad niebezpieczny. Nie wyrzucaj go na śmietnikŹródło: Megatex
Na obudowie każdego akumulatora znajdziemy symbole, które nie są przypadkową grafiką. Przekreślony kontener to jasny komunikat, że urządzenia nie wolno wyrzucać razem z innymi odpadami. To ostrzeżenie, które powinno zapalić lampkę w głowie każdemu kierowcy trzymającemu zużyty egzemplarz w rękach.
Symbol Pb informuje o obecności ołowiu, czyli metalu ciężkiego stanowiącego znaczną część masy akumulatora. To właśnie on jest jednym z głównych powodów, dla których takie odpady wymagają specjalnego traktowania. Z kolei znak recyklingu przypomina, że mimo zagrożeń akumulator jest też cennym źródłem surowców możliwych do odzysku.
W kontekście wyboru nowego źródła energii warto zwrócić uwagę na produkty marek dostępnych w ofercie Megatex Auto, takich jak A-mega, Pulsar czy Rombat. Nowoczesne akumulatory to też element systemu, w którym odpowiedzialna produkcja i recykling idą w parze.
Recykling to drugie życie akumulatora
Pamiętajmy też, że zużyty akumulator nie kończy swojej historii w momencie przekazania do punktu zbiórki. W wyspecjalizowanych zakładach jest demontowany i przetwarzany, a odzyskane materiały trafiają z powrotem do obiegu. Ołów może zostać wykorzystany do produkcji nowych akumulatorów, tworzywa sztuczne z obudowy również znajdują zastosowanie, a elektrolit poddawany jest odpowiedniemu przetworzeniu.
Dzięki temu ponad 90 proc. materiałów użytych do produkcji akumulatora może zostać ponownie wykorzystanych. To oznacza mniejsze zapotrzebowanie na wydobycie surowców naturalnych i mniejsze obciążenie dla środowiska. Z perspektywy kierowcy to wciąż ta sama część pod maską, z perspektywy planety — element zamkniętego obiegu.
Oddając zużyty akumulator w odpowiednie miejsce, dokładamy swoją cegiełkę do tego procesu. I choć to drobny gest w skali jednego samochodu, to w skali milionów pojazdów robi ogromną różnicę. Wystarczy zatem jeden dodatkowy krok przy ladzie sklepu albo w warsztacie, by problem spod maski nie zamienił się w problem dla natury. A to chyba najlepszy przykład, że motoryzacja i odpowiedzialność mogą jechać w jednym kierunku.
Zrealizowano w ramach publicznych kampanii edukacyjnych RLG Systems Polska sp. z o.o.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Materiał reklamowy na zlecenie marki
RLG Systems Polska

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu