Dłuższa przerwa w użytkowaniu auta nie jest korzystna dla samochodu. Przyczyn postoju nie trzeba daleko szukać — zima, wysokie ceny paliw czy sezon urlopowy, gdy wyjeżdżamy, a auto zostaje na kilka tygodni w jednym miejscu. Kilka dni bez jazdy nie stanowi problemu, ale już kilka tygodni lub miesięcy może prowadzić do poważniejszych kłopotów. Jak przygotować auto do ponownego użycia i ile tak naprawdę samochód może stać nieużywany, żeby nic się nie stało? Oto lista najważniejszych czynności.
Co najczęściej się psuje podczas długiego postoju?
Najczęstszą usterką po dłuższym postoju jest rozładowany akumulator. Nawet gdy pojazd stoi nieużywany, auto pobiera prąd, przez co bateria powoli traci energię. Jeśli wiesz, że samochód nie będzie używany przez dłuższy czas, warto odłączyć akumulator, a gdy okres nieruszania samochodu przypada na okres zimowy, lepiej go w ogóle wymontować, by stał w ciepłym miejscu — w ten sposób można ograniczyć ryzyko rozładowania. W przypadku rozładowania akumulatora jedynym rozwiązaniem może być ładowarka (prostownik), pożyczenie prądu od innego samochodu lub zakup nowego akumulatora, jeśli stary nie chce dać się naładować lub rozładowuje się po kilku dniach.
Kolejną istotną sprawą jest olej silnikowy. Nieruszanie samochodu de facto nie wpływa na niego negatywnie, ale żywotność tego najważniejszego płynu w aucie jest określana na ok. rok i to nawet jeśli auto nie było odpalane. Dlatego informacje o wymianie oleju należy sobie zapisywać, najlepiej gdzieś w komorze silnika, ewentualnie w zeszycie lub telefonie. Powinna ona być jednak łatwo dostępna. Jeśli z kolei nie pamiętamy, kiedy olej był wymieniany, lepiej profilaktycznie wlać nowy. Przy tej czynności nie można zapomnieć o wymianie filtra oleju. Płyn ten zawsze powinien być wymieniany na taki, jaki zaleca producent, chyba że samochód ma ponad 30 lat. Wówczas można próbować lać olej, który zaleci mechanik. To dlatego, że przez te lata technologia olejowa mocno poszła do przodu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Przepalanie silnika – mit czy konieczność? Eksperci nie mają wątpliwości
Czy silnik może nie odpalać po dłuższym postoju?
Po dłuższym postoju samochód nie zawsze może odpalić od razu i nie zawsze jest to sygnał o usterce. Po miesiącach stania paliwo w przewodach paliwowych może się cofnąć do zbiornika, przez co przed uruchomieniem auto musi najpierw "pokręcić" rozrusznikiem, by pompa zdołała doprowadzić paliwo do silnika. Po długim postoju może też być potrzebna wymiana elementów układu zapłonowego, czyli świec i przewodów, a niekiedy także cewek. Wszystko zależy od tego, jak zachowuje się auto po odpaleniu. Co ważne, krótkotrwała nierówna praca silnika także nie musi oznaczać kłopotów. Często musi on wyrównać pracę, "przepalić" to, co ma w środku itp. Jeśli problem powtarza się co odpalenie, lepiej sprawdzić układ zapłonowy.
Czasem problemy mogą pojawić się m.in. przy gumowych elementach, takich jak przewody. Długi postój może sprawić, że węże się rozwarstwią ze starości, co może doprowadzić do wycieku, a nawet do pożaru! Dlatego przed uruchomieniem auta, które stoi nieruszane miesiącami, lepiej najpierw otworzyć maskę i obserwować, co dzieje się w okolicach silnika. Każdy wyciek powinien być sygnałem do wyłączenia silnika i wymiany uszkodzonych elementów.
Pozostawianie auta na dworze na bardzo długi czas kończy się takim widokiem. Jeśli przed postojem działał, wcale nie musi być już złomem. Lepiej jednak garażować samochód, który ma się nie ruszaćOnet
Co sprawdzić po długim postoju?
Niemal na pewno po dłuższym postoju trzeba będzie dopompować powietrze w oponach. Czasem nawet nie widać, żeby powietrza brakowało, ale w rzeczywistości interwencja jest potrzebna. Warto też zwrócić uwagę na głębokość bieżnika (minimum 1,6 mm, zalecane 4 mm) oraz wiek opon. Opony starsze niż 6 lat powinny zostać wymienione — datę produkcji sprawdzisz na bocznej ściance opony (czterocyfrowy kod DOT, np. 1211 to 12. tydzień 2011 r.). Długotrwały postój może powodować odkształcenia bieżnika, czyli tzw. "jajo", które negatywnie wpływa na prowadzenie.
Bardzo newralgicznym punktem w zastanym samochodzie są hamulce. Tarcze po długim postoju zachodzą nalotem rdzy (nawet po kilku dniach), który sam w sobie nie jest niebezpieczny. Długi postój może jednak sprawić, że przez pierwsze kilometry hamulce będą biły, nierówno hamowały, a w najgorszym razie mogą się zastać. Wówczas potrzebna może być interwencja mechanika. Z tego powodu pierwsze kilometry należy pokonywać ostrożnie i zapoznać się z tym, jak działają hamulce.
Jak uniknąć problemów po długim postoju?
Samochód bez jazdy może bez problemu stać do miesiąca (choć już wcześniej mogą się pojawić problemy z akumulatorem). Późniejszy postój to już loteria, bowiem paliwo może się zestarzeć, a hamulce mogą zacząć szwankować. Auto najlepiej zostawić na postoju w suchym garażu. W takim miejscu może nawet stać latami i nie będzie się z nim działo nic złego (choć wówczas pierwszy rozruch trzeba poprzedzić małym serwisem). Bardzo złym miejscem na długi postój jest ulica, szczególnie zimą. Najlepszym sposobem na uniknięcie problemów związanych z długim postojem jest regularna, nawet sporadyczna jazda. Krótka przejażdżka co kilka tygodni pozwoli utrzymać samochód w dobrej kondycji i ograniczy ryzyko kosztownych napraw.
Co ważne, "przepalanie" silnika na postoju przez 5 min też nie jest dobre. Samochód trzeba ruszyć, najlepiej pokonać kilka lub kilkanaście kilometrów i pozwolić się zagrzać silnikowi (najlepiej do uruchomienia wentylatora chłodzącego silnik). Wówczas cała para wodna zostanie usunięta z układu wydechowego, a silnik będzie pracował w swoich optymalnych warunkach, tak samo, jak olej. Kilkuminutowe przepalanie nie rozwiąże problemu długiego postoju auta.