Pojechaliśmy po Audi do Zwolenia. Z pierwszego odpadły części, drugie miało pułapkę w bagażniku

Onet
Podradomski Zwoleń to miasteczko, które jest prawdziwym zagłębiem komisów samochodowych, które od lat "trzymają poziom". Jeśli chcesz tu kupić używany samochód, to wzmóż czujność, ale jeśli szukasz przygód – dobrze trafiłeś. Tym razem do Zwolenia pojechaliśmy po Audi A5 TDI, które ktoś przerobił na sportową wersją RS5.
Z wizytą w Zwoleniu byliśmy już kilka lat temu i do dziś pamiętamy wrażenie, jakie zrobiły na nas tutejsze komisy – choćby tym, jak odważnie niektórzy miejscowi handlarze cofają liczniki w samochodach. Teraz aut z podejrzanie niskim przebiegiem jest w komisach znacząco mniej niż kiedyś, dość powiedzieć, że samochody mające ponad 10 lat ściągane z zagranicy bardzo rzadko mają na liczniku (według ogłoszeniodawców) mniej niż 200 tys. km. A zatem różne systemy przeciwdziałające oszustwom zaczynają działać. Jeśli jednak sądzicie, że wszyscy handlarze uczciwie opisują sprzedawane samochody, że teraz jest już bezpiecznie, jesteście w wielkim błędzie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.