Dostęp bezkluczykowy, poza tym że ułatwia zadanie złodziejom samochodów, ma mnóstwo zalet. To jeden z tych wynalazków, które naprawdę poprawiają komfort użytkowania samochodu. Można mieć kluczyk schowany w kieszeni spodni albo w torebce czy w plecaku i w ogóle nie trzeba do niego sięgać: podchodzisz do samochodu, chwytasz za klamkę — otwiera się. Naciskasz przycisk "start" — samochód się uruchamia; w niektórych samochodach, gdy już jesteśmy w środku, aby rozpocząć jazdę, wystarczy wybrać tryb "D" na przełączniku trybów jazdy.
Po wyjściu z samochodu wystarczy musnąć palcem klamkę w zaznaczonym miejscu albo po prostu oddalić się na kilka metrów, by zamki się zaryglowały. Super! Oczywiście, do momentu, gdy to wszystko działa. Gdy wyczerpie się bateria w kluczyku, system najpierw działa trochę gorzej, a potem przestaje. I co teraz?
Samochody z systemem bezkluczykowym mają wejście awaryjne
Większość współczesnych samochodów nie ma widocznego na pierwszy rzut oka bębenka zamka przy drzwiach. Pilot, który już de facto nie jest kluczykiem, nie ma też wystającego metalowego grota, który kiedyś wkładało się w zamek i przekręcało, żeby dostać się do samochodu. Więc jeśli elektronika zawodzi, kierowcy tracą głowę i zaczynają rozglądać się za pomocą drogową albo za "panem od zamków". Stop!
Na szczęście prawie wszystkie samochody, które otwiera się za pomocą pilota albo "bezkluczykowo", mają przewidziany awaryjny dostęp.
Jak wejść do auta, gdy nie działa dostęp bezkluczykowy?
Po pierwsze, praktycznie w każdym pilocie znajduje się ukryty "analogowy" kluczyk. Przyjrzyj się dobrze: plastikowy pilot ma jeden metalowy element, za który trzeba pociągnąć, żeby wyciągnąć grot kluczyka z miniaturową rękojeścią; ewentualnie ma jakąś zapadkę, przesuwny element blokady — naciskasz, przesuwasz i nagle pojawia się kluczyk. Być może w pilocie waszego auta trzeba zdjąć tylną ściankę umocowaną na zatrzask, by dostać się do metalowego kluczyka.
Auto Świat / Maciej Brzeziński
Ukryty zamek w dzwiach auta widoczny dopiero po zdjęciu maskownicy
Teraz klamka samochodu: może nie z obu stron auta – a więc tylko w drzwiach kierowcy – ale na pewno w samochodzie jest ukryty tradycyjny bębenek zamka. Może być widoczny od dołu, po odchyleniu klamki, a może trzeba zsunąć plastikową, malowaną na kolor nadwozia maskownicę — w każdym razie na pewno, albo niemal na pewno auto ma tradycyjny zamek. Jeśli macie już w ręku kluczyk, to można się domyślić, że gdzieś jest jego "druga część" — bębenek zamka. Otwierasz więc samochód analogowo i wchodzisz do środka.
Jak odpalić silnik, gdy wyładowała się bateria w kluczyku?
Auto Świat / Filip Trusz
Symbol kluczyka w uchwycie na kubek: to element systemu awaryjnego uruchamiania samochodu
Teraz pozostaje uruchomić napęd. Jeśli system nie widzi kluczyka (najczęściej pojawia się odpowiedni komunikat, który o tym informuje), ale mamy kluczyk i jest to na pewno kluczyk od tego samochodu, możemy skorzystać z opcji awaryjnej.
Wielu kierowców nie zwraca uwagi na dyskretnie umieszczone oznaczenia we wnętrzu samochodu — np. symbol kluczyka w uchwycie na kubek. Symbol kluczyka w uchwycie na kubek (albo w schowku, w jakiejś wnęce czy na dowolnym elemencie deski rozdzielczej) oznacza miejsce, gdzie należy położyć lub przyłożyć kluczyk samochodu, aby zadziałał transponder. Normalnie, gdy kluczyk jest sprawny, komunikuje się on ze sterownikiem samochodu za pomocą transmisji radiowej o zasięgu kilkudziesięciu metrów w kontekście otwierania i zamykania auta i znacznie mniejszej odległości w kontekście uruchomienia silnika; system jest tak zaprojektowany, że napęd możemy uruchomić, gdy kluczyk jest wewnątrz samochodu. Jednak gdy bateria w pilocie-kluczyku się wyczerpie, transmisja radiowa przestaje działać.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wtedy awaryjnym wyjściem jest komunikacja za pomocą transpondera: jeden z elementów jest wewnątrz auta (np. pod uchwytem na kubek), a drugi w kluczyku; komunikacja za pomocą transpondera tym się różni od komunikacji radiowej, że ma znacznie krótszy zasięg — nie jest to ani kilkadziesiąt centymetrów, ani kilkadziesiąt metrów, tylko kilka centymetrów, nierzadko kompatybilne urządzenia muszą znajdować się w fizycznym kontakcie. Ale bateria w pilocie może być całkowicie wyczerpana, a i tak zadziała.
Uwaga: jeśli w samochodzie mamy dwa uchwyty na kubki obok siebie, a ich gumowa wkładka jest symetryczna, trzeba brać pod uwagę, że podczas czyszczenia auta ktoś ją zamontował odwrotnie — jeśli więc nie działa umieszczenie pilota w miejscu oznaczonym symbolem kluczyka, warto przełożyć go w analogiczne miejsce w drugim uchwycie na kubek.
Auto Świat / Filip Trusz
Symbol kluczyka w uchwycie na kubek
Przykładamy więc pilot-kluczyk do symbolu kluczyka we wnętrzu auta i — nawet jeśli bateria z kluczyka jest wyjęta — po naciśnięciu przycisku "start" napęd powinien się uruchomić. Pewnie będzie alarmował potem, że nie widzi kluczyka, ale silnik nie zgaśnie. Po wymianie baterii wszystko będzie działać normalnie.
Niektóre samochody nie mają symbolu kluczyka we wnętrzu — co wtedy?
Wiele samochodów, zwłaszcza azjatyckich marek, nie ma w żadnym miejscu kokpitu symbolu kluczyka, ale to nie znaczy, że są one pozbawione awaryjnej opcji uruchamiania napędu. Tyle, że trzeba zajrzeć do instrukcji; w niektórych modelach, aby zadziałał przycisk uruchamiania silnika, trzeba pilot z rozładowaną baterią zbliżyć do obudowy kolumny kierownicy albo do przycisku "start". Jeśli macie pod ręką telefon z dostępem do Internetu, łatwo sprawdzicie, jak to działa w waszym samochodzie.