Co to jest surron? Rodzice kupują dzieciom te zabawki, a potem są zdziwieni

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Surron to marka elektrycznych motorowerów i motocykli dla młodzieży, popularnych w polskich miastach.
  • Różne modele mają moc silnika od 4 kW do kilkunastu kW, osiągając prędkości do 95 km/h i zasięg do kilkudziesięciu km.
  • Większość surronów nie ma homologacji, co utrudnia ich rejestrację, a wiele z nich nie kwalifikuje się do jazdy po drogach publicznych.
  • Młodzież często jeździ nimi bez rejestracji, co prowadzi do konfliktów z prawem i interwencji policji.
  • Posiadanie surrona przez dziecko bez odpowiednich zezwoleń może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych dla rodziców.
Surron to marka modnych elektrycznych motorowerów i motocykli dla młodzieży, która funkcjonuje trochę jak Adidas – o sportowych butach mówi się (kiedyś częściej) "adidasy" bez względu na ich markę. Nieduże elektryczne motorki młodzież nazywa "surronami" albo "rowerami w typie surrona" także bez względu na to, jakiej marki to sprzęt.

Jak wygląda surron i co potrafi?

Jednoślady marki Surron lub "w typie surrona" to elektryczne motorowery i motocykle o masie kilkudziesięciu kg – czyli stosunkowo lekkie i nieduże; niektóre ważą poniżej 50 kg i dostosowane są do budowy ciała 13-15-latków, mogą mieć nawet regulowaną wysokość siedziska. Moc silnika Surrona to z reguły od ok. 4 kW do kilkunastu kW, przy czym te wyższe wartości to już moc godna dobrego motocykla. Te niższe wartości mocy – gdyby dorzucić elektroniczną blokadę prędkości – pozwalałby mówić, że mamy do czynienia z motorowerem. Najpopularniejsze modele "z tych tańszych" osiągają prędkość 75-95 km na godz. Zasięg to z reguły maksymalnie kilkadziesiąt km.

Czy surron jest legalny?

Jedna z ofert prawdziwego Surrona na Allegro.pl. Problem w tym, że sprzedawca uważa, że jest to rower, nie jest też w stanie dostarczyć dokumentów do ewentualnej rejestracji tego motocykla, gdyby ktoś chciał jeździć legalnie
Auto Świat
Jedna z ofert prawdziwego Surrona na Allegro.pl. Problem w tym, że sprzedawca uważa, że jest to rower, nie jest też w stanie dostarczyć dokumentów do ewentualnej rejestracji tego motocykla, gdyby ktoś chciał jeździć legalnie
Tu dochodzimy do trudnego tematu, ponieważ niektóre modele mogą być zarejestrowane i używane na drogach publicznych, a inne nie. Sprzedawcy na Allegro w opisach tych i podobnych pojazdów wiją się jak piskorze, by nie powiedzieć jasno, jak jest: nazywają je "pojazdami", "motocrossami", "jednośladami elektrycznymi", "crossami", rzadko pojawia się słowo "motocykl" a jeszcze rzadziej motorower – bo to najmniej atrakcyjna z punktu widzenia młodego człowieka opcja. Nie mówią zwykle o tym, czy jest to motorower, motocykl czy też pojazd bez jakiejkolwiek homologacji – czyli nie do zarejestrowania. A teraz uwaga:
  • jeśli "pojazd" ma homologację L1e, to może być zarejestrowany jako motorower; dostanie tablicę rejestracyjną, trzeba ubezpieczyć go w zakresie OC i można jeździć legalnie – ale trzeba mieć prawo jazdy, przynajmniej kat. AM.
  • jeśli surron (lub soprzęt surronopodobny) ma homologację L3e, może być zarejestrowany jako motocykl. Dostanie tablicę, trzeba go ubezpieczyć w zakresie OC i mieć prawo jazdy – z reguły wystarczy A1, ale nie jest to regułą nie tylko ze względu na moc lecz także z powodu stosunku mocy do masy, więc może być potrzebne prawo jazdy kat. A2 lub A.
  • większość tych jednośladów nie ma jednak żadnej homologacji i nie da się ich w praktyce zarejestrować, a przynajmniej nie w prosty sposób; niektórzy sprzedają je jako rowery elektryczne – to specjalność Aliexpress i podobnych stron, ale zdarza się to i w polskim internecie; tymczasem prawda jest taka, że nie – to nie są rowery.
  • z parametrów większości tych motorków jasno wynika, że nie kwalifikują się jako motorowery, bo mają zbyt wysoką prędkość maksymalną – nawet przy mocy silnika niby zaledwie 4 kW rozpędzają się do 70-80 km na godz.
Co do sprzedawców w sklepach internetowych, także na Allegro, to oni często zwyczajnie nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć, czym handlują. Nie wynika to z opisów, ale można zapytać przecież np. o możliwość rejestracji. Pytam więc o Surrona (pojazd tej właśnie marki), który może bez problemu rozpędzić się do 75 km na godz., czy będę mógł zarejestrować go jako motorower albo motocykl. Odpowiedź dosłownie wbija mnie w fotel, bo zaczyna się od słów: "Bardzo dziękujemy za zainteresowanie naszym rowerem".
Korespondencja ze sprzedawcą na Allegro.pl. Sprzedawca motocykla marki Surron bez najmniejszych wątpliwości próbuje wprowadzić mnie w błąd.
Auto Świat
Korespondencja ze sprzedawcą na Allegro.pl. Sprzedawca motocykla marki Surron bez najmniejszych wątpliwości próbuje wprowadzić mnie w błąd.
Więc nie – na podstawie dowodu zakupu i certyfikatu CE nie da się zarejestrować motocykla w Polsce.

Dlaczego surrony budzą emocje i czemu policja ściga nastolatków na surronach?

Problem w tym, że jednoślady typu surron bardzo rzadko są rejestrowane, jeżdżą więc bez tablic rejestracyjnych – a to jest legalne tylko poza drogą; nikt prawie nie ogranicza się jednak do jazdy surronem poza drogą. Młodzież na surronach, co nie dziwi, chętnie korzysta ze "ścieżek" dla rowerów, uznając, że skoro ich "roweropodobny" motocykl nie wydaje dźwięków (jeździ na prąd), to jest rowerem albo przynajmniej może jeździć na drogach dla rowerów. Nie, nie jest – jest o wiele za szybki, powoduje zagrożenie i dyskomfort rowerzystów, osób na hulajnogach, pieszych, itp. Absolutnie niedopuszczalne jest wjeżdżanie takim sprzętem na chodnik.
Policja rzadko zagląda na drogi dla rowerów, raczej przyjeżdża z niechęcią wzywana przez świadków różnych zdarzeń i poszkodowanych; natomiast dzieciak jadący na elektrycznym motorku bez tablic rejestracyjnych z prędkością 70 km na godz. po jezdni od razu przykuwa uwagę policjantów. Jest to z reguły trafienie z gatunku "trzy w jednym": jazda bez uprawnień, jazda bez ważnego OC (pojazd silnikowy na drodze publicznej, niezależnie od rejestracji i homologacji, musi mieć OC), kierowanie pojazdem niedopuszczonym do ruchu; dochodzi łamanie przepisów drogowych, a czasem nawet próba ucieczki przed policją, co już jest nie tyle wykroczeniem, co przestępstwem.

Elektryczny jednoślad bez rejestracji dla dziecka to w polskich warunkach bardzo zły pomysł

Tak to wygląda w praktyce: elektryczne motocykle dla młodzieży kupowane są od razu z założeniem, że użytkownik będzie łamał prawo
Auto Świat
Tak to wygląda w praktyce: elektryczne motocykle dla młodzieży kupowane są od razu z założeniem, że użytkownik będzie łamał prawo
Zabawa związana z jazdą na tym sprzęcie niewątpliwie jest przednia, zwłaszcza jeśli spotyka się kilku nastolatków na elektrycznych motorkach albo elektrycznych rowerach-samoróbkach; zjawisko to zaczyna być jednak postrzegane jako rodzaj plagi i policja, chcąc nie chcąc, coraz bardziej zwraca na to uwagę i podejmuje więcej interwencji. Wypuszczenie dziecka w miasto na tego rodzaju sprzęcie bez tablicy rejestracyjnej czy choćby na drogę dla rowerów to proszenie się o kłopoty. Przy okazji przyzwyczajamy nastolatka do ostentacyjnego łamania prawa, chowania się przed policją, Itp. Bardzo zły pomysł, choć niektórzy dochodzą do takich wniosków dopiero wtedy, gdy są wzywani po odbiór swojego dziecka tymczasowo zakutego w kajdanki. Potem jest sąd rodzinny, kurator, a jeśli młody kogoś rozjechał, sprawa karna dla rodziców i płacenie wysokich odszkodowań. Bardzo zły pomysł.
793
3
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!