Logo

Kierowcy boją się czerwonych pasów na środku drogi. Już wyjaśniam, po co je malują

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Czerwone pasy na drogach, choć obecne od ponad 20 lat, nie są opisane w polskim kodeksie drogowym.
  • Te pasy, nazywane "pasami manewrowymi", mają na celu ułatwienie włączania się do ruchu i skręcania w lewo z posesji.
  • Pasy są węższe od standardowych pasów, oferując miejsce do zatrzymania się w oczekiwaniu na możliwość wykonania manewru.
  • Nie wolno na nich parkować ani wyprzedzać; ich długość jest ograniczona i powinny być przedzielane wysepkami.
  • Dzięki czerwonym pasom, ruch na drodze może być płynniejszy, co zwiększa bezpieczeństwo.
To nie jest polski wynalazek — jeżdżąc po wielu krajach na zachodzie Europy, od dawna można spotkać drogi, które pośrodku mają wymalowany, a czasem wybrukowany czerwony pas, rozdzielający przeciwne pasy ruchu, ale oddzielony od nich grubą, przerywaną linią, z reguły o innym wzorze niż standardowa przerywana linia rozdzielająca pasy. Kierowcy często mylą takie pasy z tzw. powierzchnią wyłączoną z ruchu (znak poziomy P-21, czyli ukośne pasy w obramowaniu z linii ciągłej), na którą nie wolno ani wjeżdżać, ani parkować na niej aut — przeznaczenie czerwonych pasów jest zupełnie inne!
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W Polsce to też nic nowego, bo pierwsze tak zbudowane odcinki powstały już ponad 20 lat temu. Teraz, przy okazji remontów i przebudów dróg, pojawia się ich coraz więcej. Oczywiście, jak to u nas, przepisy nie nadążają za rzeczywistością – wciąż nie ma o nich ani słowa choćby w kodeksie drogowym, choć funkcjonują od lat.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Czerwony pas pośrodku drogi to zupełnie co innego niż powierzchnia drogi wyłączona z ruchu (znak poziomy P-21), na którą wjazd i zatrzymanie są zabronione.
Auto Świat
Czerwony pas pośrodku drogi to zupełnie co innego niż powierzchnia drogi wyłączona z ruchu (znak poziomy P-21), na którą wjazd i zatrzymanie są zabronione.

Dla kogo drogowcy malują czerwone pasy?

To rozwiązanie, które ma ułatwiać życie kierowcom i mieszkańcom posesji znajdujących się przy uczęszczanych drogach. Jest stosowane przede wszystkim po to, żeby ułatwić zjazd z drogi w lewą stronę oraz po to, żeby ułatwić włączanie się do ruchu z posesji znajdujących się przy drogach.
Drogowcy z Wielkopolski, którzy byli w Polsce pionierami takiego rozwiązania, nazwali je ponad 20 lat temu roboczo "pasami manewrowymi" — od tamtej pory lepszej nazwy nikt na nie nie wymyślił.
Dodatkowe pasy manewrowe powstają przy okazji remontów dróg, tam,  gdzie pełnoprawne pasy dla skręcających nie mają ekonomicznego uzasadnienia, ale byłyby potrzebne.
BUDIMEX S.A.
Dodatkowe pasy manewrowe powstają przy okazji remontów dróg, tam, gdzie pełnoprawne pasy dla skręcających nie mają ekonomicznego uzasadnienia, ale byłyby potrzebne.
W największym skrócie to prostsza do wykonania alternatywa dla osobnych pasów dla skręcających w lewo stosowana tam, gdzie wyznaczenie pełnoprawnego, dodatkowego pasa nie ma sensu.

Na jakich drogach można spotkać czerwone pasy manewrowe?

Pasy dla skręcających wyznaczane są przy skrzyżowaniach, zjazdach na duże parkingi, ale nie dałoby się ich przecież wyznaczyć do każdej przydrożnej posesji, szczególnie przy gęstej zabudowie. Tymczasem na drogach, na których jest tylko po jednym pasie w każdym kierunku, przy dużym natężeniu ruchu kierowca, który chce zjechać z drogi w lewo, na dłuższą chwilę może zatamować ruch, czekając, aż jadące z przeciwka auta pozwolą mu wykonać manewr.
Wystarczy kilkanaście czy kilkadziesiąt sekund, żeby doszło do spiętrzenia ruchu, bo auta jadące za nim na drodze, która ma tylko po jednym pasie ruchu w każdym kierunku, muszą się zatrzymać. W takich sytuacjach szybko robi się niebezpiecznie — np. jeśli jadący za skręcającym nie zauważą w porę, że się zatrzymał, albo kiedy ktoś próbuje zjeżdżającego z drogi wyprzedzić.
Wydzielony, czerwony pas jest węższy od standardowych pasów do jazdy, ale wystarczająco szeroki, żeby kierowca czekający na możliwość przecięcia pasa dla jadących z naprzeciwka mógł na nim "przycupnąć", nie tamując za sobą ruchu. W drugą stronę też to działa — wjeżdżając na drogę z bocznej posesji, kierowca, który chce jechać w lewo, może się włączyć do ruchu "na raty", korzystając z dodatkowego miejsca na czerwonym pasie rozdzielającym przeciwne pasy ruchu.

Nie wolno ich używać do wyprzedzania i parkowania

Mimo że ani w kodeksie drogowym, ani w aktualnej wersji rozporządzenia w sprawie przepisów techniczno-budowlanych dotyczących dróg publicznych nie ma wprost opisanych zasad tworzenia takich pasów i korzystania z nich, to drogowcy z reguły przyjmują, że na odcinku, na którym taki pas jest tworzony, należy ustawić też zakaz wyprzedzania — po to, żeby czerwony pas nie był na bieżąco wykorzystywany jako dodatkowy, pełnoprawny pas ruchu. Pas manewrowy ma służyć tylko do zjeżdżania z drogi na posesje po lewej stronie lub do włączania się do ruchu przy wyjeżdżaniu z tych posesji w lewo. Dodatkowo pasy manewrowe powinny też mieć ograniczoną długość i być poprzedzielane wysepkami — również po to, żeby kierowcy nie wykorzystywali ich po prostu jako dodatkowych pasów do jazdy na wprost czy do omijania korków.
Czerwone pasy mają jednak jedną cechę wspólną z tzw. powierzchnią wyłączoną z ruchu — w żadnym wypadku nie wolno na nich parkować aut — tak samo, jak nie wolno parkować na środku drogi.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
124

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!