Statystycznie ryzyko "złapania gumy" nie jest wysokie — według cytowanych przez producentów opon badań zdarza się to raz na jakieś 150 tys. przejechanych kilometrów. Niby nie tak często, ale w praktyce niemal każdy kierowca raz na jakiś czas doświadcza takiej nieprzyjemnej przygody.
Producenci aut od dawna uznają, że ryzyko złapania gumy jest na tyle małe, że zamiast dokładać do każdego auta pełnowymiarowe koło zapasowe i zestaw narzędzi potrzebnych do jego wymiany, wystarczy wyposażyć je w najlepszym razie w "dojazdówkę", a coraz częściej tylko w umiarkowanie skuteczny zestaw naprawczy. Wciąż popularne są też opony typu run-flat, które nawet po przebiciu powinny pozwolić na dojazd o własnych siłach do najbliższego warsztatu.
Jak sprawdzić, czy opona nadaje się do naprawy?
Powstaje jednak pytanie, co zrobić z przebitą oponą, kiedy już do warsztatu dojedziemy. Wymieniać, czy naprawiać? Jeśli spytać o top producentów opon, to odpowiedź będzie łatwa do przewidzenia: wymieniać! Oczywiście, producenci ogumienia znają realia i oczywiście dopuszczają w wybranych przypadkach naprawy przebitych opon. Nieco inne zdanie na ten temat mają firmy produkujące materiały do napraw opon: przy zastosowaniu odpowiedniej technologii napraw większość przebitych opon może nadawać się do dalszego użytkowania. A już wielu wulkanizatorów ma bardzo odważne podejście do tego, jakie naprawy da się wykonać, szczególnie jeśli klient nie rokuje, że kupi nową oponę.
Wyjaśnijmy więc, w jakich przypadkach próby naprawy opon nie mają sensu lub są wręcz niebezpieczne.
W największym skrócie — niedopuszczalne jest naprawianie opony, gdy:
- opona nie została przebita, a rozcięta lub rozerwana — jeśli powietrze zeszło po tym, jak auto wpadło w dziurę albo uderzyło w krawężnik, to nie wolno jej łatać;
- uszkodzony jest bok opony, a nie jej czoło — klasyczna naprawa polegająca na zamknięciu otworu po przebiciu wciskanym od wewnętrznej strony gumowym kołkiem ("grzybkiem") jest dopuszczalna tylko wtedy, kiedy dziura znajduje się na powierzchni bieżnika, a i to nie w każdym miejscu. Producenci materiałów do napraw opon określają wręcz, w której części bieżnika można zastosować kołek — w przypadku aut osobowych jest to zwykle 80-90 proc. szerokości czoła bieżnika, w przypadku opon motocyklowych jeszcze mniej (70-75 proc. szerokości). Np. przy 90 proc., jeśli opona ma nominalnie 205 mm szerokości, to miejsce dopuszczalnej naprawy musi być w odległości większej niż 10,25 mm od prawej lub lewej krawędzi opony;
Marek Korlak / Auto Świat
Typowe uszkodzenie opony związane z nieprawidłowym montażem opony – uszkodzona stopka. Tego rodzaju uszkodzenie jest nienaprawialne.
- wielkość otworu w miejscu przebicia jest większa niż 6 mm,
- opona ma zużyty bieżnik — minimalna głębokość bieżnika to w teorii 1,6 mm, ale łatanie opon letnich o bieżniku płytszym niż 3 mm i zimowych oraz całorocznych, których bieżnik ma mniej niż 4 mm, nie ma żadnego sensu;
- opona ma widoczne wybrzuszenia (zarówno po bokach, jak i od strony jej czoła) — to jeden z objawów uszkodzonej konstrukcji nośnej opony, której naprawić się nie da;
- opona została przegrzana mechanicznie zniszczona na skutek długotrwałej jazdy bez odpowiedniego ciśnienia — czasem widać to dopiero po jej zdemontowaniu, po tym jak wygląda jej wewnętrzna strona i po drobnych fragmentach gumy, które się od niej oderwały i znajdują się w środku opony;
- opony są stare — zwykle powyżej 5-6 lat, lub wcześniej, jeśli na powierzchni opony widać głębokie spękania;
- uszkodzona jest stopka opony (to ta jej część, która przylega do obręczy koła), szczególnie jeśli odsłonięty został drut — takie defekty widać dopiero po zdjęciu koła z obręczy i zwykle są one spowodowane błędami przy montażu. Uszkodzona stopka opony to niezwykle niebezpieczny defekt, bo może prowadzić do utraty ciśnienia w oponie, ale też rozerwaniem opony lub zsunięciem się opony z felgi w czasie jazdy.
- opona ma wysoki indeks prędkości, wynoszący ponad 240 km na godz. — producenci nie zalecają napraw opon o indeksie prędkości powyżej V, ani opon typu UHP. Jeśli ktoś regularnie porusza się np. po niemieckich autostradach z prędkościami zbliżonymi do wartości z indeksu prędkości, to nie ma sensu oszczędzanie na ogumieniu, w razie jakichkolwiek uszkodzeń oponę należy po prostu wymienić.
Uwaga! Opony run-flat pozwalają wprawdzie na krótkotrwałą jazdę z obniżonym ciśnieniem (albo i bez niego), ale w takiej sytuacji nie ma co liczyć na to, że taka opona będzie się nadawała do naprawy — uszkodzenia będą nieodwracalne!