• Zniżki na samochody otrzymuje bardzo wiele grup zawodowych, w tym m.in. lekarze, prawnicy, ale też osoby duchowne
  • Księża mogą liczyć na rabaty przekraczające nawet 15 proc. ceny detalicznej auta
  • Najważniejsze, by auto kupowane przez księdza nie rzucało się w oczy - tak twierdzi jeden ze sprzedawców Opli

Okazuje się, że księża mogą kupić auta bardzo wielu marek zdecydowanie taniej niż większość ich parafian. Tej grupie zawodowej rabaty proponują m.in. Fiat, Volvo, Volkswagen, Opel, Hyundai czy też Kia. Ofert zapewne jest więcej, ale nie każdy producent przyznaje się do przyznawania takich rabatów. Niektórzy robią to jednak całkiem oficjalnie.

Przykładowo, Hyundai przekonuje, że osoby duchowne doskonale wiedzą, że podstawą budowania relacji jest dyspozycyjność. Co zatem potrzebne jest księdzu? Oczywiście niezawodne auto. Choćby takie, jak „godny zaufania, przestronny i bezpieczny” Hyundai i40, czyli wygodna limuzyna klasy średniej. Księża mogą liczyć na sporą zniżkę – do 17 proc. ceny auta. Takie rabaty większość z nas może otrzymać tylko w ramach rocznikowych wyprzedaży. Dodajmy jednak, że opusty różnią się zależnie od modelu, ale najmniejszy to 9 procent. Też dobrze. Aby skorzystać z tej oferty, trzeba tylko znaleźć się w spisie duchowieństwa RP. Z kolei Kia, również marka rodem z Korei, prowadzi program sprzedaży aut dla duchownych o pięknej nazwie „Ziarno”. Skorzystać z niego mogą przy tym nie tylko księża, ale też parafie i domy zakonne (jako osoby prawne), zakonnicy i zakonnice, katecheci, a także pracownicy Caritasu oraz innych kościelnych instytucji, w tym np. media. Kia podaje precyzyjne informacje o dostępnych rabatach, które są nieco niższe niż w przypadku Hyundaia. Przykładowo kupując miejskie Picanto, można liczyć na zniżkę w wysokości 4,5 proc., ale już wybierając popularnego Sportage’a, otrzymamy rabat 6-procentowy, a limuzynę Optima – aż 8 proc. opustu. Kia zachęca też duchownych do odbycia jazdy próbnej.

Opel - idealne auto dla księdza

Najciekawiej jednak prezentuje się oferta Opla przedstawiona na internetowych stronach jednego z dealerów tej marki. Możemy się tu dowiedzieć nie tylko o dostępnych rabatach, ale zdobyć też konkretne porady. Przykładowo, mamy dokładną informację o tym, na co księża zwracają uwagę. Otóż odpowiedni pojazd dla duchownego – według informacji na stronie dealera Opla - nie może rzucać się w oczy. Opel w tym przypadku jest ponoć idealny: to prestiżowa marka, która jednak nie jest postrzegana jako luksusowa. Zdaniem dealera Astra Sedan nawet w małej miejscowości będzie idealna, by jeździć nią po kolędzie albo zaparkować ją przed plebanią.  Szczególnie, jeśli zdecydujemy się na dyskretny lakier metalizowany: srebrny bądź szary.

Możemy też znaleźć informacje o preferowanym wyposażeniu. Według nich tylko niektórzy księżą (jak możemy przeczytać – „franciszkańscy”) kupują budżetowe wersje Opli, ale większość stawia na lepiej wyposażone warianty, doceniając zalety nawigacji, zestawu głośnomówiącego czy też ksenonowych reflektorów (które ponoć nie rzucają się tak w oczy jak nowsze LED-y). Wspomniany dealer Opla wspomina też o zaletach mocnych, 140-konny silników. Dodając, że można kupić auto bez emblematu na klapie bagażnika. Wiadomo, dyskrecja to podstawa.

A jeśli ksiądz chce mieć lepsze auto? Cóż, dealer Opla poleca proste rozwiązanie: jeden model, ten skromniejszy, do jazdy po parafii i drugi, na przykład limuzyna Insignia, do wyjazdów na trasę. W tym drugim przypadku mogą też sprawdzić się crossovery, które nadal w Polsce – jak twierdzi wspomniany dealer – są postrzegane jako pojazdy z wyższej półki.

A jakie modele poleca dealer Opla księżom? Astra Sedan to „nieco mniejsza Insignia” – nowoczesna, o doskonałej relacji ceny do jakości i wyposażenia. Ciekawszy jest jednak opis Insigni, czyli – zdaniem dealera – limuzyny w rozsądnej cenie. Możemy jednak przeczytać, że Insignia to nowy model, więc w tej chwili za bardzo rzuca się w oczy. Może więc warto poczekać z zakupem do przyszłego roku, gdy model ten nieco bardziej się opatrzy? Jest jeszcze niedroga Corsa, ale – jak czytamy – to model dla skromnego, początkującego wikarego, który gwarantuje niskie spalanie, niskie koszty eksploatacji. Jest nieduży, więc łatwo go zaparkować. Ot, idealne auto do objazdu parafii po kolędzie.

Na koniec wisienka na torcie – rabaty. Dealer Opla zapewnia, że rabaty, jakie dostają zwykli klienci, są o wiele mniejsze niż te, które otrzyma ksiądz. Zwykle różnica ta to kilka procent ceny detalicznej samochodu: od kilkuset złotych do kilku tysięcy. Dealer podkreśla, że wierni – aby otrzymać taką zniżkę – muszą czekać na rocznikowe wyprzedaże i mają wówczas mniejszy wybór. Księża mają lepiej: w różnych wersjach mogą przebierać jak w ulęgałkach, a i tak dostaną porządny rabat. I jeszcze jedno: zniżkę „na księdza” w Oplu może dostać także rodzina duchownego: rodzice, rodzeństwo, a nawet całkiem obca osoba. Tyle że ksiądz musi być współwłaścicielem takiego auta.