Rozwój klasy SUV (Sport Utility Vehicle) w ostatnich latach jest imponujący. Dziś prawie każdy liczący się producent ma taki samochód w swojej ofercie. Można jednak zastanawiać się nad sensem budowania tego typu aut, bo przecież cóż to za terenówka, której dzielność w terenie jest w zasadzie zerowa. A jednak auta te sprzedają się bardzo dobrze - np. tylko do 2005 r. X5 znalazły prawie 400 tys. nabywców. Czy warto więc zainteresować się używanymi X5?Trzy litry przyjemności i zadowolenia z jazdyJeśli ktoś szuka luksusowego SUV-a, ceni jakość i nie chce wydawać dużych pieniędzy na bieżącą eksploatację, to X5 jest godne uwagi, szczególnie jeśli zainwestuje się w 3-litrowego turbodiesla. To konstrukcja trwała, a jedyny kłopot, na który możemy natrafić, wiąże się z usterką układu zasilania. Chodzi o pompę wstępną. Awaria objawia się kłopotami z rozruchem. Warto też sprawdzić, czy wydech nadmiernie nie dymi. Jeśli zauważymy wyraźne kopcenie, to najczęściej jest to wina albo zużytych wtryskiwaczy (jeden kosztuje ok. 1400 zł), albo niesprawnej turbosprężarki. Inne awarie silnika i jego osprzętu zdarzają się rzadko. Jazda 184-konną X5 (od końca 2003 r. moc wzrosła do 218 KM) sprawia dużo przyjemności. Już sama konstrukcja powoduje, że motor pracuje cicho i bardzo kulturalnie (6 cylindrów w rzędzie i system Common Rail robią swoje). Nie można narzekać na dynamikę, także średnie spalanie na poziomie 9-10 l/100 km jest akceptowalne. W końcu silnik zmaga się z ogromną masą, która przekracza 2 tony!Wielbicielom jednostek benzynowych polecamy mocniejszą wersję 4.4 V8. Podstawowa "3-litrówka" jest po prostu za słaba. Amatorom dynamicznej jazdy warto polecić wersje z oznaczeniem "is" (4.6 i - po modernizacji - 4.8). Wnętrze jest ergonomiczne, świetnie wyciszone i wykonane z dobrej jakości materiałów. Fotele zostały dobrze wyprofilowane i nawet po przejechaniu 150-200 tys. km niewiele tracą ze swojej świeżości. Także przestronność kabiny powinna zadowolić. Bagażnik jednak jest przeciętny. Uwaga na egzemplarze naszpikowane elektronicznymi gadżetami. "To potencjalne źródło kłopotów!" - skarżą się użytkownicy.Zadowolenie z eksploatacji może osłabić zawieszenie. Nie chodzi tu o zestrojenie. Wręcz przeciwnie. Układ jezdny zapewnia świetną stabilność na zakrętach, dobre trzymanie się drogi podczas jazdy na wprost i całkiem niezły komfort. Powodem niedogodności mogą być szybko wybijające się wahacze, które nie wytrzymują kiepskiej jakości polskich dróg. Na szczęście ich wymiana nie jest kosztowna. Gorzej wypadają auta z pneumatycznym układem resorującym. Zdarzają się usterki miechów powietrznych. Wymiana jednego w ASO kosztuje ponad 3 tys. zł. Wydatki będą też kumulować częste wymiany klocków (średnio co 25-30 tys. km) oraz tarcz hamulcowych (przednich i tylnych). Natomiast nie odstraszają ceny przeglądów, oczywiście jeśli wziąć pod uwagę klasę oraz prestiż auta. Serwis olejowy kosztuje 670 zł, I inspekcja - 957 zł, natomiast II - 1629 zł. Terenówka, ale trochę na nibyI ostatnia sprawa - dzielność w terenie. Jeśli ktoś właśnie tego oczekuje od SUV-a BMW, to się rozczaruje. Auto nie ma ani reduktora, ani blokad. Podczas liftingu (w 2003 r.) wprowadzono system xDrive. Poprawił on trochę walory terenowe, ale i tak wypuszczenie się X5 na prawdziwe bezdroża wiąże sięz dużym ryzykiem. Natomiast osoby jeżdżące głównie po asfalcie i drogach szutrowych raczej nie powinny się rozczarować bawarskim SUV-em.Zdaniem fachowca- Zadbane X5 mogę polecić z czystym sumieniem każdemu, kto poszukuje luksusowego SUV-a. Poważne awarie zdarzają się niezwykle rzadko, raczej szwankują drobiazgi (np. elektronika wnętrza). Uwaga na samochody sprowadzane. Większość z nich to egzemplarze powypadkowe. Niestety, często są niedbale naprawione.Tomasz Szypp,dor. serwisowy ds. VIP, Bawaria Motors, W-waNASZ WERDYKTNa tle największych konkurentów (czyli Mercedesa ML i Volvo XC90) "bawarczyk" wypada całkiem nieźle. Ma styl i klasę, a do tego nie sprawia poważnych kłopotów w eksploatacji. Najczęściej użytkownicy narzekają na niedomagania związane z usterkami elektroniki (silnika i pokładowej) oraz luzami w zawieszeniu. Sama jazda jest bardzo przyjemna, a jeśli pod maską pracuje 3-litrowy turbodiesel, także stosunkowo ekonomiczna. Frajdę sprawia pewne i sprężyście zestrojone zawieszenie. Natomiast temat dzielności w terenie lepiej pominąć.