Podstawowym celem przeprowadzania testów na dystansie 100 tys. km jest odpowiedź na pytania związane z użytkowaniem czterech kółek – od codziennej eksploatacji, poprzez koszty serwisu i napraw, a na trwałości kończąc. To dlatego każdy samochód jest poddawany ciężkim próbom przez blisko 2 lata, a po zakończeniu testu rozbierany na drobne części i dokładnie sprawdzany.

Miejsce w rankingu zależy od liczby punktów karnych, które auto otrzymało. Musimy tu zaznaczyć, że w 2015 r. wprowadziliśmy nowy system oceny – punkty karne przyznajemy już nie tylko za usterki, które wystąpiły podczas testu, lecz także za stan i kondycję podzespołów po rozebraniu samochodu na części oraz za wrażenia z samego testu. To właśnie auta ocenione w nowym systemie są bohaterami tego niechlubnego rankingu.

W najgorszej dziesiątce rankingu testów długodystansowych znajdziecie modele różnych marek, ale jedna z nich ma aż 3 reprezentantów! Chodzi o BMW, co tylko potwierdza problemy jakościowe tej marki w ostatnich latach. Zresztą o poważnych wpadkach aut z Bawarii pisaliśmy nie raz, mieliśmy też sporo sygnałów od rozgoryczonych czytelników. Ale to niejedyne negatywne zaskoczenie w naszym rankingu. Oto „Top 10” najgorszych aut.

Pozostałych bohaterów naszych testów długodystansowych znajdziecie w naszym katalogu testy długodystansowe. Szukajcie w punktach sprzedaży prasy.

Foto: Auto Świat