• W sumie w FSO na warszawskim Żeraniu powstało niemal 1,5 mln Fiatów 125p i FSO 125p
  • Za granicę wyjechało prawie 600 tys. Fiatów 125p, ale o dziwo do bratniego ZSRR zaledwie kilkadziesiąt sztuk
  • Tysiące egzemplarzy dużego Fiata trafiało do odległych krajów, jak Chiny, Irak, Kolumbia czy Egipt

Montaż pierwszych egzemplarzy Fiata 125p rozpoczął się 28 listopada 1967 roku w Fabryce Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu. Model ten powstał przy tym na bazie przestarzałego już wówczas Fiata 1300/1500 oraz nowego modelu 125. Umowę licencyjną z Włochami podpisano w grudniu 1965 roku, a w 1967 roku z taśmy FSO zjechało 75 pierwszych egzemplarzy. W drugim roku produkcji za bramy fabryki wyjechało już 7101 Fiatów 125p. Po wygaśnięciu licencji w 1983 r. produkcja FSO 125p trwała kolejne 24 lata, aż do 1991 roku. W sumie wyprodukowano 1 445 699 egzemplarzy, z czego 874 966 trafiło na eksport. Tu potrzebne jest uściślenie – za granicę wyjechało 586 376 sztuk PF 125p, a w tzw. eksporcie wewnętrznym sprzedano 288 590 sztuk.

Młodszym czytelnikom należy wyjaśnić, co to był eksport wewnętrzny? Była to sprzedaż w kraju, ale za dolary i inną wymienialną walutę. W latach 60., 70. i 80. samochodów nie kupowało się jak teraz – w salonach dilerów, tylko zdobywało lub załatwiało, np. na talony. Kto miał dolary, marki czy inną zachodnią walutę mógł kupić samochód od ręki. Ile kosztował PF 125p za dolary? W przeliczeniu było to ok. 80 średnich ówczesnych pensji.

Z czasem duże Fiaty stawały się bardziej dostępne, ale nadal bardzo drogie – przykładowo model 1500 C wprowadzony w 1983 r. (ze zubożonym wyposażeniem) kosztował 454 tys. zł – ok. 35 średnich pensji. Była to cena oficjalna, ale na popularnych giełdach nowy samochód można było sprzedać za kwotę dwukrotnie większą od ceny oficjalnej.

Fiat 125p okazał się także cennym towarem eksportowym. Auta te wysyłano do 77 krajów na całym świecie. Najwięcej do byłej Jugosławii – 114,5 tys. (w ten sposób spłacaliśmy części do 125p otrzymywane od Zastavy). Do ówczesnej Czechosłowacji trafiło 82,6 tys. egz., a na Węgry 67,8 tysiąca. Polskiego Fiata 125p eksportowano także do krajów zachodnich – najwięcej do Wielkiej Brytanii – 48,3 tysiąca. Poza tym do Francji wysłano 27,6 tys., Grecji 14,6 tys., Finlandii 11,5 tys., Belgii 10,8 tys., RFN (czyli do zachodnich Niemiec) – 8,8 tysiąca. Polski Fiat 125p pojawiał się także w odległych i egzotycznych krajach. Do Egiptu trafiło 21,7 tys., do Kolumbii 14,8 tys., do Iraku 13 tys., do Chin – 11,8 tys.

A ile PF 125p wyeksportowano do ZSRR? Zaskakująco mało, bo zaledwie... 23 sztuki. Rosjanie mieli wówczas swoją Ładę, produkowaną także na licencji Fiata i naszymi Fiatami nie byli zainteresowani. Pojedyncze egzemplarze Fiatów z Żerania trafiły także do tak odległych miejsc, jak m.in. Hongkong – trzy sztuki, na Mali dotarły cztery auta, tyle samo pojawiło się w Gwinei. Mieszkańcy Fidżi mieli okazję podziwiać pięć egzemplarzy PF 125p, do Japonii wyeksportowano osiem egzemplarzy, a do USA – 12 sztuk. Nie mamy informacji, ile z nich do dzisiaj przetrwało.

P jak paradoks. Opowieść o Fiacie 125p – tak zatytułowano wystawę w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie, która czynna będzie do 31 grudnia 2017 r. W muzeum, ulokowanym w odbudowanej ponadstuletniej zajezdni tramwajowej na krakowskim Kazimierzu, prezentowanych jest 20 Fiatów 125p w różnych wersjach. Jak zapowiadają organizatorzy: „zwiedzający zostaną zabrani w podróż w czasie – przejdą drogę od marzeń o Fiacie 125p, przez kupno auta, aż po rozkosze i trudy użytkowania".