Do napędu czterodrzwiowej limuzyny użyto 16-cylindrowego silnika o pojemności ośmiu litrów, który zastosowano wcześniej w Veyronie. Szczegółowe dane techniczne nie zostały jeszcze ujawnione. Wiadomo jednak, że jednostka napędowa zostanie zamontowana z przodu nadwozia oraz będzie wyposażona w doładowanie. Innowację stanowi przystosowanie silnika do spalania bioetanolu.

Nadwozie prototypu zostało ręcznie wykonane z polerowanego aluminium oraz włókna węglowego. Sięgnięcie po te drogie materiały pozwoli na utrzymanie masy samochodu na stosunkowo niewielkim poziomie.

Nowoczesnych technologii nie zabrakło także w podwoziu. Bugatti wyposażyło swój nowy model w ceramiczne hamulce, które gwarantują sprawne wytracanie prędkości, a do tego są niezwykle odporne na przegrzanie oraz zużycie.

We wnętrzu samochodu postawiono na minimalizm. Na desce rozdzielczej pojawił się tylko prędkościomierz oraz wskaźnik mocy generowanej przez silnik. Ostatnia podziałka pierwszego odpowiada 420 km/h, natomiast zakres pracy drugiego kończy się na 900 KM.

Pośrodku kokpitu wygospodarowano miejsce na zegarek. Szwajcarski chronometr został przygotowany przez firmę Parmigiani. Innowację stanowi możliwość odczepienia zegarka od deski rozdzielczej, która pozwoli na noszenie go na ręku.

Warto dodać, że przedstawiciele Bugatti zadeklarowali, iż model 16C Galibier jest jednym z kilku prototypów, które francuska marka zamierza zaprezentować w niedalekiej przyszłości.

Termin wprowadzenia samochodu do produkcji oraz jego cena pozostają owiane tajemnicą. Jest jednak mało prawdopodobne, że limuzyna Bugatti będzie kosztowała mniej niż milion euro.