• Volkswagen realizuje projekt wzorcowej ekologicznej wyspy - na mocy porozumienia z rządem Grecji wybrano Astypaleę
  • Z wyspy znikną wszystkie spalinowe pojazdy (obecnie jest ich 1494), Volkswagen zastąpi je tysiącem elektrycznych aut, skuterów i rowerów
  • Podobny projekt realizuje od lat Renault na wyspie Porto Santo, gdzie wykorzystuje m.in. akumulatory z aut elektrycznych wycofanych z użytku
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Grecki rząd tak ceni niemieckie inwestycje, że jest gotów pozbyć się wszystkich spalinowych aut. Póki co popularne benzynowe (o które znacznie łatwiej) czy wysokoprężne maluchy, pickupy czy modele dostawcze znikną z dróg zaledwie jednej greckiej wyspy – Astypalei. W praktyce oznacza to tyle, że ponad 1300 mieszkańców musi zmienić swoje stare pickupy Mitsubishi, Nissana czy Toyoty oraz takie maluchy jak m.in. Fiat Punto, Opel Corsa, Peugeot 206 czy Toyota Yaris i Volkswagen Polo na elektryczne pojazdy Grupy Volkswagena.

W sumie z wyspy na Morzu Egejskim zniknie prawie 1500 pojazdów (zarejestrowano łącznie 1494 sztuki) z silnikami spalinowymi. Okazuje się, że nie wszystkie zostaną zastąpione wedle zasady „sztuka za sztukę”. Grupa Volkswagena dostarczy bowiem na grecką wyspę ok. 1000 pojazdów elektrycznych. Nie będą to jednak tylko Volkswageny ID.3 czy ID.4. Pojawią się także elektryczne skutery i rowery Seata. Do zastąpienia są także dwa autobusy kursujące po wyspie. Do wymiany będzie również cała flota radiowozów, karetek pogotowania i innych służb ratowniczych oraz komunalnych.

Na zmianę floty Volkswagen zarezerwował sobie sporo czasu. Koncern zadeklarował, że projekt potrwa co najmniej 6 lat. W tym okresie powstanie także nowa infrastruktura do ładowania. Według planów do dyspozycji będzie docelowo łącznie 230 prywatnych ładowarek i kilka publicznych stacji ładowania.

A jakie będzie źródło zasilania? W komunikacie prasowym wskazano, że energia będzie pochodzić głównie z ekologicznych źródeł, czyli słońca i wiatru. Wygląda zatem, że nie sposób w pełni odciąć się od wykorzystania tradycyjnych paliw kopalnych, które obecnie niemal w pełni zaspokajają potrzeby energetyczne wyspy. Volkswagen musi zatem zmierzyć się z tym samym z czym zmagają się inżynierowie Renault w ramach projektu na wyspie Porto Santo. Kto poradzi sobie lepiej? Będzie co śledzić przez najbliższe lata.