W sąsiedniej Austrii roczna opłata dla samochodów osobowych i lekkich dostawczych o dmc do 3,5 tony wynosi 80,60 euro, w Czechach - równowartość ok. 80 euro, na Słowacji - 50 euro, a w Szwajcarii 40 franków (ok. 130 zł). Drożej jest na Węgrzech - tam roczna opłata za korzystanie z autostrad kosztuje 815 zł (prawie 200 euro). A najdrożej jest w Polsce. Sam przejazd z Warszawy do zachodniej granicy i z powrotem to wydatek ok. 100 zł! Ile można wydać jeżdżąc często na Zachód w ciągu roku? Nawet 10 tys. zł!
Jak będzie pobierana opłata za korzystanie z niemieckich autostrad? Miejmy nadzieję, że Niemcy nie powtórzą polskiego błędu i nie zafundują sobie bramek na autostradach. To najgłupsze i najgorsze z możliwych rozwiązanie! Czas zaoszczędzony dzięki autostradzie kierowcy tracą bowiem w kolejce do bramek. Kto nie wierzy, niech pojedzie autostradą np. z Katowic do Krakowa.
Najlepszym rozwiązaniem są winiety przyklejane na przednią szybę samochodu. Kupuje się je raz w roku i spokój (są też 10-dniowe lub miesięczne). Tak od lat robią w Austrii, Szwajcarii czy Czechach i jest ok. Dobrze sprawdza się też elektroniczny pobór, taki jak dla ciężarówek - viaTOLL.
Od kiedy będziemy płacić? Prawdopodobnie od początku 2015 roku. Niemcy będą mieli więc ponad rok na przygotowanie całego systemu opłat. Znając ich praktyczność i zmysł organizacyjny będzie to proste, skuteczne i niedrogie rozwiązanie.
Czy niemieccy kierowcy też będą płacić za korzystanie z autostrad? Z naszego punktu widzenia nie ma to żadnego znaczenia. Komisja Europejska zapewne będzie chciała (dla zachowania politycznej poprawności), aby nie było podziału na miejscowych - jeżdżących bezpłatnie i cudzoziemców - płacących za autostrady. Ale można przecież wprowadzić winiety dla wszystkich, a dla swoich dać ulgę w tej samej wysokości, np. w podatku od pojazdów mechanicznych.
Opłaty za niemieckie autostrady dotkną wielu Polaków mieszkających lub pracujących w Niemczech, którzy nie przerejestrowali swoich samochodów i jeżdżą na polskich „blachach". Do tej pory oszczędzali m.in. na tańszych i łagodniejszych niż niemieckie przeglądach technicznych robionych w Polsce. Teraz zostaną potraktowani jak obcokrajowcy i będą musieli albo przerejestrować auta lub zapłacić za winietę.
Auto Świat
130 to znak nie ograniczający prędkość, lecz zalecający jej zachowanie
130 to znak nie ograniczający prędkość, lecz zalecający jej zachowanie
Auto Świat
Precyzyjne oznakowanie i dobra nawierzchnia. Kierowcy to cenią.
Precyzyjne oznakowanie i dobra nawierzchnia. Kierowcy to cenią.
Auto Świat
W Polsce zamiast winiet mamy bramki spowalniające ruch
W Polsce zamiast winiet mamy bramki spowalniające ruch
Auto Świat
Winieta szwajcarska. Kupujemy, naklejamy na szybę i jeździmy ile chcemy
Winieta szwajcarska. Kupujemy, naklejamy na szybę i jeździmy ile chcemy