Logo

Dla nich -22 st.C to lekki chłodek. Tak na Syberii radzą sobie z autami przy -50 st. C

Zima na Syberii ma dla kierowców swoje dobre i złe strony. Dobre są takie, że po zamarzniętych drogach, rzekach i jeziorach jeździ się mimo wszystko znacznie łatwiej, niż po koszmarnym błocie, które w wielu regionach w trakcie cieplejszej pory roku niemal uniemożliwia jazdę. Rosjanie na to błoto mają nawet specjalne określenie — Rasputica (ros. распу́тица), a nawet uważają je za "naturalnego sojusznika", który uniemożliwia podbój Rosji przez obce wojska lądowe — co historia wielokrotnie potwierdziła.

Poznaj kontekst z AI

Jakie są najważniejsze zasady dotyczące użytkowania samochodów przy -50 st. C?
Jakie modyfikacje samochodów są popularne na Syberii?
Jak mieszkańcy Jakucji radzą sobie z problemami związanymi z zimnem?
Ile kosztuje litr benzyny w Jakucji?
Zimą błota nie ma, ale też lekko nie jest, bo panujące temperatury wykraczają poza to, co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. W naszej części Europy mrozy sięgające -30 stopni Celsjusza to już niemal katastrofa — szkoły i urzędy są zamykane, transport publiczny przestaje działać, są problemy z dostawami prądu. W Jakucji, uchodzącej za najchłodniejszy region Rosji, przy takich temperaturach życie toczy się zupełnie normalnie, dopiero kiedy termometr pokazuje -60 stopni, miejscowi twierdzą, że jest już naprawdę zimno.
Na Syberii, obok starszych aut o radzieckim rodowodzie, popularne są też nowsze auta z Japonii, zwykle z kierownicą po prawej stronie.
Na Syberii, obok starszych aut o radzieckim rodowodzie, popularne są też nowsze auta z Japonii, zwykle z kierownicą po prawej stronie.Shutterstock/Andrei Stepanov
Jak w takich warunkach jeździć samochodami? Zwykłe osobówki nie są konstruowane z myślą o jeździe w takich temperaturach, producenci standardowo testują auta do ok. -35 stopni. Sprawny samochód, z odpowiednimi płynami eksploatacyjnymi, powinien w takich warunkach jeszcze działać w miarę poprawnie. Nikt nie sprawdza, co się stanie, jeśli zrobi się zimniej.
W Jakucji jest jeszcze jeden problem — odporność auta na mrozy jest tak samo ważna, co odporność na wysokie temperatury, bo podczas krótkiego lata bywa tam ponad 30 st. C.

Jak więc korzystać z auta, kiedy temperatury spadają poniżej -50 st. C?

Nie jest wcale łatwo i wymaga to przygotowań. Najważniejsza zasada: jeżeli samochód ma stać na zewnątrz, to nie należy gasić silnika, a już na pewno nie na dłużej, bo później nie uda się go uruchomić! To nie pomyłka — nikt tam nikomu nie ma za złe, jeśli pod domem samochód stoi całą dobę z pracującym silnikiem. Jednak nawet i to nie wystarczy — żeby nie uciekało ciepło, zaparkowane auta z pracującymi silnikami są pakowane w specjalne, pikowane plandeki z grubą warstwą izolacji termicznej, to chiński przebój eksportowy.
Jeśli myślicie, że zostawianie auta z pracującym silnikiem kosztuje tam grosze, bo paliwa są tanie, to nie jest to do końca prawda, bo w Rosji paliwo jest wprawdzie znacznie tańsze niż np. w Polsce, ale akurat Jakucja, jak na rosyjskie standardy, ze względu na trudną logistykę, jest dosyć droga — litr oleju napędowego kosztuje tam niemal 4,5 zł (94 ruble), benzyna jest nieco tańsza — równowartość ok. 3,6 zł za paliwo 92-oktanowe, które nadaje się do starych Ład i Uazów i ok. 3,8 zł za benzynę 95-oktanową. Olej napędowy miesza się z benzyną – to prosty patent na podniesienie jego odporności na zamarzanie. Kiedyś tak robiło się też w Polsce, w czasach, kiedy nie można było liczyć na porządne zimowe paliwo na stacjach.
Auta, które lepiej znoszą mróz od współczesnych, głównie japońskich konstrukcji (na wschodzie Rosji popularne są samochody z Japonii, z kierownicą po prawej stronie, bo są tańsze i łatwiej je zdobyć niż auta zachodnie), czyli UAZ-y, Buchanki, starsze Łady bywają też stawianie pod zwykłymi plandekami, z wyłączonym silnikiem, ale z nagrzewnicą spalinową pod samochodem, tak jest taniej niż w przypadku pracującego silnika.
tajga las Syberia zima
tajga las Syberia zimaAndrei Stepanov / Shutterstock

Przeróbki na syberyjskie mrozy

Samochody bywają też odpowiednio modyfikowane — od podgrzewanych filtrów paliwa, przez dodatkowe osłony chłodnicy i ogrzewania spalinowe — repertuar modyfikacji jest duży. Nie dotyczą one wyłącznie silnika, np. popularną przeróbką jest montaż podwójnych szyb w oknach, które zapobiegają kondensacji pary i poprawiają nieco warunki w kabinie, ale też same nie rozmarzają pod wpływem ciepła z wnętrze. Poza przeróbkami stosuje się też doraźne metody, np. przykrywanie silników kocami.
W Jakucji, nawet w przypadku niewielkich rocznych przebiegów, olej silnikowy wymienia się w autach co najmniej dwa razy do roku – bo zimą sprawdzają się jedynie syntetyki o niskiej lepkości, ale latem te same oleje byłyby zabójcze dla większości silników w używanych tam autach. To i tak prostsze niż kiedyś – dawniej, kiedy syntetyków nie było, z ciężarówek po jeździe spuszczano olej, a przed kolejnym rozruchem olej był rozgrzewany w kotle i ponownie wlewany do silnika. Codziennie!
W przypadku ciężarówek, głównie tych starszych, o sowieckim rodowodzie, szczególnie tych wyposażonych w silniki diesla, nikogo nie dziwi widok ognisk rozpalanych pod silnikami. Robienie tego z benzyniakami jest bardziej ryzykowne, ale z drugiej strony, te silniki są mniej wrażliwe na mróz. Nie bez powodu w Związku Radzieckim produkowano wiele ciężarówek wyposażonych w silniki benzynowe — np. ZiŁ 157, Ural 375 z silnikiem V8, ZiŁ130 — niektóre z nich były popularne także i w Polsce, dopóki państwo płaciło za paliwo…

Stary, ale skuteczny patent na zimę: rozrusznik spalinowy

Stare radzieckie ciągniki czy spychacze były konstrukcyjnie przystosowane do takich warunków – miały często bardzo ciekawe urządzenia rozruchowe, zamiast typowych rozruszników elektrycznych. Do wprawienia w ruch używany jest w nich mały, prosty, jednocylindrowy dwusuwowy silnik spalinowy. Silnik rozruchowy uruchamia się ręcznie, dźwignią, jak w motocyklu, albo jak w kosiarce – nawet przy siarczystym mrozie mały, ok. 10-konny silnik znacznie łatwiej jest uruchomić, niż 6-litrowy silnik diesla!
W starszych maszynach, dostosowanych do zimowej eksploatacji, zamiast rozruszników elektrycznych, stosowano rozruszniki spalinowe.
W starszych maszynach, dostosowanych do zimowej eksploatacji, zamiast rozruszników elektrycznych, stosowano rozruszniki spalinowe.Shutterstock/Art Kovalov
Po uruchomieniu spalinowego silnika rozruchowego trzeba mu dać chwilę popracować, żeby podgrzał też silnik główny, a następnie, za pomocą specjalnego sprzęgła, wprawia go w ruch. To, plus tzw. świeca płomieniowa w dolocie (albo grzanie dolotu palnikiem) to niemal niezawodny sposób na uruchomienie silnika bez sprawnego akumulatora, nawet przy skrajnym mrozie.
Posłuchaj artykułu
Posłuchaj artykułu
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu