Mikrobus jak marzenie

Samochód, który w aktualnej postaci miałby w USA niewielkie szanse na sukces, ciekawy jest przede wszystkim tym, co ukrywa pod swoim miniaturowym nadwoziem. Ponieważ showcar musi przyciągać uwagę, Volkswagen zmodyfikował stylistykę tokijskiego studium, by auto przypominało kultowego busa T1 Samba. Legendarnego busa Volkswagen przypomniał Amerykanom już w roku 2001, podczas Detroit Motor Show zaprezentował wtedy koncepcyjny model Microbus.

Studium Space Up! Blue w dużej mierze podobne jest do studium znanego już z Tokio, jednak wersja na salon samochodowy w Los Angeles otrzymała zaokrąglony dach z bocznymi okienkami w stylu mikrobusu T1. Space Up! Blue jest o 60 cm krótsze od busa dzieci kwiatów, a w porównaniu do tokijskiego studium urosło na wysokość z 1,54 do 1,57 m.

(Prawie) Wszystko z tyłu

Podczas gdy pięćdziesiąt lat temu w tylnej części auta zamontowano silnik z przeciwbieżnymi tłokami, w nowym Space Up! Blue znajdziemy tu silnik elektryczny. Moc maksymalna jednostki wynosi 45 kW (61 KM), maksymalne obroty osiągają poziom 10 tys. obr./min, a maksymalny moment obrotowy to 120 Nm. Zerowe emisje osiągane są dzięki zestawowi 12 baterii Li-Ion o pojemności 12 kWh. Silnik pozwala autu przyśpieszać od 0 do 100 km/h w 13,7 s i osiągać prędkość maksymalną 120 km/h. Gdyby Volkswagen Space Up! Blue napędzany był wyłącznie energią uchowaną w akumulatorach, zasięg wynosiłby 100 km. Jednak studium wyposażono także w ogniwa paliwowe, które zwiększają zasięg do 350 km.

Volkswagen nie ukrywa, że kluczem do sukcesu przy obniżaniu emisji czy zużycia paliwa jest tzw. kompleksowe podejście. Konkretnym przykładem jest zamiar wykorzystania dotychczas nieistniejącej sieci publicznych gniazdek elektrycznych, do których można by podłączyć Volkswagena Space Up! Blue i przez noc doładować baterie.

Wysokotemperaturowe ogniwa paliwowe

Ogniwa paliwowe w Volkswagenie Space Up! Blue zamontowano z przodu. Przetwarzają one wodór na prąd, który napędza silnik elektryczny. Pod podłogą studium znajdziemy dwa zabezpieczone zbiorniki z 3,3 kg stłoczonego wodoru, które wystarczają na 250 km jazdy. Wszystkie dotychczasowe konstrukcje ogniw paliwowych pracują według Volkswagena tylko w ograniczonym zakresie temperatur, co wymagało montaż dodatkowych urządzeń chłodzących i nawilżających. Ogniwa paliwowe Volkswagena bliskie są produkcji seryjnej dzięki temu, że mogą pracować w wysokich temperaturach, w dodatku są bardziej kompaktowe, lżejsze i wydajniejsze. Nowa konstrukcja membrany pozwala wraz z nowoopracowanymi elektrodami na pracę przy temperaturach do 160 °C, zwykłą temperaturą pracy ogniwa będzie 120 °C. Dodatkowym źródłem energii będzie zestaw baterii słonecznych na dachu.

Skomplikowana technologia nowej odmiany Space Up! zmieściła się na płycie podłogowej tokijskiego studium, a masa własna auta wynosi wraz z akumulatorami i zbiornikami wodoru 1090 kg. Silnik elektryczny i akumulatory znajdują się z tyłu, ogniwa paliwowe z przodu, a zbiorniki w tunelu centralnym. Z tyłu wygospodarowano 220 l bagażnika, jednak po złożeniu tylnych siedzeń i oparcia fotela pasażera jadącego z przodu przestrzeń ładunkowa wzrasta do 1005 l. Chociaż w podłodze zamontowano wszystkie komponenty układu napędowego, miejsce nad głowami podróżnych z przodu (1030 mm) ani z tyłu (1015 mm) nie zmieniło się.