Pięć najlepszych nowości, jakimi jeździłem. Trzy za mniej niż 125 tys. zł

Nowość, czyli? Uznałem, że na to miano zasługują samochody, które pojawiły się w Polsce maksimum pół roku temu. Przy czym za datę debiutu uznaję moment ogłoszenia cen, co z reguły oznacza początek przyjmowania zamówień przez dealerów. W praktyce pierwsze dostawy trafiają do salonów od miesiąca do kilku miesięcy później. Jest więc szansa, że któregoś z poniższych samochodów jeszcze nie widziałeś na własne oczy. A szkoda.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu