Nowość, czyli? Uznałem, że na to miano zasługują samochody, które pojawiły się w Polsce maksimum pół roku temu. Przy czym za datę debiutu uznaję moment ogłoszenia cen, co z reguły oznacza początek przyjmowania zamówień przez dealerów. W praktyce pierwsze dostawy trafiają do salonów od miesiąca do kilku miesięcy później. Jest więc szansa, że któregoś z poniższych samochodów jeszcze nie widziałeś na własne oczy. A szkoda.
Oto pięć aut, które moim zdaniem są najlepsze wśród nowości w pięciu wyjątkowo popularnych segmentach — w tym kompaktów, kompaktowych SUV-ów oraz samochodów premium.
Najlepsza nowość wśród aut kompaktowych, jaką jeździłem
Kia K4Mat. producenta
Masz żal do Kii, że po 20 latach rozstała się z nazwą Ceed? Przejedź się Kią K4, a o Ceedzie od razu zapomnisz.
Kia K4 — czyli następczyni Ceeda — jest dostępna w dwóch wersjach nadwozia: hatchback (444 cm długości) i kombi (469,5 cm). Obie mają po 272 cm rozstawu osi, ale w kombi — co zrozumiałe — znajdziesz większy bagażnik (604-1439 l vs 438-1217 l).
Kia K4 zachwyca przestronnością, która bardziej pasuje do SUV-a klasy średniej niż kompaktowego hatchbacka. Kolejne atuty to wygodne fotele i przyjazna w obsłudze deska rozdzielcza (np. temperaturę, siłę i kierunek nawiewu klimatyzacji reguluje się dużymi przełącznikami). Nie mam też zastrzeżeń do wyciszenia wnętrza, a komfort zawieszenia to w tym segmencie klasa sama dla siebie.
Ile kosztuje Kia K4 w Polsce? Od 109 tys. 490 zł (za hatchbacka) lub od 115 tys. 490 zł (za kombi). Ceny aut z rocznika 2025 zaczynają się od 105 tys. 490 zł.
Najlepsza nowość Toyoty, jaką jeździłem
Toyota C-HR+Źródło: Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Dlaczego Toyota ma osobną kategorię? Bo to bezapelacyjny lider polskiego rynku. Spójrzmy na ranking liczby rejestracji nowych aut osobowych wśród klientów indywidualnych w I kwartale 2026 r. w Polsce. Nie dość, że Toyota w tym zestawieniu zajmuje 1. miejsce, to jeszcze ma przeszło dwa razy lepszy wynik od 2. w zestawieniu Volkswagena (8862 vs 4280; dane: Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego).
A najlepszą nowością lidera polskiego rynku jest Toyota C-HR+. Dokładnie tak — z plusem.
Żeby było "prościej" Toyota C-HR i C-HR+ to dwa kompletnie różne samochody. Choć oba są kompaktowymi SUV-ami, to mają osobne konstrukcje. Najprościej mówiąc, Toyota C-HR jest hybrydą, Toyota C-HR+ to elektryk. I to jaki!
Mierzący 453 cm długości SUV C-HR+ ujmuje wyjątkowo dużym wnętrzem, znakomitymi fotelami i jakością — to najbardziej przestronny i najlepiej wykonany ze wszystkich kompaktów Toyoty. Do ustawiania temperatury klimatyzacji służą wygodne pokrętła, a choć siłę oraz kierunek nawiewu reguluje się na ekranie, to oba parametry zmienia się już pierwszym klikiem.
Toyota zakłada, że najpopularniejszą odmianą SUV-a C-HR+ będzie 224-konny wariant. Jeśli tak, to już zazdroszczę jego właścicielom. Samochód jest bowiem niezwykle dynamiczny i świetnie wyciszony. Komfort zawieszenia też robi dobre wrażenie.
Ile kosztuje Toyota C-HR+ w Polsce? Od 155 tys. 900 zł.
Najlepsza nowość wśród aut premium, jaką jeździłem
Exlantix ETŹródło: Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Napiszę wprost: gdybyś położył przede mną płaty skóry używane wewnątrz Ferrari i chińskiego Exlantixa ET, a potem zapytał, który trafia do włoskiego supersamochodu, to miałbym problem z właściwą odpowiedzią. Tak wykończone jest auto z Chin.
Exlantix ET to SUV premium klasy wyższej firmowany przez koncern Chery, znany u nas m.in. z marek Chery, Jaecoo, Jetour i Omoda. Ten elektryczny samochód ma aż 498 cm długości, 300 cm rozstawu osi, bagażnik 546-1835 l — i przeszło 100 elementów wyposażenia standardowego.
O skórze już pisałem, ale równie duże wrażenie robią przestronność, fotele i szeroko pojęta gadżeciarskość. Co ma swój minus, bo w Exlantiksie ET nie uświadczysz pokręteł i przycisków do klimatyzacji.
480-konny Exlantix ET wręcz oszałamia dynamiką (ostrożnie, bo przyspieszenie 0-100 km na godz. zajmuje 4,8 s) i zachwyca wyciszeniem wnętrza. Komfortowi tłumienia nierówności brakuje jednak tych ostatnich 10 proc., żeby mówić o nim w podobnych superlatywach.
Ile kosztuje Exlantix ET w Polsce? od 349 tys. 900 zł
Najlepsza nowość wśród kompaktowych SUV-ów, jaką jeździłem
BYD Atto 2 DM-iŹródło: Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Ze swoimi 433 cm długości BYD Atto 2 DM-i ledwo się łapie do kompaktowych SUV-ów, ale pod wieloma względami wyrasta ponad ten segment.
Po pierwsze, hybrydowy BYD Atto 2 DM-i — jak na kompaktowego SUV-a — ma ponadprzeciętnie dużo miejsca wewnątrz. Po drugie, jakość tworzyw wykończeniowych robi bardzo dobre wrażenie. Po trzecie: do chińskiego SUV-a trafiają jedne z najlepszych foteli, jakie spotkałem w tym segmencie.
Niestety, ekran nie ułatwia obsługi klimatyzacji (mimo że temperaturę zmienia się już pierwszym, a siłę i kierunek nawiewu drugim klikiem). Nie jestem też fanem zawieszenia — akurat pod względem komfortu tłumienia nierówności BYD Atto 2 DM-i ustępuje najlepszym w tej klasie.
Za to wnętrze okazuje się doskonale wyciszone, a testowa 224-konna hybrydowa wersja bardzo dynamiczna. I oszczędna. Po 27 km jazdy trasą S79, Południową Obwodnicą Warszawy i drogą wojewódzką we czwartek ok. godz. 14. przy akumulatorze trakcyjnym naładowanym w jedynie 21 proc. BYD Atto 2 DM-i zużył mi średnio 4,1 l/100 km. A że zdaniem komputera podczas tej jazdy "wyprodukowałem" 3,2 hph prądu/100 km, to łącznie wyszło rewelacyjne 3,4 l/100 km.
Ile kosztuje BYD Atto 2 DM-i w Polsce? Od 120 tys. 740 zł.
Najlepsze nowe miejskie auto, jakim jeździłem
Renault Clio (6. generacja)Źródło: Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Mówiłem ci, że w zestawieniu znajdzie się model, który ma cenę miejskiego auta, ale prowadzi się jak kompakt i zużywa tyle paliwa co mikrosamochód? Tak? No przyszła na niego pora. To Renault Clio.
W tym francuskim samochodzie przeszkadza mi jedynie niewielka ilość miejsca na nogi z tyłu. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że mam 188 cm wzrostu, a w takim samochodzie dorośli rzadko jeżdżą z tyłu.
Poza tym Renault Clio ujmuje bardzo łatwą w obsłudze deską rozdzielczą oraz przemyślanym i intuicyjnym menu. Fotele są tak dobre, jakby pochodziły z auta o klasę wyższego. Zresztą komfortem zawieszenia i wyciszeniem wnętrza Clio nie tylko dorównuje kompaktom, ale wiele z nich zostawia w tyle.
W gamie Renault Clio największe wrażenie robi 160-konna wersja z napędem hybrydowym (od 106 tys. 900 zł). Nie dość, że ma wiele temperamentu, to jej zużycia paliwa jest wręcz niezauważalne.
25,4 km jazdy trasą S79, Południową Obwodnicą Warszawy i drogą wojewódzką po godz. 15. przyniosło średnią 3,0 l/100 km. I to pomimo korka, w którym spędziłem kilkanaście minut!
Z kolei w zatłoczonym mieście powiatowym — gdzie przez pół godziny pokonałem zaledwie 8,1 km — Renault Clio full hybrid E-Tech 160 zużyło jedynie... 3,7 l/100 km.
Ile kosztuje Renault Clio w Polsce? Od 84900 zł.
Ceny z 21 kwietnia 2026 r.