Pamiętacie prototyp LF-Ch? Był absolutnie zjawiskowy, patrzyłeś na niego i zaczynałeś się ślinić z podniecenia. Cóż, jego wersja seryjna – CT – jest właściwie niezauważalna, niezapamiętywana, żadna. Z prototypu nie zostało nic. Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie, bo LF-Gh wygląda sportowo, futurystycznie, zachęcająco. A już ten jego tył po prostu powala, jest niesamowicie piękny. Jeśli wyjedzie na drogi, będzie najciekawszym samochodem klasy wyższej. Innych szczegółów a propos tego modelu brak. No, może poza tym, że wewnątrz będzie miał analogowy zegar 3D – cokolwiek to jest. Napęd pewnie hybrydowy, jak w każdym Lexusie. Oby tylko seryjny GS był taki jak ten LF-Gh…