Zarówno Grzegorz Broma i Marek Jaźwiecki, jak i ich Nissan są w doskonałej kondycji.

Po przebyciu ponad ośmiu tysięcy kilometrów, kilku pustyń i gór północnej Afryki oraz przeżyciu wielu przygód znaleźli się w Bamako, stolicy Mali i wzięli udział w uroczystości kończącej imprezę

Tym samym pierwszy udział Polaków w tym trudnym rajdzie uznać należy za sukces.

Polski team zdobył uznanie wśród uczestników tego rajdu ze względu na pomoc, jakiej udzielał węgierskiej załodze „Foximaxi” holując ich uszkodzony samochód przez wiele kilometrów.

Warto przypomnieć, że rajd Budapeszt – Bamako nie jest wyczynowym wyścigiem, a bardziej niż zajęte miejsce na mecie liczy się sam udział, przeżycie czegoś niezwykłego i charytatywna pomoc dla afrykańskich dzieci.