Testy samochodów autonomicznych można w dużym uproszczeniu podzielić na dwie kategorie. Do pierwszej z nich zaliczają się te przedsięwzięcia, które realizowane są na publicznych drogach w normalnym ruchu drogowym. Drugie zaś na specjalnie wyznaczonych odcinkach zazwyczaj zamkniętych dla zwykłego ruchu pojazdów. Sami sobie odpowiedzcie na pytanie, które z testów są bardziej wartościowe. Albo: kto jest na tyle odważny i wierzy w swoją technikę, że decyduje się wypuścić eksperymentalny samochód na normalną drogę, na której może znaleźć się każdy z nas, sąsiad, rodzina albo bliżsi lub dalsi krewni.

Do pierwszej grupy nielicznych producentów dołączył Nissan, który przeprowadził testy drogowe w Londynie z udziałem m.in. dziennikarza magazynu Komputer Świat. Prototypowy egzemplarz modelu Leaf z systemem ProPILOT odbył 10 kilometrową podróż po dzielnicy Newham. Trasę dobrano tak, by przejechać się miejskimi uliczkami jak i drogą szybkiego ruchu. Do pokonania były także skrzyżowania i ronda, które wbrew pozorom wciąż są sporym wyzwaniem dla autonomicznych samochodów. Czy wszystko się udało? Prawie.

Leaf bez trudu poradził sobie podczas przejazdu po miejskich uliczkach o bardziej restrykcyjnych limitach prędkości.

Leaf bez trudu poradził sobie podczas przejazdu po rondach oraz na skrzyżowaniach. Nietrudno zgadnąć że równie dobrze poszło mu na wielopasmowych drogach wyższych kategorii jak i miejskich uliczkach o bardziej restrykcyjnych limitach prędkości. Dobrze także poradził sobie z dostosowaniem prędkości do obowiązujących limitów. Pomogły w tym kamery, które uzupełniają nawigację z zapisaną bazą danych o dopuszczalnych prędkościach. O tym, że są potrzebne łatwo przekonać się w sytuacji, gdy na drogach przeprowadzane są prace remontowe lub jest zajmowany jeden pas ruchu, co wiąże się z krótkotrwałym ograniczeniem dopuszczalnej prędkości w wybranym miejscu.

System kamer, kilku nieruchomych głowic Lidar oraz radar przydały się także w sytuacji, gdy pieszy energicznie i szybko zbliżył się do przejścia, przed którym nagle zatrzymał się w ostatniej chwili. Samochód wówczas zwolnił na tyle, by w razie wtargnięcia pieszego mógł bezpiecznie zatrzymać się. To był dobry sprawdzian dla systemu analizy otoczenia i przewidywania zachowania innych uczestników ruchu. Niemniej warto mieć na uwadze, że testy odbywały się w ciągu dnia w warunkach dobrej widoczności. Czy nocą podczas silnych opadów deszczu lub śniegu samochód będzie mógł równie łatwo obserwować otoczenie i reagować z wystarczającym wyprzedzeniem? To wciąż duże wyzwanie dla współczesnych systemów pełniących rolę wspomagania kierowcy.

Testy autonomicznego Nissana Leaf w Londynie

W trakcie londyńskich jazd nie obyło się bez drobnych incydentów. Leaf błędnie rozpoznał zaparkowany autobus i uznał, że jest to pojazd stojący w korku, co dla podróżujących oznaczało krótki przymusowy postój. By ominąć blokujący autobus należało przekroczyć podwójną ciągłą linię, co wymagało interwencji człowieka. W sytuacji, gdyby osoba podróżująca nie zdecydowała się na przejęcie kontroli nad pojazdem Nissan przewidział zdalną pomoc koordynatora, który ma uprawnienia do wydawania poleceń dotyczących odpowiedniego objazdu danego miejsca lub przeszkody.

Koordynator może się przydać także w innej sytuacji, która miała miejsce podczas testu: kamery samochodu nie rozpoznały tymczasowego oznakowania poziomego w postaci słabo widocznych żółtych linii na zjeździe z ronda. To wciąż pięta achillesowa każdego pojazdu bazującego na danych z kamer, których nie uzupełniono aktualizowanymi na bieżąco bardzo dokładnymi mapami na których zaznaczono i dokładnie opisano miejsca o czasowej zmianie organizacji ruchu drogowego.

W londyńskim ruchu miejskim Nissan rozpoczął testy autonomicznego modelu Leaf. Nie tylko na autostradzie, ale także miejskich uliczkach, skrzyżowaniach i rondach.

Niektóre z funkcji testowanego systemu ProPILOT już wkrótce trafią do seryjnych samochodów. Nissan zapowiedział, że w zmodernizowanym Qashqai jak i nowym modelu Leaf pojawi się technologia umożliwiająca podróżowanie autostradą w trybie autonomicznym. Aktywny tempomat będzie utrzymywał pojazd na wyznaczonym pasie i zachowa bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu. Nie będzie jednak dostępna funkcja automatycznej zmiany pasa ruchu, co oznacza, że gdy komputer wykryje przeszkodzę to nie ominie jej ale uaktywni hamowanie. W niezbyt odległej przyszłości bo już w 2018 roku ma się pojawić funkcja samodzielnej zmiany pasa ruchu. Na 2020 rok zapowiedziano zaś program do autonomicznej jazdy w mieście wraz z pokonywaniem skrzyżowań.